Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rachunkowoœć

Audyt: nadzór nie jest dla figurantów

Fotolia.com
Zarzšdzanie ryzykiem wewnętrznym to nowe ważne zadanie rad nadzorczych. Nie wszystkie mu podołajš.

Już 21 paŸdziernika minie termin przewidziany w obowišzujšcej od 21 czerwca ustawie audytorskiej na dostosowanie składów rad nadzorczych i komitetów audytu do nowych wymogów. Te obowišzki dotyczš nie tylko współpracy z biegłym rewidentem, ale też kontroli wewnętrznej i monitorowania ryzyka. Chodzi przede wszystkim o obsadzenie tych gremiów osobami niepowišzanymi ze spółkš, ale też kompetentnych w sprawach korporacyjnych.

Jeœli rada nadzorcza tych obowišzków nie wykona, to jej członkowie narażš się na kary finansowe oraz zakaz pełnienia funkcji członka rady. Te pierwsze sš dotkliwe, bo mogš sięgnšć 10 proc. przychodu danej spółki albo 250 tys. zł, jeœli kara dotyczy osoby fizycznej.

Tak surowe przepisy to efekt wprowadzenia norm wynikajšcych z europejskich dyrektyw dotyczšcych audytu. Ich celem jest przede wszystkim zapewnienie przejrzystoœci w sprawozdaniach finansowych tzw. jednostek zainteresowania publicznego, najczęœciej spółek giełdowych.

W praktyce monitorowanie ryzyka przez rady nadzorcze np. firm z sektora rolno-spożywczego dotyczy np. klęsk żywiołowych w innych krajach. Susza w Ameryce Południowej może mieć bowiem całkiem konkretne skutki na polskim rynku żywnoœci. Jeœli w dokumentach firmy nie będzie œladu analiz takiego ryzyka oraz jego zabezpieczeń, np. w formie odpowiednich polis ubezpieczeniowych, to spółka będzie ukarana. Eksperci pytani przez „Rzeczpospolitš" przyznajš, że takie wymogi sš słuszne, ale w polskiej praktyce mogš być trudnoœci z ich spełnieniem.

– Proces zarzšdzania ryzykiem to oprócz badania sprawozdań finansowych najważniejszy obszar działania rady nadzorczej – mówi Wiesław Rozłucki, były prezes Giełdy Papierów Wartoœciowych w Warszawie. Przyznaje jednak, że w Polsce upowszechnił się model rady, która jest słabo opłacana i mało aktywna.

– To, że nie przyglšda się ona poczynaniom zarzšdu, może oznaczać zgubę spółki – twierdzi Rozłucki.

Podobne wrażenia ma Andrzej Nartowski, ekspert rynku kapitałowego, a w przeszłoœci prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów.

– W radach nadzorczych np. banków z zagranicznym kapitałem sš na ogół ludzie kompetentni, bo ich centrale chcš krzewić także w Polsce kulturę korporacyjnš. Jednak, zwłaszcza przez ostatnie dwa lata, w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa pojawiło się wiele osób bez doœwiadczenia biznesowego – zauważa Nartowski. Jego zdaniem nowa ustawa jest wyzwaniem nawet dla doœwiadczonych i przygotowanych zawodowo członków rad nadzorczych. – Ci, którzy sš w nich tylko figurantami, mogš mieć poważne kłopoty – komentuje dotychczasowe praktyki Andrzej Nartowski.

Dostosowanie uczestników rynku do nowej ustawy audytorskiej będzie jednym z tematów 18. Dorocznej Konferencji Audytingu, która odbędzie się 16–18 paŸdziernika 2017 r. w Serocku. Organizuje jš Polska Izba Biegłych Rewidentów, a „Rzeczpospolita" objęła nad niš patronat medialny.

Krzysztof Burnos - prezes Polskiej Izby Biegłych Rewidentów

Rada nadzorcza nie powinna być grupš figurantów, lecz autentycznie angażować się w działalnoœć spółki i współpracę z biegłym rewidentem. Powinna np. zwracać uwagę na ryzyko, które może wpływać na wycenę linii technologicznych. Jeœli wytwarzajš one produkt, który będzie wycofany z rynku i nie zostanie dokonany odpis aktualizujšcy wartoœć takich maszyn, to wynik finansowy i wycena firmy mogš się okazać fałszywe, a to skutkuje karami. Warto też monitorować ryzyko polityczne. Jeœli spółka prowadzi interesy np. z krajem objętym wojnš, to powinna wdrożyć kontrole wewnętrzne. Mogš polegać na pobieraniu zaliczek na poczet płatnoœci od kontrahenta w takim niespokojnym miejscu.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL