#RZECZoPolityce: Jakie zmiany wprowadza PiS?

aktualizacja: 30.03.2016, 11:27
#RZECZoPolityce: Jakie zmiany wprowadza PiS?
#RZECZoPolityce: Jakie zmiany wprowadza PiS?
Foto: Maciej Zienkiewicz

Drugi odcinek programu #RZECZoPolityce poprowadził Jacek Nizinkiewicz. Jego gośćmi byli: prof. Jadwiga Staniszkis, marszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS) i reżyser Krzysztof Zanussi.

REDAKCJA POLECA

Z prof. Jadwigą Staniszkis Jacek Nizinkiewicz rozmawiał m.in. o sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego. 9 marca TK orzekł, że nowelizacja ustawy o Trybunale jest niezgodna z prawem. Rząd odmawia jednak publikacji tego orzeczenia, ponieważ - jak przekonują jego przedstawiciele - Trybunał powinien od momentu wejścia w życie nowelizacji orzekać stosując jako podstawę działania znowelizowaną ustawę. A jest jeszcze opinia Komisji Weneckiej, która krytycznie oceniła działania rządu i prezydenta w sporze o Trybunał. Czy zaplanowane na 31 marca spotkanie liderów opozycji z Jarosławem Kaczyńskim może przybliżyć zakończenie kryzysu konstytucyjnego?

Marszałek Sejmu zaprosił we wtorek szefów partii na spotkanie w parlamencie, które ma się odbyć w czwartek. Wcześniej planowano, że w środę odbędzie się spotkanie szefów klubów sejmowych. - Zdecydowaliśmy się przenieść rozmowy na wyższy poziom - podkreślił szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Dodał, że w zapowiadanym spotkaniu weźmie udział prezes PiS Jarosław Kaczyński.

- Widać, że Jarosław Kaczyński zaproponował bardziej decyzyjną formułę szefów partii. Miejmy nadzieję, że dojdzie do kompromisu - oceniła w programie #RZECZopolityce socjolog Prof. Jadwiga Staniszkis. Wyraziła nadzieję, że szefowie partii opozycyjnych, jeśli dojdzie do kroku PiS-u w tył - czyli nie przyznania się do błędu, ale powiedzenia "pozostajemy przy swoim, ale dla dobra Polski robimy krok do tyłu, bo jesteśmy silni, ustępujemy" - nie będą triumfalistycznie mówili "wygraliśmy". - Inaczej ten kompromis stanie się zbyt ryzykowny dla PiS-u - dodała prof. Staniszkis.

Socjolog pytana o słowa Jarosława Kaczyńskiego w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", który powiedział, że Beata Szydło mogłaby stanąć przed sądem, gdyby opublikowała wyrok ws. TK, odpowiedziała, że w rękach premier spoczywa poważna decyzja. - Gdyby premier opublikowała wyrok TK, unieważniając ustawę naprawczą PiS, ten spór przeszedłby do sfery, która jest poza polityką, można by pracować nad nową, lepszą ustawą, uporządkować sprawę wyboru tych sędziów, na przykład według pomysłu Kazimierza Michała Ujazdowskiego - oceniła prof. Staniszkis. W ocenie socjolog, premier stałaby się wówczas w oczach Europy "wielką, rozpoznaną kobietą-politykiem".

Prof. Staniszkis skomentowała wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego z wywiadu z "Rzeczpospolitą" o udziale prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego w sporze o TK. Socjolog powiedziała, że prof. Rzepliński i prezes PiS byli studentami prawa w tym samym okresie. - Byli kolegami. Na pewno się dobrze znali - powiedziała prof. Staniszkis.

Dodała, że prezes Rzepliński wpuszczając do budynku sędziów wybranych, zdaniem TK nielegalnie, "był po prostu niekonsekwentny i zwiększył presję PiS". - Można mu zarzucić niekonsekwencję, wchodzenie na grunt moralności - powiedziała prof. Staniszkis. Podkreśliła, że TK, który jest fundamentem demokracji, "jest tym ogniwem, które musi być zachowane niezależnie od Kaczyńskiego czy Rzeplińskiego jako element systemu".

Pytana o to, co powiedziałaby Jarosławowi Kaczyńskiego, gdyby doszło do jej spotkania z prezesem PiS, Jadwiga Staniszkis odpowiedziała: "Powiedziałabym mu, że, po pierwsze, mam nadzieję, że jego inteligencja uchroni go przed błędami. Po drugie, że najlepszym pomnikiem dla jego brata, prezydenta Lecha Kaczyńskiego byłby kompromis".

W ocenie prof. Staniszkis, Andrzej Duda jest gorszym prezydentem niż Lech Kaczyński. - Szanowany przeze mnie prof. Andrzej Zoll mówi o kilkakrotnym złamaniu konstytucji - powiedziała. Dodała, że prezydent ma jedną wadę. - Mówi ładnie, ale za dużo, co jest irytujące w świetle tego, co robi realnie - powiedziała prof. Staniszkis i zwróciła uwagę na zmienność prezydenta. - Nigdy nie wiadomo, czy jest za kompromisem czy eskalacją. W pewnym momencie po wypowiedziach Ujazdowskiego (dot. planu rozwiązania sporu wokół TK - red.) prezes PiS może byłby gotowy do działań konstruktywnych, ale prezydent wystąpił z ultraradykalnym przekazem, który usztywnił PiS - powiedziała socjolog.

Stanisława Karczewskiego Nizinkiewicz spytał m.in. o plany obecnej większości parlamentarnej dotyczące ograniczenia swobody poruszania się dziennikarzy po Sejmie (więcej na ten temat można przeczytać tutaj). Czy takie przepisy rzeczywiście są potrzebne?

Marszałek Senatu przyznał, że plany te nie mają na celu ograniczania swobód dziennikarzy czy wyrzucania ich z Sejmu. - Chcemy poprawić warunki pracy dziennikarzy i parlamentarzystów. Byłem w wielu parlamentach za granicą i tam te sprawy są uregulowane - powiedział marszałek Senatu. Jako przykład tego, że w Polsce nie są, Karczewski przywołał konferencję prasową w Sejmie po jego spotkaniu z przewodniczącym Bundesratu. - Obok jeden z senatorów zorganizował konferencję prasową, mówił tak głośno, że zagłuszył naszą konferencję - powiedział Stanisław Karczewski. Dodał, że zmiany będą korzyścią "nie tylko dla dziennikarzy i polityków, ale przede wszystkim dla społeczeństwa, które otrzyma lepszy przekaz medialny".

Marszałek Senatu odniósł się także do sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Przyznał, że przede wszystkim trzeba rozmawiać. Dodał, że ten spór, który miała podłoże prawne, przekształcił się w spór polityczny. - Prezes Rzepliński niepotrzebnie stał się politykiem, a przestał być sędzią. Podejmuje działania niekorzystnie podbijające atmosferę wokół sporu ws. TK - ocenił. Stanisław Karczewski przyznał, że PiS chce, by Trybunał Konstytucyjny normalnie pracował i orzekał. Ocenił jednak, że aby wypracować kompromis, najpierw musi dojść do debaty.

Marszałek przypomniał, że w czerwcu 2015 roku, gdy prezydent Andrzej Duda odbierał zaświadczenie o wyborze na prezydenta, poprosił, by do czasu jego zaprzysiężenia rządzący nie podejmowali ważnych decyzji. - Już wtedy przewidywaliśmy, że może dojść do sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego - powiedział Stanisław Karczewski. Dodał, że "gdyby PO nie zrobiła tego, co zrobiła, razem z profesorem Rzeplińskim, w ogóle nie byłoby tematu".

Na pytanie o to, czy nie niepokoją go publikacje amerykańskich mediów o "rodzącym się w Polsce autorytaryzmie", marszałek Senatu odpowiedział, że media w USA się mylą, bo demokracja w Polsce ma się dobrze. - Nie widzę żadnego zagrożenia. Była łamana, gdy rządziła PO i strzelała z gumowych kul do strajkujących górników. Wtedy milczeli dziennikarze nasi i zachodni - powiedział Stanisław Karczewski.

Pytany o słowa szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego, że "Polska w ciągu czterech miesięcy rządów PiS odeszła od murzyńskości w relacjach z USA", Stanisław Karczewski odpowiedział, że może się tylko domyślać, o co chodziło ministrowi. Dodał, że użył on określeń, które padły podczas rozmów nagranych polityków PO. - To były słowa, które nie powinny nigdy paść - powiedział marszałek Senatu. Podkreślił, że od czterech miesięcy PiS prowadzi inną niż PO politykę m.in. w kwestii spraw zagranicznych. Jako przykład podał pieniądze, które obecny rząd przeznaczył na wsparcie dla środowisk polonijnych.

Stanisław Karczewski odniósł się też do informacji, że prezydent Andrzej Duda podczas rozpoczynającego się w czwartek szczytu nuklearnego nie spotka się z prezydentem USA Barackiem Obamą. - Spotkają się, pewnie przywitają. Na tej samej kolacji, na której będzie też Donald Tusk - powiedział marszałek Senatu. Przypomniał, że Polska po raz czwarty uczestniczy w szczycie nuklearnym, a na pierwszy Platforma Obywatelska wysłała ambasadora, na drugi - ministra środowiska, a na trzeci - ministra spraw zagranicznych. Dodał, że fakt, iż w obecnym szczycie weźmie udział prezydent Polski podnosi rangę naszego uczestnictwa w tym wydarzeniu i pokazuje, że ma ono dla nas duże znaczenie.

Marszałek Karczewski zwrócił też uwagę na to, że Bronisław Komorowski, gdy był prezydentem, na sześć wizyt w Stanach Zjednoczonych tylko raz spotkał się z Barackiem Obamą. - Prezydent Duda będzie jeszcze wielokrotnie w USA i na pewno spotka się z prezydentem Obamą - zapewnił. Dodał, że podczas szczytu nuklearnego nie dojdzie do spotkań bilateralnych, a Barack Obama nie spotka się z żadnym z polityków europejskich, a jedynie z delegacjami azjatyckimi.

 

Z kolei z Krzysztofem Zanussim Nizinkiewicz rozmawiał m.in. o filmie "Smoleńsk", którego premiera nieoczekiwanie opóźnia się. Czego należy się spodziewać po obrazie w reżyserii Antoniego Krauzego?

 

Krzysztof Zanussi pytany o to, czy w stosunkach polsko-rosyjskich nastąpiła w ostatnich miesiącach dobra zmiana, odpowiedział, że "było źle i jest źle". - Nic się tu nie zmieniło. Relacje są tak niedobre, jak Rosji z całym Zachodem - zarówno z UE, jak i USA - powiedział reżyser. Dodał, że te relacje są pochodną tego, że przyłączenie Krymu odbyło się wbrew prawom międzynarodowym. W ocenie Zanussiego, "Rosja jeśli jest wrogiem, to tylko samej siebie". - Gdyby była razem z Europą Zachodnią i USA byłaby to jedność idei i poglądów - przyznał reżyser.

Pytany o to, czy zasadne są stwierdzenia prof. Jadwigi Staniszkis o putinizacji Polski, Krzysztof Zanussi ocenił, że to przesada. - Można mówić o pewnym autorytaryzmie i koncentracji władzy, ona w każdym kraju jest niedobra, chociażby dla ekonomii, która wymaga demokracji - powiedział. - Ponieważ w Polsce następuje duża koncentracja władzy, jest to niepokojące, ale porównywać to z Rosją, to grupa przesada. Tam w ogóle nie ma opozycji - dodał reżyser.

Komentarz dnia

Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE