Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Morawiecki rozsadzi PiS

materiały prywatne
Decyzja o dymisji Beaty Szydło oznacza prawdopodobnie koniec zwycięskiego marszu obozu „dobrej zmiany" – przekonuje politolog.

Bezpoœrednio po ogłoszeniu przez Beatę Mazurek, rzecznika PiS, decyzji o dymisji premier Beaty Szydło, w telewizji Trwam usłyszeć można było pierwsze bardzo krytyczne komentarze na temat tego kroku.

Także pojawiajšce się w internecie wpisy œwiadczš albo o niezrozumieniu decyzji Jarosława Kaczyńskiego, albo wręcz o całkowitym jej odrzuceniu przez elektorat Prawa i Sprawiedliwoœci.

„Kaczyński wyręczył Schetynę", „To, co nie udało się Schetynie, zrobił Kaczyński" – usłyszałem z ust zwolenników PiS po zmuszeniu Beaty Szydło do dymisji. Wydaje się, że jest to pierwszy poważny błšd polityczny PiS, który może mieć bezpoœredni wpływ na znaczšcy spadek zaufania do tej partii, a dokładniej mówišc, do jej lidera.

Gdzie tu logika?

Prezes Kaczyński nie mógł wybrać gorszego momentu dla dymisji premier Szydło. Przecież tego samego dnia chciała jš odwołać opozycja. Kilka godzin póŸniej okazało się, że zrobił to sam Kaczyński. Gdzie tu logika? Przecież można było doprowadzić do dymisji premiera w jakimkolwiek innym momencie.

Większoœć wyborców PiS przywišzuje dużš wagę do „czystoœci ideologicznej" polityków. Elektorat ten tolerował dotychczas Morawieckiego, byłego bankiera i współpracownika premiera Tuska, na stanowisku wicepremiera zajmujšcego się gospodarkš. Teraz jest widoczna niechęć do niego jako kandydata na nowego premiera.

Także styl odwołania premier Szydło wprawia w zakłopotanie wyborców PiS. Rano otrzymuje ona kwiaty od szefa partii, wieczorem słyszymy, że nie nadaje się już na premiera. Rzecznik prasowy PiS miota się w argumentacji przed kamerami i oœwiadcza œwiatu, że premier Beata Szydło złożyła dymisję na ręce... komitetu politycznego PiS, a nie – jak przewiduje prawo – na ręce prezydenta RP. Zostało to zauważone nie tylko przez niechętnych PiS dziennikarzy, ale także przez publicystów sprzyjajšcych tej partii, cieszšcych się autorytetem wœród wyborców Prawa i Sprawiedliwoœci.

Kłopotliwa samodzielnoœć

Oczywiœcie Mateusz Morawiecki będzie na pewno znacznie lepszym premierem dla Polski niż Beata Szydło, która w zasadzie była wykonawcš decyzji zapadajšcych poza jej gabinetem. Widoczna gołym okiem samodzielnoœć Morawieckiego, jego ukształtowany jeszcze w opozycji antykomunistycznej kręgosłup, będzie jednoczeœnie atutem i problemem tego polityka. Znajšc Mateusza Morawieckiego, trudno sobie na przykład wyobrazić, by nie zdymisjonował on ministra, który publicznie oœwiadcza, że Egipcjanie sprzedali Rosjanom okręty wojenne po jednym dolarze. Premier Szydło w takiej sytuacji była całkowicie bezsilna.

Z drugiej strony, Morawiecki jako „ciało obce" w PiS już wywołuje bunt „zakonu PC". Trzeba pamiętać, iż Kaczyński nie znosi sprzeciwu i samodzielnoœci myœlenia swych współpracowników, co znakomicie obrazuje (oczywiœcie w krzywym zwierciadle) miniserial Roberta Górskiego, „Ucho Prezesa".

Mateusz Morawiecki wydaje się być dobrym premierem dla Polski, ale bardzo niewygodnym dla Prawa i Sprawiedliwoœci. Dlatego właœnie poniesie on politycznš porażkę.

Decyzja o dymisji Beaty Szydło oznacza prawdopodobnie koniec zwycięskiego marszu Prawa i Sprawiedliwoœci. PiS może przegrać w przyszłoœci nie ze względu na silę opozycji, która w praktyce nie istnieje, lecz z powodu wewnętrznych tarć. Š?

Autor jest doktorem politologii Uniwersytetu w Monachium, profesorem University of Illinois w Chicago, Fellow w European University Institute we Florencji, pracownik naukowy Forschungsinstitut fur sowjetische Gegewart w Bonn, obecnie radny Rady Miejskiej w Tarnowie

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL