Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Publicystyka

Europosłowie PiS Ryszard Legutko i Tomasz Poręba: Medialna nagonka na Polskę

Frans Timmermans
AFP
Zarzuty Fransa Timmermansa dowodzą żenujących braków w wiedzy na temat polskiego prawa, jak i faktów oraz wydarzeń w sprawie konfliktu o Trybunał Konstytucyjny – polemika posłów PiS do Parlamentu Europejskiego.

Frans Timmermans w opublikowanym w „Rzeczpospolitej" artykule powtarza błędne tezy dotyczące polskiego sporu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Bez żadnych wiarygodnych czy rzeczowych argumentów stawia diagnozę o rzekomym zagrożeniu praworządności w Polsce.

Zanim jednak przejdziemy do wskazania podstawowych błędów w rozumowaniu wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, musimy podzielić się zasadniczą wątpliwością co do jego legitymacji do wzywania rządu innego państwa do podjęcia działań w zakresie wyłącznie państwowych kompetencji. W swoim tekście Timmermans wzywa polski Sejm do niepodejmowania ustaw o Trybunale Konstytucyjnym, sugeruje kontrolę tych ustaw, zanim wejdą one w życie, czy żąda od prezydenta RP konkretnego działania w sprawie przyjmowania ślubowania od określonych osób. Są to działania nieznajdujące podstaw w traktatach europejskich, nie leżą też one w zakresie kompetencji Komisji Europejskiej.

Z kolei nasze merytoryczne zastrzeżenia budzą następujące kwestie.

Po pierwsze, błędne założenie, że przepisy dają możliwość zaprzysiężenia sędziego TK przed końcem upływu kadencji jego poprzednika.

Jesienią 2015 r. kończyła się kadencja zarówno Sejmu, jak i trzech sędziów TK. Rządząca koalicja PO–PSL, chcąc uniknąć sytuacji, w której nowy Sejm (w którym prawdopodobnie nie będzie miała większości) decydowałby o składzie TK, postanowiła w czerwcu 2015 r. przeforsować ustawę, która otwierałaby możliwość wyboru nowych sędziów przed upływem kadencji ich poprzedników. Jednakże nowa ustawa w żadnym miejscu nie określała konkretnego terminu wyboru nowych sędziów, a przepisy mówią jasno – objęcie urzędu odbywa się dopiero po ślubowaniu, które nie jest możliwe przed zakończeniem kadencji poprzedniego sędziego TK.

Nieuprawnione jest więc twierdzenie pana Timmermansa, że trzech sędziów TK musiało zostać wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji.

Po drugie, błędne przekonanie, że TK miał prawo orzekać o ważności wyboru sędziów TK.

Frans Timmermans powtarza głoszony przez opozycję, Komisję Wenecką i prezesa Trybunału Konstytucyjnego błędny pogląd, że Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 3 grudnia 2015 r. orzekł, iż wybór trzech sędziów w październiku 2015 r. był zgodny z prawem, natomiast dwóch pozostałych został uznany za nieważny. Jak już wielokrotnie podnoszono w debacie publicznej, polski Trybunał Konstytucyjny nie ma kompetencji do badania ważności wyboru sędziów TK. Trybunał analizował jedynie zgodność przepisów ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z 2015 r. z konstytucją. Badał więc treść normy, a nie fakt jej wykonywania.

Timmermans z uporem stwierdza, że: „Decyzja dotycząca wyboru trójki nowych sędziów została uchylona przez Trybunał Konstytucyjny orzeczeniem z 9 grudnia 2015 r., które stanowiło, że zgodnie z konstytucją prezydent RP powinien zaprzysiąc trzech sędziów, którzy zostali zgodnie z prawem wybrani przez Sejm poprzedniej kadencji. Niestety, polskie władze nie zastosowały się do tych orzeczeń. Do tej pory trzech sędziów, wybranych zgodnie z prawem przez Sejm poprzedniej kadencji, nie zostało zaprzysiężonych przez prezydenta".

Pokazuje tym samym, że nie zna chronologii wydarzeń związanych z Trybunałem, które toczyły się jesienią 2015 r., ani ich prawnej istoty. I tak: Sejm VIII kadencji 25 listopada 2015 r. stwierdził brak mocy prawnej uchwał w sprawie wyboru sędziów TK w październiku 2015 r. To działanie było niezależne od wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który zapadł 3 grudnia 2015 r.

9 grudnia 2015 r. Trybunał nie uchylił wyboru trzech sędziów TK, którzy zostali wybrani 2 grudnia 2015 r. i złożyli ślubowanie wobec prezydenta RP. Jak już zostało powiedziane, Trybunał nie ma kompetencji w dziedzinie oceny ważności czy legalności wyboru sędziów, co sam potwierdził, umarzając postępowanie w tej sprawie w postanowieniu z 7 stycznia 2016 r. Ponadto należy zwrócić uwagę, że w wyroku z 9 grudnia 2015 r. Trybunał oceniał przepisy, które nie były podstawą wyboru sędziów 2 grudnia 2015 r. Oceniane przez Trybunał przepisy weszły bowiem w życie trzy dni po tym, gdy sędziowie TK zostali wybrani i złożyli ślubowanie wobec prezydenta.

Wyrok TK w sprawie badania zgodności przepisów ustawy z konstytucją nie może zobowiązać organu władzy publicznej do określonego działania w konkretnej sytuacji. Nie mógł więc zobowiązać prezydenta RP do odebrania ślubowania od określonej z imienia i nazwiska osoby. Taki wyrok może być jedynie impulsem do zmiany ustawy.

Manipulacją jest zatem twierdzenie, że władze polskie nie zastosowały się do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.

Po trzecie, nieprawdziwe stwierdzenie co do stosunku rządu do orzeczeń TK.

Frans Timmermans po raz kolejny zarzucił, że rząd RP nie uznał orzeczenia Trybunału z 9 marca 2016 r. i odmówił jego publikacji. Co więcej, podkreślił, że polski rząd od tego momentu nie uznaje działalności orzeczniczej TK za legalną.

Pomijając skandaliczny wydźwięk tych słów, należy wskazać na ich absurd merytoryczny. Każdy wyrok TK wydany zgodnie z prawem był i jest ogłaszany we właściwym dzienniku urzędowym. Nie jest prawdziwe również twierdzenie, że od 9 marca 2015 r. rząd nie uznaje działalności orzeczniczej TK za legalną. Brak publikacji orzeczeń wydawanych zgodnie z prawem skarg konstytucyjnych oraz pytań prawnych wynika z nielegalnych działań prezesa TK, który nie stosuje przepisów ustawy o TK i nie kieruje do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wniosku o publikację wyroków. Próbuje natomiast „zarządzać publikację", do czego w obecnym stanie prawnym nie ma podstaw.

Po czwarte, sprawa zalecenia Komisji Europejskiej.

Frans Timmermans przypomniał, że Komisja Europejska wydała zalecenia dla polskich władz, uznając, że istnieje systemowe zagrożenie przestrzegania zasad praworządności. Wskazał, że od czasu wydania zaleceń sytuacja nie uległa zmianie. Autor w żaden sposób nie ustosunkował się do odpowiedzi rządu RP na zalecenia i zawartych w niej uwag krytycznych dotyczących rażących błędów w rozpoznaniu sprawy praworządności w Polsce przez Komisję Europejską.

Komisarz Timmermans widzi częściowy paraliż Trybunału Konstytucyjnego w tym, że trzech rzekomych sędziów wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji nie uczestniczy w jego pracach. Nie bierze jednak pod uwagę tego, że legalnie wybrany Sejm RP stwierdził brak mocy prawnej uchwał w sprawie wyboru tych osób.

Autor tekstu nie bierze też pod uwagę, że prezes TK bezprawnie nie dopuszcza do orzekania trzech sędziów TK wybranych 2 grudnia 2015 r., którzy złożyli ślubowanie przed prezydentem RP zgodnie z polskim prawem.

Po piąte, prace legislacyjne nad nowymi ustawami dotyczącymi Trybunału Konstytucyjnego.

Timmermans zauważył, że obecnie toczą się prace legislacyjne nad trzema ustawami dotyczącymi Trybunału Konstytucyjnego. Widać jednak, że nie zapoznał się z ich treścią albo jej nie zrozumiał. Stwierdza np., że wszystkie one dają prezydentowi RP prawo mianowania osoby „pełniącej obowiązki prezesa Trybunału". Ocenia też, że to „jawnie narusza polską konstytucję w zakresie procedury wyboru prezesa i wiceprezesa Trybunału".

Nie jest to prawdą. Możliwość powołania przez prezydenta RP osoby pełniącej obowiązki prezesa Trybunału daje jedynie ostatnia ustawa, zawierająca przepisy wprowadzające. Jest to instytucja nadzwyczajna, ma charakter wyjątkowy i czasowy. Ma służyć w sytuacji, kiedy TK nie wybierze lub wybierze z naruszeniem prawa kandydatów na swojego prezesa. Osobą pełniącą obowiązki prezesa TK może być jedynie sędzia Trybunału. Prezydent RP jako strażnik konstytucji musi mieć narzędzia do rozwiązania konstytucyjnych problemów.

Brak znajomości polskiej konstytucji przez Fransa Timmermansa pokazuje również fakt, że w Konstytucji RP nie ma przecież procedury wyboru prezesa i wiceprezesa TK. Art. 194 ust. 2 konstytucji wskazuje jedynie, że: „Prezesa i Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego". O reszcie decyduje ustawodawca, czyli Sejm. Dlatego instytucja sędziego pełniącego obowiązki prezesa TK nie może naruszać konstytucyjnej procedury wyboru prezesa i wiceprezesa.

Po szóste, kwestia niezgodnego z prawem składu TK i jego niezależności.

Frans Timmermans wyraża obawę na przyszłość, że Trybunał, którego skład nie jest zgodny z prawem i który nie jest organem niezależnym, nie będzie w stanie wykonywać tej podstawowej funkcji. Nie ma jednak zastrzeżeń do działalności Trybunału Konstytucyjnego od 9 marca 2016 r. Od tego czasu Trybunał rażąco łamie prawo – wydaje rozstrzygnięcia w składach niezgodnych z ustawą o TK.

W tej sytuacji ze smutkiem i zaniepokojeniem przyjmujemy tekst komisarza Timmermansa. Dowodzi on żenujących braków w wiedzy na temat polskiego prawa, jak i faktów oraz wydarzeń w sprawie konfliktu o TK. Od osoby na tak poważnym stanowisku oczekiwalibyśmy nie medialnej nagonki, ale merytorycznego odniesienia się do stanowiska Polski w sprawie opinii KE i nieprzekraczania przysługujących jej kompetencji.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL