Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Mariusz Błaszczak: Na ratunek Europie

Bez wizji oraz konkretnych rozwišzań koczowiska podobne do tego w Calais mogš wyrastać jak grzyby po deszczu – pisze autor.
PAP/EPA
Płomienie nad obozowiskiem w Calais to symbol błędów popełnionych przy przyjmowaniu osób szukajšcych na Starym Kontynencie lepszego życia – pisze minister spraw wewnętrznych i administracji.

Fiasko polityki azylowej w Europie nakłada się na kulturowy kryzys krajów tzw. starej Unii, niemogšcych sobie poradzić ze skutecznš integracjš imigrantów z krajów muzułmańskich. W wielu miastach Europy mamy dziœ dzielnice, w których boi się interweniować nawet lokalna policja. Zamachy terrorystyczne i seria napaœci na kobiety w niemieckich miastach zachwiały poczuciem bezpieczeństwa zwykłych mieszkańców.

Jednoczeœnie setki tysięcy ludzi napływajšcych z Azji i Afryki Północnej czeka na kolejnš szansę wyruszenia na północ kontynentu, do krajów oferujšcych atrakcyjne warunki socjalne. Wystarczy jeden impuls – podobny do zaproszenia migrantów wystosowanego dwa lata temu przez kanclerz Angelę Merkel – a na Europę może znów ruszyć wielka ludzka fala. Konsekwencje zignorowania systemu prawa międzynarodowego opartego na powszechnie uznawanej konwencji genewskiej, systemie Schengen oraz konwencji dublińskiej, zobowišzujšcej azylantów do składania wniosku w pierwszym kraju Unii Europejskiej, odczuwać będziemy przez długie lata.

Fizyczna likwidacja obozowiska migrantów, wykorzystujšcych wszystkie możliwe sposoby, aby przedostać się do Wielkiej Brytanii, nie oznacza więc, że kryzys migracyjny w Europie został zażegnany. Trudno uwierzyć w to, że po przymusowym rozlokowaniu mieszkańców największego obozowiska migrantów na brzegu kanału La Manche problem bezpowrotnie zniknie. Wielu z nich nadal z determinacjš będzie dšżyć do dotarcia do kraju obranego za docelowy. Sam byłem œwiadkiem takiej postawy, gdy podczas wizytacji polskich funkcjonariuszy w Macedonii zostałem poproszony przez pewnego człowieka o osobistš pomoc w załatwieniu mu wyjazdu do Szwecji. Rozmowa z młodym, pełnym sił migrantem z Bliskiego Wschodu miała miejsce w obozie dla uchodŸców przy granicy z Grecjš.

System automatycznej relokacji poparty przez poprzedni rzšd po złamaniu solidarnoœci państw Grupy Wyszehradzkiej nie zdał egzaminu. Ze 160 tys. imigrantów, których miał objšć, po upływie roku rozmieszczono zaledwie 6 tys. osób. System więc nie zadziałał od samego poczštku, choć z powodów fundamentalnych budził poważne wštpliwoœci. Oznaczał sprowadzenie do Polski tysięcy migrantów, wbrew ich woli. Większoœć migrantów nie traktuje bowiem Polski jako docelowego miejsca podróży.

Relokacja osób zmuszonych do przyjazdu do jakiegoœ kraju skutecznie utrudniałaby skutecznš integrację. Dużo rozsšdniejsza wydaje się więc tu zasada elastycznej solidarnoœci, która pozwalałaby poszczególnym krajom na angażowanie się w tych obszarach, w których posiadajš one najwięcej doœwiadczenia. W przypadku Polski chodzi o uszczelnienie granic oraz pomoc uchodŸcom poza Europš.

Polska konsekwentnie stosuje wszystkie zapisy prawa międzynarodowego w polityce azylowej. Ochronę na podstawie konwencji genewskiej powinni otrzymywać jedynie ci, którzy rzeczywiœcie sš uchodŸcami i mogš być obiektem przeœladowań w swoich krajach, a nie migrantami ekonomicznymi. Ludzie wpuszczani w granice UE muszš być także dokładnie sprawdzani pod kštem bezpieczeństwa. Gdyby funkcjonariusze Służby Granicznej nie wykonywali właœciwie swoich obowišzków, Europa musiałaby radzić sobie z kolejnymi obozowiskami, ulokowanymi na przykład przy niemiecko-polskiej granicy.

Rzšd Prawa i Sprawiedliwoœci konsekwentnie deklaruje gotowoœć do zwiększenia swojego zaangażowania w ochronę granic zewnętrznych Unii Europejskiej i innych państw dotkniętych presjš migracyjnš. Od poczštku obecnego kryzysu powtarzamy, iż szczególny nacisk należy kłaœć na zwalczanie podstawowych przyczyn masowych migracji, zaczynajšc od pomocy krajom, w których znajdujš się uciekinierzy. Stšd obecnoœć naszych funkcjonariuszy w Grecji, Bułgarii, na Węgrzech czy w Macedonii.

Współpracujemy także z naszymi sšsiadami spoza UE, co pozwala na identyfikowanie potencjalnych zagrożeń. Jednoczeœnie uważamy, że celem działań państw członkowskich Unii powinno być zniechęcanie migrantów do podejmowania nielegalnych prób przedostania się do UE, często z narażeniem życia i zdrowia po uprzednim opłaceniu łodzi przemytników ludzi. Skutecznie działania w tej dziedzinie podejmowała w przeszłoœci na przykład jak Australia i warto skorzystać z tych doœwiadczeń.

Jesteœmy odpowiedzialni za ochronę jednej z najdłuższych zewnętrznych granic lšdowych Unii Europejskiej i dobrze wywišzujemy się z tego zadania. Dzięki temu udało się skutecznie powstrzymać próby uruchomienia kolejnego korytarza dla masowej migracji ekonomicznej prowadzšcego ze wschodu przez Polskę na zachód kontynentów. Ale bez wizji oraz konkretnych rozwišzań koczowiska podobne do tego w Calais mogš wyrastać jak grzyby po deszczu.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL