Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Grosse: Wrabiani w polexit?

W niedawnym orędziu o stanie Unii szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zaproponował wiele reform całkiem odwrotnych do polskich postulatów.
AFP
Na ile rzšd Prawa i Sprawiedliwoœci wyprowadza nas ze struktur unijnych, a na ile to Bruksela robi wiele, by wypchnšć Polskę z Unii Europejskiej – zastanawia się politolog.

Od miesięcy narastajš spory między polskim rzšdem a instytucjami unijnymi i niektórymi państwami członkowskimi. Stajš się one coraz bardziej głębokie i emocjonalne, dlatego wielu analityków zadaje pytanie o możliwoœć wyjœcia kolejnego kraju z Unii Europejskiej. Tymczasem prezydent i przedstawiciele rzšdu Rzeczypospolitej Polskiej wielokrotnie deklarowali, że wspierajš integrację, podobnie jak większoœć społeczeństwa.

Niemniej polskie władze chciałyby innej Unii i odmiennych od obecnych procesów integracyjnych. W opinii polityków obozu władzy celem powinna być większa podmiotowoœć państw narodowych, w tym ich autonomia wobec instytucji UE. Należałoby też przywrócić partnerstwo między państwami członkowskimi, a więc ograniczyć możliwoœć narzucania decyzji przez państwa silniejsze tym słabszym.

Było to widoczne w niektórych sporach między Europš Zachodniš a Europš Œrodkowš. Wymienić można choćby kwestie relokacji uchodŸców oraz pracowników delegowanych. Polacy z niepokojem obserwowali tendencję ujawnionš w okresie kryzysu strefy euro: koszty dostosowań makroekonomicznych były przerzucane przez bogatsze państwa na najsłabsze i pogršżone w kryzysie, a pomoc Unii na podŸwignięcie ich gospodarek była dalece niewystarczajšca. Dlatego rzšd nie chce wchodzić do unii walutowej.

Wreszcie postulowane jest zmniejszenie kompetencji technokracji unijnej i zaniechanie budowania federacji europejskiej. Zamiast tego polskie władze proponujš zwiększenie roli parlamentów narodowych w polityce europejskiej oraz wzmocnienie gwarancji dla zasady subsydiarnoœci.

Na razie to tylko manewry w negocjacjach

W niedawnym orędziu o stanie Unii szef Komisji Europejskiej zaproponował wiele reform całkiem odwrotnych do polskich postulatów. Jean-Claude Juncker chciałby wzmocnienia technokracji przez fuzję dwóch stanowisk, czyli przewodniczšcych Komisji i Rady Europejskiej. Oczekuje, że w cišgu kilku lat wszyscy członkowie UE wejdš do unii walutowej i strefy Schengen. Chciałby znieœć weto rzšdów w sprawach podatkowych, co toruje drogę do federalizmu fiskalnego w UE.

Przemówienie Junckera nie wszystkim się spodobało. Niemniej przykład ten pokazuje, dlaczego polskie propozycje reform nie spotkały się z przychylnoœciš ani instytucji unijnych, ani częœci państw członkowskich. Bez wštpienia jest to jeden z największych sporów między nimi. Oprócz tego pojawiły się kolejne, też fundamentalne. Dotyczš one m.in. przyszłoœci polityki migracyjnej w Europie. Rzšd RP od kilku lat wskazywał na potrzebę skoncentrowania się na zamykaniu granic zewnętrznych Unii i sprzeciwiał się systemowi relokacji, uznajšc, że kwestia przyjmowania uchodŸców i imigrantów należy do sfery bezpieczeństwa narodowego i powinny o niej decydować przede wszystkim państwa.

Inny problem dotyczy przyszłoœci rynku wewnętrznego. Polska postuluje rozwój traktatowych swobód gospodarczych, w tym przepływu usług i osób. Tym samym sprzeciwia się ograniczaniu tych swobód na przykład w odniesieniu do pracowników delegowanych. Uznaje również, że jest to próba takiej zmiany regulacji na rynku wewnętrznym, która zmierza do podwyższenia zatrudnienia i konkurencyjnoœci państw Europy Zachodniej kosztem konkurencyjnoœci i miejsc pracy w Europie Œrodkowej. Kolejne kontrowersje dotyczš przyszłoœci polityki energetyczno-klimatycznej, obronnej, wreszcie nowej wieloletniej perspektywy finansowej w Unii Europejskiej.

W dalszym cišgu jest to więc bardziej gra negocjacyjna wokół wszystkich wymienionych spraw, a nie proces wyjœcia z Unii. Towarzyszy jej potężna presja polityczna wywierana na polski rzšd. Jej ważnym elementem jest kwestia reform wewnętrznych podejmowanych w Polsce, które zdaniem polityków europejskich naruszajš zasady praworzšdnoœci. Rzšd RP został więc napiętnowany za tendencje autorytarne, niedemokratyczne i łamanie zasad państwa prawa. To rzecz jasna dodało kolejnych emocji toczšcym się równolegle negocjacjom o przyszłoœci integracji.

Spór o reformy wewnętrzne wprowadzane w Polsce ma więc duże znaczenie dla kształtowania negatywnego wizerunku polskich władz za granicš i pogarszania pozycji Polski w UE. Jest wykorzystywany przez niektórych rywali do osłabienia polskich argumentów w toczšcych się negocjacjach.

Pryncypialne stanowiska

Niemniej spór o praworzšdnoœć w Polsce pokazuje też powiększajšce się różnice w interpretacji wartoœci w Europie. Przedstawiciele technokracji unijnej wielokrotnie zapewniali, że bezwzględnie respektowane muszš być prawo europejskie, jak również podstawowe wartoœci, takie jak demokracja i państwo prawa. Zarzuty stawiane w tej materii wobec Polski budzš jednak poważne kontrowersje. Dotyczy to m.in. reformy sšdownictwa. Przykładem jest zarzut Komisji Europejskiej wobec polskich władz, że łamiš unijnš zasadę równoœci kobiet i mężczyzn, wprowadzajšc dla nich inny wiek emerytalny przy okazji zmian w sšdownictwie. Jednak podobne przepisy emerytalne ma wiele innych państw członkowskich. W Polsce przepisy ogólne różnicujšce wiek emerytalny kobiet i mężczyzn istniejš od wielu lat i nie budziły dotšd zastrzeżeń Komisji. Dodatkowo Trybunał Konstytucyjny wydał w 2010 r. wyrok stwierdzajšcy zgodnoœć tego przywileju kobiet w polskim ustawodawstwie z konstytucjš.

Władze utwierdzajš się więc w przekonaniu, że zarzuty Komisji i niektórych państw członkowskich sš tendencyjne i motywowane politycznie. Tym bardziej że wielu polityków w zachodniej częœci UE nie kryje, że najlepszym sposobem rozwišzania problemów byłaby zmiana rzšdu Prawa i Sprawiedliwoœci oraz wspierajš mniej lub bardziej oficjalnie ugrupowania opozycyjne.

Spór o praworzšdnoœć ujawnia coraz bardziej pryncypialne stanowiska obu stron wobec wartoœci. Dla polskich władz kwestiš zasadniczš jest suwerennoœć narodowa. Dlatego mieszanie się partnerów europejskich w reformy wewnętrzne lub wspieranie opozycji przeciwko legalnie wybranemu rzšdowi uznajš za łamanie niezależnoœci państwa członkowskiego.

Jest to również obrona demokracji narodowej. Politycy sprawujšcy władzę pytajš, jaki mandat demokratyczny majš urzędnicy Komisji, aby ganić rzšd spełniajšcy obietnice wyborcze w ramach polskiej demokracji. Pytajš o to, dlaczego przywódcy innych państw ingerujš w wewnętrzne sprawy polskiej demokracji, skoro nie zostali wybrani przez polskich wyborców, a w polityce europejskiej kierujš się interesami wyborców np. francuskich lub niemieckich.

Coraz trudniejszy kompromis

W kolejnych sporach z polskim rzšdem widać znacznie szersze kontrowersje wokół wartoœci i ich interpretacji. Dotykajš one różnicy między poglšdami konserwatywnymi i liberalnymi w sprawach kulturowych. Politycy obozu rzšdowego odwołujš się do chrzeœcijańskich korzeni Europy jako podstawy dalszej integracji europejskiej. Uważajš, że fundamentem dla tej integracji powinny być narody europejskie, ich wartoœci i tradycje. Natomiast sš krytycznie nastawieni do otwarcia Europy na pozaeuropejskš imigrację. Krytykujš koncepcję wielokulturowoœci promujšcej amalgamat pozaeuropejskich kultur, które niejednokrotnie nie tylko słabo integrujš się z miejscowymi społeczeństwami, ale wręcz negujš wartoœci europejskie. Sš też Ÿródłem zagrożeń dla bezpieczeństwa wewnętrznego.

Konserwatyzm polskich polityków polega na powrocie do tradycyjnego modelu rodziny – zwišzku mężczyzny i kobiety – jako podstawy życia społecznego. Tym samym odrzucajš oni legalizację zwišzków homoseksualnych, a zwłaszcza prawo do adopcji przez nie dzieci. Sprzeciwiajš się swobodzie aborcji, uznajšc, że nienarodzone dzieci majš prawo do życia, co powinno być w większym stopniu równoważone z prawami kobiet (i potencjalnych matek).

Różnice dotyczš wreszcie wartoœci ekonomicznych. Polska od wielu lat wspiera liberalne swobody na rynku wewnętrznym i wokół nich zbudowała swój model gospodarczy. Niemal we wszystkich tych kwestiach nasze władze naruszajš europejskš poprawnoœć politycznš lub interesy głównych państw członkowskich.

Spory stajš się więc coraz bardziej goršce i pryncypialne, gdyż do obiektywnej różnicy interesów dochodzi kwestia pogłębiajšcego się konfliktu o wartoœci. A to oznacza, że coraz trudniej będzie obu stronom osišgnšć kompromis.

Polskie władze sš zwolennikami integracji, ale również broniš narodowych interesów. Broniš też podstawowych wartoœci decydujšcych o tożsamoœci narodowej i bezpieczeństwie. Społeczeństwo jest w większoœci proeuropejskie, ale docenia też politykę władz, o czym œwiadczy wysokie poparcie dla PiS. W sondażu CBOS z wiosny 2017 r. najwięcej respondentów (43 proc.) uznało, że obrona niezależnoœci państwa członkowskiego powinna mieć priorytet przed dšżeniem do poprawy skutecznoœci UE. W tym samym sondażu ponad 70 proc. ankietowanych sprzeciwiło się przyjęciu euro. To pokazuje, że entuzjazm Polaków dla integracji europejskiej jest doœć powierzchowny.

W kolejnym raporcie CBOS 70 proc. badanych sprzeciwiło się przyjmowaniu uchodŸców z państw muzułmańskich, a 65 proc. uznało, że nie należy ich przyjmować nawet w sytuacji nałożenia przez Unię kar finansowych. Co więcej, inne badania przeprowadzone przez instytut IBRiS wskazujš, że większoœć Polaków nie chce przyjmować imigrantów muzułmańskich nawet za cenę opuszczenia Unii. To tylko wzmacnia bezkompromisowš postawę polskich władz.

Z kolei druga strona sporu zaskakuje brakiem elastycznoœci i zrozumienia uwarunkowań politycznych w Polsce. Nie wycišga chyba wniosków z doœwiadczenia brexitu. Jest zainteresowana maksymalizacjš własnych interesów i wymusza ustępstwa na polskim rzšdzie, w tym poprzez presję piętnujšcš „autorytarne" tendencje rzšdzšcych. Jednoczeœnie zaostrza stanowisko w sprawie wartoœci. Czy to jest jeszcze próba marginalizowania Polski w negocjacjach, czy już „wypychanie" jej z UE?

Autor jest profesorem w Instytucie Europeistyki UW, artykuł wyraża jego osobiste poglšdy, a nie instytucji, z którymi jest zwišzany.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL