Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Medycy nie znajš historii

Coraz więcej lekarzy przestaje rozumieć funkcję nauki i pojmuje swój zawód technicznie, fałszywie - pisze autor.
Fotorzepa, Piotr Guzik
Wœród lekarzy jest coraz mniej humanistów. Zagraża nam totalna dehumanizacja tego zawodu – ostrzega lekarz i językoznawca.

W czerwcu tego roku w Warszawie odbyła się międzynarodowa konferencja Polskiego Towarzystwa Chirurgii Naczyniowej, w czasie której uczniowie prof. Wojciecha Noszczyka zorganizowali jego benefis z pokazem filmu o nim jako wybitnym chirurgu i naukowcu. Były wspomnienia znaczšcych postaci tej dziedziny, w tym także goœci zagranicznych. Daniel Olbrychski znakomicie wygłosił wiersz ku czci żony profesora, znanej i pięknej aktorki Grażyny Staniszewskiej.

Wybitni lekarze przedstawili fakty i opinie o profesorze i chirurgii naczyń krwionoœnych, mówiono wiele o pracy codziennej i niezwykłej, o nauce i nauczaniu, ale mimo że impreza trwała aż trzy godziny, zabrakło czasu na choćby jedno zdanie o bodaj najtrwalszym dziele prof. Noszczyka, o pionierskim „Zarysie dziejów chirurgii polskiej" (PZWL 1989, 2011) i równie oryginalnych, monumentalnych, trzytomowych „Dziejach medycyny w Polsce" (PZWL 2015–2016), majšcych łšcznie 2 tys. stron w formacie A4.

Jest to dzieło nie tylko wybitnego lekarza, ale także uznanego historyka medycyny. Na to drugie miano Wojciech Noszczyk zasłużył jeszcze w XX w. jako pomysłodawca, redaktor naukowy i współautor księgi o historii chirurgii, która wzbudziła ogromne zainteresowanie lekarzy, biologów, historyków, pisarzy i dziennikarzy. Choć żadne z tych dwóch dzieł nie ma charakteru encyklopedycznego i typowo podręcznikowego, każde zawiera dane Ÿródłowe i ideowe niezbędne lekarzowi w rozwoju zawodowym.

Trzeba pamiętać, że historia medycyny w wykształceniu i zdobywaniu doœwiadczenia lekarskiego ma znaczenie absolutnie podstawowe, o czym w ostatnich dziesięcioleciach zapominajš organizatorzy zarówno nauczania medycyny, jak i praktyki codziennej. Uczelnie lekarskie wydajš się lekceważyć potrzebę nauczania tej dziedziny. Katedry i zakłady historii medycyny sš w zaniku, a zawodowo zajmuje się niš dosłownie garstka lekarzy, ponieważ wymaga ona nie tylko ogromnej wiedzy biomedycznej, ale także umiejętnoœci naukowych z zakresu historii i filozofii. Tak wszechstronnych humanistów wœród medyków jest coraz mniej i zagraża nam, podobnie jak w XIX w. w czasach pozytywizmu, dokonanie się totalnej dehumanizacji tego zawodu.

Wyważanie otwartych drzwi

Przyczynš głównš tego stanu rzeczy jest przekształcanie się służby zdrowia i modelu kontaktów lekarz–pacjent z systemu opiekuńczo-pomocowego w usługowo-kliencki. Coraz więcej lekarzy przestaje rozumieć funkcję nauki i pojmuje swój zawód technicznie, fałszywie. Traktuje go jako rzemiosło podobne do sprawnego zegarmistrzostwa czy rutynowej metody zdobywania pieniędzy, a nie humanistycznie, po ludzku. Słowo „służba" właœciwie już wypadło z języka lekarskiego. A przecież każda decyzja medyczna jako czysty akt logiczny, badawczy, naukowy zawsze musi być skontrolowana moralnie i powišzana z przewidywaniem bliższych i odległych skutków postępowania.

Dowodem na niedostatek w „nowoczesnym" rozumowaniu medycznym sš m.in. głoœne ostatnio dyskusje w zwišzku z problemem aborcji, w których podnosi się znaczenie klauzuli sumienia. Zapomina się, że klauzula sumienia działa zawsze, w codziennej praktyce zawodowej wręcz bez ustanku. Funkcjonuje w czasie podejmowania milionów decyzji niemajšcych nic wspólnego z problematykš aborcji. Wszystkie decyzje lekarskie wpływajš na ludzkie losy, na zdrowie i życie jednostek i grup społecznych, a zawsze majš charakter naukowy, społeczny i właœnie moralny.

Tego uczy nie tylko teraŸniejszoœć. Pokazuje to przede wszystkim historia medycyny. Pokazujš dzieje idei biomedycznych, odkryć i wynalazków, biografie luminarzy i koryfeuszy, losy zakładów lekarskich, a także życiorysy pacjentów, które miały wpływ na postępy wiedzy biomedycznej. Pokazujš to również przemiany koncepcji co do postępowania w szczególnych przypadkach i w wyjštkowych sytuacjach, a także rozwój dziedzin okołomedycznych, zwłaszcza psychologicznych, chemicznych i technicznych. Wiedza historyczna opisujšca te zjawiska nie występuje w podręcznikach, które encyklopedycznie omawiajš dziedziny lekarskie, ale bez jej znajomoœci niektórzy sš gotowi wyważać otwarte drzwi i powtarzać błędy przeszłoœci. Sš i tacy, którzy odwracajš się od nauki, ignorujš zasady logiki, fakty i dowody naukowe, ponieważ nie wiedzš, że w przeszłoœci pewne doktryny, pomysły i poglšdy wnikliwie rozpatrzono i zdyskredytowano, a inne, przeciwnie – ze zbawiennym skutkiem wsparto.

Wiele poziomów idei

Pięknie wydane przez Wydawnictwo Lekarskie PZWL „Dzieje medycyny w Polsce" pod redakcjš naukowš Wojciecha Noszczyka obejmujš medycynę od najdawniejszych poczštków (tom I), przez okres 1914–1944 (tom II), po lata do końca PRL (tom III). Napisało je wraz z profesorem ponad 50 badaczy i znawców, przeważnie wybitnych lekarzy i historyków nauki, co powoduje, że teksty miewajš różnš stylistykę i nie zawsze wyrażajš poglšdy współczeœnie współbieżne. Tak już musi być. Różnice sš jednak dyskretne i nie zakłócajš ogólnej myœli o medycynie jako dziedzinie kultury i humanistyki z dużš pomocš nauk œcisłych i techniki.

Łatwo się domyœlić, że szczególne trudnoœci miał redaktor w komponowaniu trzeciego tomu, w którym wiele wymienionych postaci lekarskich jeszcze żyje, a o niejednej znamienitej osobie nawet nie wspomniano. Księga ta jednak nie jest słownikiem biograficznym. Głównym, wyraŸnie przez redaktora wytyczonym zadaniem autorów było nakreœlenie wielu poziomów idei, które zawiera Jej Rozległoœć Medycyna jako wiedza, nauka i zawód lekarski, jako sploty losów wyznawców i wykonawców tej dziedziny i zarazem sposób myœlenia o tych, dla których została stworzona, o pacjentach. Š?

Autor jest doktorem nauk medycznych (lekarzem internistš), profesorem językoznawstwa na UKSW i pisarzem. Jest wiceprezesem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i członkiem PEN Clubu

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL