Publicystyka

Miłowit Kuniński uszlachetnił liberalizm

Miłowit Kuniński (1946–2018)
Fotorzepa, Łukasz Trzciński
Mówiący pięknym i eleganckim językiem, spokojnie analizujący argumenty i kontrargumenty, odrzucający trywialność i nieodmiennie oddany powadze myślenia, był wzorem wychowania i umysłowej ogłady – wspomina zmarłego Miłowita Kunińskiego filozof i polityk.

Był historykiem filozofii w klasycznym sensie tego słowa. Należał być może do jednych z ostatnich, którzy starali się mieć możliwie szeroki ogląd całej myśli filozoficznej, a szczególnie jej okresów najważniejszych, tych, które ją ufundowały, takie jak starożytność, średniowiecze i przełomy nowożytne, ale z drugiej strony, traktowali tę znajomość jako podstawę i kontekst do snucia ogólniejszych refleksji teoretycznych. Takim historykiem filozofii byli Tatarkiewicz i Kołakowski; do tej tradycji uprawiania historii filozofii należał również Miłowit Kuniński, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Stąd kontakty z Kunińskim nieodmiennie dawały wrażenie obcowania nie tylko z fachowcem w swojej dziedzinie, lecz z prawdziwym humanistą o rozległej wiedzy i wypolerowanym umyśle. Charakterystyczny dla niego styl uprawiania historii filozofii – nie tylko biorący pod uwagę konkretne argumenty i problemy, lecz także całą dramaturgię dziejów filozofii – znajduje się dzisiaj w odwrocie, ponieważ filozofia jest coraz bardziej traktowana jako dziedzina techniczna. Stąd też historia filozofii – długo będąca królową nauk filozoficznych – zostaje stopniowo odsuwana na plan dalszy, wzorem uniwersytetów zachodnioeuropejskich i amerykańskich, gdzie ten proces dokonał się już wcześniej.

Jego pola zainteresowań były szerokie. Zaczął jako socjolog badający myśl Maxa Webera. Później pochłonęła go europejska historia nowożytna, głównie – choć nie tylko – angielska, w której szczególnie wiele trudu badawczego poświęcił Berkeleyowi; zajmował się też myślą rosyjską. Wiele lat badał też filozofię liberalną od Locke'a do Hayeka i Rawlsa. Tej problematyki dotyczy jego najważniejsza książka, poświęcona nominalnie Hayekowi, ale przecież, jak na humanistę przystało, wykraczająca daleko poza zwykłą monografię i będąca studium pewnego typu myślenia.

Wolność i tradycja

Zainteresowanie liberalizmem pod koniec lat 70. i w latach 80. ubiegłego wieku było charakterystyczne dla młodych wówczas filozofów krytycznych wobec PRL i ustroju komunistycznego. Szczególnie silnym ośrodkiem stał się Kraków, gdzie wyróżniały się dwie postaci – Mirosław Dzielski i Miłowit Kuniński. Pierwszy, wprawdzie akademik, lecz o wyraźnych pasjach politycznych. Drugi, koncentrujący się przede wszystkim na pracy intelektualnej. Hasłem, które wówczas zapalało wyobraźnię, był liberalny konserwatyzm, a właściwie problem połączenia filozofii liberalnej, przede wszystkim wolności gospodarczej, z zachowawczą tradycją europejską, w tym także polską z jej historycznym republikanizmem i ogromną rolą chrześcijaństwa, ze szczególnym uwzględnieniem Kościoła katolickiego. Dzielski pisał o „liberalizmie chrześcijańskim", ale także łączył teorie wolnorynkowe z moralną filozofią Immanuela Kanta.

Kuniński, sympatyzujący z myślą Dzielskiego i przychylny chrystianizacji liberalizmu, poszedł jednak nieco innym tropem. Próbował on uszlachetnić liberalizm nie myślą Kanta, lecz Greków, łącząc liberalną wolność z klasyczną koncepcją człowieka, przede wszystkim wywodzącą się od Arystotelesa. Przekładając to na kategorie mniej uczone, oznacza to, że według Kunińskiego można sobie wyobrazić społeczeństwo, w którym istnieją silne wzorce formujące pełnego moralnie człowieka, a które jednocześnie zawiera wielki zakres swobód. Skąd się te wzorce biorą? Z przekazu kulturowego tradycji, z wychowania, obyczaju, doświadczenia religijnego i metafizycznego zapisanego w przekazach, tworach myśli i instytucjach, z mądrości zapisanej w dziełach i regułach.

Drążąc problemy liberalnego konserwatyzmu, Kuniński do pewnego stopnia dawał wyraz przemyśleniom, jakie były jego udziałem w czasach komunistycznych. Skoro komunizm blokował i paraliżował rozwój człowieka, jego umysł i wyobraźnię, to zdjęcie tych ograniczeń powinno uruchomić owe wszystkie cenne treści ludzkiej egzystencji. Stąd brała się nadzieja, że uzyskana swoboda zaowocuje pełniejszym rozwojem człowieka. Jakiż bowiem może być lepszy produkt stanu wolności niż człowiek dojrzały, o jakim pisali Grecy, dodatkowo wzbogacony wymiarem transcendentnym, o jakim mówili autorzy chrześcijańscy? Rozwój liberalnej demokracji w Polsce i poza nią nie potwierdził jego nadziei: liberalizm okazał się ustrojem dławiącym rozwój człowieka, a także – co dla wielu było zaskoczeniem – jego wolność. Było to wielkie rozczarowanie dla Kunińskiego i dla tych wszystkich, którzy w Polsce mieli zbliżony do niego punkt widzenia. A rozczarowanie nie miało wyłącznie charakteru intelektualnego, lecz obejmowało również stosunek do rzeczywistości.

Dostosowywali się do jego stylu

Kuniński dostrzegał niepokojące zmiany z wielką ostrością i wielokrotnie podejmował ten temat w późniejszych wystąpieniach. Zwracał uwagę, na przykład, na zanik siły obyczaju, również tego dobrego, wypieranego przez arbitralne prawo. Dostrzegał to nawet w swoim otoczeniu, wskazując na reglamentujące mechanizmy na uniwersytecie, który w niepokojącym stopniu wprowadzał nowe formy konformizmu. Jako przykład wskazywał, że w nowych czasach zniknęła z instytucji akademickich postać ekscentryka czy oryginała odstającego zachowaniem i poglądami od reszty, postać, która w realiach i w legendzie towarzyszyła uniwersytetowi przez wiele lat i była poniekąd ważnym symbolem swobody myśli. Dzisiejszy uniwersytet takich ekscentryków już nie potrzebuje i nie toleruje. Formatyzacja, która ten uniwersytet charakteryzuje, a która jest odpryskiem powszechnej formatyzacji, ani nie współgra z wolnością, ani z dojrzałym człowieczeństwem opisywanym przez Arystotelesa.

Ale Miłowit Kuniński w swoim życiu i w swojej pracy naukowej nadal trwał przy jednym i przy drugim, to znaczy zarówno bronił wolności myślenia, jak i klasycznej koncepcji człowieka. Sam zresztą był tego połączenia przykładem. Mówiący pięknym i eleganckim językiem znamionującym dojrzałość, spokojnie analizujący argumenty i kontrargumenty, odrzucający trywialność i nieodmiennie oddany powadze myślenia, był wzorem wychowania i umysłowej ogłady. Dostrzegali to jego przyjaciele, zewnętrzni obserwatorzy, a zapewne i przeciwnicy, którzy w jego obecności dostosowywali się do jego stylu.

Był też Kuniński przez wiele lat zaangażowany w działalność obywatelską i organizacyjną – od uniwersyteckiej Solidarności, tej pierwszej, gdzie był znaczącą postacią, do Ośrodka Myśli Politycznej, którego był współzałożycielem i wieloletnim szefem; od dyrektorowania Instytutem Filozofii do członkostwa w Narodowej Radzie Rozwoju przy prezydencie RP Andrzeju Dudzie. W okresie minionym przeciwstawiał się dewastowaniu filozofii przez ideologię komunistyczną, w III RP protestował przeciw – mówiąc symbolicznie – genderyzacji humanistyki. Wszystkie te działania łączyła godna podziwu konsekwencja.

Miłowit Kuniński zmarł w Krakowie 9 czerwca tego roku. Spoczął na Cmentarzu Rakowickim, na który odprowadzały go liczne rzesze tych, którzy go znali, szanowali i podziwiali. ©?

Autor jest profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Jagiellońskiego, europosłem PiS, współprzewodniczącym Europejskich Konserwatystów i Reformatorów

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL