Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Bezgłowe służby

(fot. Jianwei Yang)
Flickr
Polska nie ma obecnie systemu wywiadowczego na miarę wyzwań epoki. Czas, by premier dała impuls do zmian, które wyposażš nasz kraj w aparat pozwalajšcy efektywnie przeciwdziałać zagrożeniom - pisze były szef Agencji Wywiadu.

Mija 15 lat od momentu zlikwidowania przez rzšd Leszka Millera (SLD–PSL) Urzędu Ochrony Państwa. W jego miejsce powstały dwie nowe służby: Agencja Wywiadu (AW) i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW). Do dzisiaj jednak żadna z nich nie osišgnęła poziomu sprawnoœci i skutecznoœci UOP z 2001 roku. Przeprowadzona wówczas operacja była szkodliwa dla bezpieczeństwa państwa, a ostatnich 15 lat zostało pod tym względem zmarnowanych. Błędy popełnione przez ekipę Zbigniewa Siemištkowskiego nie zostały naprawione do dzisiaj. Podjęte w latach 2006–2007 przez ministra koordynatora Zbigniewa Wassermanna bardzo obiecujšce inicjatywy zostały zaprzepaszczone w 2008 roku. Polska nie ma obecnie państwowego systemu wywiadowczego na miarę wyzwań epoki. Czas, by premier Beata Szydło dała impuls do zmian, które sprawiš, że nasz rzšd zostanie wyposażony w aparat pozwalajšcy mu efektywnie przeciwdziałać zagrożeniom, takim jak terroryzm czy działania ofensywne nieprzyjaznych nam krajów.

Kosztowna czystka

Oficjalnym celem reformy z 2002 roku była przebudowa służb specjalnych, tak aby stały się sprawniejsze i wydajniejsze. Faktycznym, choć nieeksponowanym celem było dokonanie masowych zwolnień wœród kadry kierowniczej UOP z okresu rzšdów AWS, wywodzšcej się z pokolenia funkcjonariuszy rozpoczynajšcych służbę po 1990 roku, oraz oddanie kierownictwa nowych służb w ręce darzonej zaufaniem przez rzšd SLD grupie funkcjonariuszy wywodzšcych się z SB. Na czele nowych agencji stanęli politycy: Andrzej Barcikowski (szef ABW) oraz Zbigniew Siemištkowski (szef AW). W wyniku reorganizacji w nowych agencjach miejsca nie znalazło prawie 500 funkcjonariuszy UOP. Opróżnione stanowiska zajęli w dużej mierze funkcjonariusze wywodzšcy się z SB (często ponownie przyjęci do służby z emerytury) oraz nieliczni funkcjonariusze pozostali z poprzedniego okresu.

Reforma Siemištkowskiego sprowadziła się do wyłšczenia z UOP dotychczasowego Zarzšdu Wywiadu i przemianowania go na AW (na wzór brytyjskiego MI-6) oraz nadaniu pozostałej strukturze nowej nazwy – ABW. Nie udało się jednak pozbawić ABW uprawnień dochodzeniowo-œledczych i uczynić z niej (na wzór brytyjskiego MI-5) służby operacyjno-rozpoznawczej. Pozostała (tak jak UOP) służbš o charakterze policji bezpieczeństwa, z dominujšcš funkcjš procesowš.

Na pozór doœć powierzchowna reorganizacja (Zarzšd Wywiadu od 1990 r. funkcjonował jako autonomiczna struktura wewnštrz UOP), w rzeczywistoœci oznaczała jednak gruntownš zmianę modelu służb specjalnych. Wykonano krok w kierunku odejœcia od modelu postkomunistycznego i wprowadzenie zrębów modelu brytyjskiego. Jego istotš jest rozdzielenie funkcji „informacyjnej" służb wywiadowczych od funkcji „represyjnej", pozostajšcej kompetencjš służb policyjnych. Wymaga to istnienia odrębnych służb wywiadu zagranicznego, bezpieczeństwa (kontrwywiadu), zagranicznego wywiadu wojskowego i wywiadu radioelektronicznego, a także silnego centrum koordynacyjnego usytuowanego w gabinecie premiera.

Brak centrum

Przyjęte w 2002 roku rozwišzanie było pierwszym, ale niewystarczajšcym krokiem w budowie nowego modelu. Pozostałe elementy warunkujšce jego efektywne funkcjonowanie nie zostały wprowadzone do dzisiaj. Powstały wówczas układ, mimo uzupełnienia go w 2006 roku o policyjnš służbę specjalnš, czyli CBA, oraz powstałe na gruzach zlikwidowanych WSI służby wojskowe SKW i SWW, pozostaje niezmieniony. Wcišż nie istnieje profesjonalne centrum zarzšdzania służbami, które by je koordynowało, zadaniowało, rozliczało i kontrolowało. Nie mamy też centrum analitycznego rzšdu (Wspólnota Informacyjna Rzšdu – WIR – została uznana za organ niekonstytucyjny i zlikwidowana w 2005 roku). Obecnie urzędujšcy premier i prezydent sš „zasilani" informacjami równoległymi kanałami przez wszystkie służby. Skutkuje to zalewem materiałów, które w niewielkim stopniu wykorzystywane sš w procesach decyzyjnych władz. Wprawdzie w niektórych gabinetach rzšdowych powoływano koordynatorów służb specjalnych, jednak nie jest to organ na stałe wbudowany w strukturę władzy, a co najważniejsze, nie dysponuje narzędziami umożliwiajšcymi rzeczywiste zarzšdzanie służbami.

Głównym beneficjentem reformy z 2002 roku była Agencja Wywiadu, a jej powołanie można uznać za chyba jedyny pozytywny jej efekt. AW wystartowała z czystym kontem, otrzymujšc szansę budowy niemal wszystkiego (struktur, kadr, metodologii, procedur) od nowa, według najlepszych œwiatowych wzorców. Tej szansy AW jednak nie wykorzystała. Zamiast rozwoju i gruntownej modernizacji skoncentrowała się na celebrowaniu dawnej chwały i minionych sukcesów Zarzšdu Wywiadu UOP, a nawet Departamentu I MSW. W efekcie, mimo kilku udanych (ale niestety nietrwałych) prób nadania Agencji nowej formy, kontynuuje ona schemat funkcjonowania wywiadu PRL.

Największym przegranym (poza samym państwem) okazała się ABW. Obarczono jš uprawnieniami dochodzeniowo-œledczymi, które nie pozwalajš jej przekształcić się w wewnętrznš służbę wywiadowczš, stšd jej fundamentalny problem z własnš tożsamoœciš. Dodatkowo przez ostatnich 15 lat przypisano jej tak wiele nowych zadań, że sš one wręcz niewykonalne. Kluczowym problemem ABW jest sytuacja kadrowa. Masowa czystka z 2002 roku zapoczštkowała wyniszczajšcy obyczaj pozbywania się kolejnych pokoleń funkcjonariuszy przy każdej zmianie szefa agencji. Poza służbš znalazła się już niemal cała generacja oficerów rozpoczynajšcych pracę za czasów UOP. Błędna polityka kadrowa premiujšca postawy oportunistyczne, zaniedbania w zakresie rekrutacji i szkoleń nowych roczników, wyjałowiła kadry z jednostek o zdolnoœciach przywódczych, wybitnych kwalifikacjach i najwyższych standardach etycznych.

Osiem kroków naprawczych

Z perspektywy czasu wdrożenie zrębów modelu brytyjskiego należy uznać za decyzję słusznš, jednak jego skutecznoœć jest uzależniona od profesjonalnych struktur koordynacyjnych na poziomie centrum kierowania państwa. A takich struktur do tej pory w Polsce nie zbudowano. W tej sytuacji jedynym racjonalnym rozwišzaniem wydaje się przeprowadzenie gruntownych zmian służšcych dokończeniu procesu reformowania zapoczštkowanego w 2002 roku.

Po pierwsze, trzeba zbudować stałe centrum zarzšdzania systemem, oparte na aparacie urzędniczo-eksperckim, stanowišcym zaplecze konstytucyjnego ministra ds. służb specjalnych. Należy wykorzystać przy tym doœwiadczenia takich krajów, jak USA, Wielka Brytania, Włochy czy Niemcy.

Po drugie, należy uczynić z ABW krajowš służbę wywiadowczš odpowiedzialnš za monitorowanie wewnętrznych zagrożeń bezpieczeństwa państwa (szpiegostwo, terroryzm, nielegalny obrót broniš, ekstremizmy, ujawnianie tajemnic państwowych, zagrożenia dla bezpieczeństwa ekonomicznego). W tym celu konieczne jest pozbawienie Agencji funkcji i uprawnień œledczych. Taka „nowa" ABW powinna zostać znaczšco wzmocniona kadrowo i finansowo.

Po trzecie, konieczne jest wyłšczenie z zakresu działań Agencji Wywiadu tzw. zadań pozawywiadowczych, wykonywanych zwyczajowo od czasów PRL. Chodzi o bezpieczeństwo placówek dyplomatycznych oraz niejawnš łšcznoœć między nimi. Na całym œwiecie zadania te należš do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Niezbędnym warunkiem profesjonalizacji i modernizacji AW jest jej wzmocnienie kadrowe (o co najmniej 100 proc.) oraz finansowe (wydajemy na wywiad o wiele mniej niż kraje o podobnej wielkoœci).

Po czwarte, należy powołać krajowš służbę œledczš (na wzór istniejšcej od 2013 roku brytyjskiej National Crime Agency), która prowadziłaby œledztwa dot. najpoważniejszych przestępstw kryminalnych oraz przeciwko bezpieczeństwu państwa. Mogłaby ona powstać z połšczenia CBA, CBŒP oraz częœci œledczej ABW. Obecny stan, w którym zwalczanie tego rodzaju przestępstw jest rozbite między różne służby, jest marnowaniem sił i œrodków ograniczajšcym skutecznoœć działań.

Po pište, konieczne jest powołanie samodzielnej instytucji, majšcej status centralnego organu administracji państwowej, odpowiedzialnej za wykonywanie polityki państwa w zakresie zarzšdzania informacjami niejawnymi oraz wydawanie poœwiadczeń bezpieczeństwa uprawniajšcych do dostępu do tajemnic państwowych.

Po szóste, należy wyłšczyć Centrum Antyterrorystyczne ze struktur ABW, nadać mu status samodzielnej jednostki organizacyjnej podległej ministrowi ds. służb lub MSW, a następnie wzmocnić go kadrowo i finansowo.

Po siódme, istnienie tak wielu służb wymaga powstania wielopoziomowego systemu ich kontroli. Instytucje takie jak NIK, sšdy czy komisja ds. służb specjalnych realnie jej nie zapewniajš. Jest to bardzo ważne ze względu na charakter działań służb, które mogš godzić w prawa i swobody obywatelskie.

Po ósme, należy zbudować samodzielnš służbę odpowiedzialnš za cyberbezpieczeństwo, cyberwywiad oraz wywiad radioelektroniczny, tzw. SIGINT (na wzór amerykańskiej NSA czy brytyjskiej GCHQ). Obowišzujšcy model, w którym zadania realizujš – według własnego uznania – istniejšce agencje, jest absolutnie nieefektywny i pozbawiony racji bytu. W ten sposób mamy do czynienia z marnowaniem ograniczonych zasobów ludzkich i finansowych.

Realizacja tak zarysowanego planu jest wyzwaniem na miarę dzisiejszej chwili. W obliczu narastajšcych zagrożeń wewnętrznych oraz komplikujšcej się sytuacji międzynarodowej rzšd powinien bezwzględnie dysponować profesjonalnym i skutecznym aparatem wywiadowczym, który pomaga władzom państwa w realizacji najbardziej żywotnych interesów. Takim aparatem, systematycznie udoskonalanym, dysponujš zarówno nasi główni adwersarze, jak i sojusznicy. Czas, aby premier Polski nadał impuls działaniom, które doprowadzš do jego budowy również w naszym kraju. Š?

płk Grzegorz Małecki, były szef Agencji Wywiadu, ekspert Fundacji Kazimierza Pułaskiego

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL