Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Tomański: Spotkanie Trumpa i Kima w Warszawie?

AFP
Warszawa mogłaby się postarać o organizację spotkania przywódców USA i Korei Północnej. Dla Pjongjangu byłaby to ciekawsza propozycja niż Sztokholm, Helsinki, Ułan Bator czy Genewa – pisze publicysta.

Koreańczycy z Południa lubiš podkreœlać podobieństwa łšczšce ich kraj z Polskš. Jesteœmy ich zdaniem tak samo wciœnięci między dwa mocarstwa – oni między Rosję i Japonię, my między Rosję i Niemcy. Tak samo zależymy od rakietowego parasola największego sojusznika – system AEGIS Ashore instalowany w Redzikowie pod Słupskiem porównujš do rakiet Patriot tworzšcych THAAD w bazie Seongju. W obu przypadkach przed potencjalnym zagrożeniem tak Warszawę, jak i Seul bronić majš Stany Zjednoczone. Koreańczycy od lat starajš się także opierać prognozy zjednoczenia z sšsiadem na Północy na podstawie doœwiadczeń RFN i NRD oraz analizujš wpływ połšczenia Niemiec na... Polskę.

Korea Północna także od dekad ma złożone relacje z Polskš. Bacznie obserwowała zmiany zachodzšce w Warszawie w 1989 r. Po czterech dekadach braterstwa w nowych realiach to jednak Seul okazał się dla Polski lepszym partnerem do robienia biznesu i polityki, dlatego Pjongjang stopniowo ograniczał kontakty z Warszawš.

W 1995 r. Północ odmówiła dalszej współpracy z przedstawicielami polskiej armii, którzy od 1953 r., czyli od zawieszenia broni podczas wojny koreańskiej, wchodzili w skład Komisji Nadzorczej Państw Neutralnych. Pomimo tego zakazu polscy oficerowie wraz z przedstawicielami Szwecji i Szwajcarii wcišż cyklicznie jeżdżš do strefy zdemilitaryzowanej na granicy obu Korei, nadzorujšc kontakty obu państw. Z pierwotnego składu na 38. równoleżniku nie pojawiajš się za to już Czesi ani Słowacy.

Warszawa dwukrotnie podejmowała przywódcę Korei Północnej Kim Ir Sena. Za pierwszym razem Wieczny Prezydent przyjechał do Polski na poczštku lipca 1956 r. Odwiedził m.in. dom dziecka w podwarszawskim Œwidrze, gdzie schronienie znalazły setki północnokoreańskich sierot przysłanych po wojnie.

Druga wizyta dziadka Kim Dzong Una przypadła na koniec maja 1984 r. Kim Ir Sen chwalił wówczas gen. Wojciecha Jaruzelskiego za rozprawienie się z Solidarnoœciš. Kolejnych podróży nie było. Polska przeszła na drugš stronę orbity politycznej. Jednak gdy Warszawa 1 listopada 1989 r. uznała rzšd w Seulu, to Pjongjang nie zerwał stosunków dyplomatycznych, choć wyraŸnie je ochłodził.

W 1998 r. Korea Północna wysłała do Polski Kim Pyong Ila, przyrodniego brata przywódcy Kim Dzong Ila, jako oficjalnego ambasadora. Jego 17-letni pobyt na placówce można było traktować dwojako – kontakty z Warszawš stały się tak ważne, że powierzono je jednemu z członków „dynastii", z drugiej zaœ strony ambasada w Polsce oznaczała kolejne polityczne zesłanie dla przyrodniego brata, który mógł być zagrożeniem dla przywódcy.

Kim Dzong Un, gdy doszedł do władzy, mogšcego spiskować przeciwko swojemu bratankowi Kim Pyong Ila odcišł od budowanej przez lata pozycji i wysłał na przedstawicielstwo do Czech. Ambasadę w Warszawie objšł z kolei Ri Geun, wysoki rangš dyplomata doœwiadczony w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi.

Ambasador Ri przebywa obecnie w Polsce i jak na razie nie wyraża zgody na rozmowę. Jednak takich ludzi jak on jest w Korei Północnej niewielu. Dyplomata z Pjongjangu znajšcy amerykańskie realia i specyfikę szeœciostronnych negocjacji powinien być dla polskiego MSZ na wagę złota. Warszawa mogłaby także starać się o możliwoœć organizacji szczytu Donald Trump – Kim Dzong Un. Na naszš korzyœć przemawia także to, iż jako jedni z nielicznych krajów na œwiecie mamy własny budynek ambasady w Pjongjangu.

Ze względu na wspólnš socjalistycznš przeszłoœć możemy pełnić rolę mostu łšczšcego tkwišcy w starych realiach Pjongjang z nowoczesnym œwiatem geopolityki. Warszawa, ukazujšca Kim Dzong Unowi potencjał z otwarcia na wolny rynek, zagraniczny kapitał i œwiadomie budowany kapitalizm, z pewnoœciš byłaby ciekawsza dla Kima niż Sztokholm, Helsinki, Ułan Bator czy Genewa, które rozważa się jako neutralne lokalizacje na spotkanie z Trumpem.

Niech jednak zadanie nie wydaje się z gatunku fantastyki, jeżeli Polsce zależy na budowaniu pozytywnego wizerunku silnego kraju, mogšcego wpływać na losy œwiata, powinna w konstruktywny sposób skorzystać z historycznych doœwiadczeń i dołšczyć do prac nad nowym globalnym rozdaniem sił.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL