Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Zmiany w szkolnictwie wyższym: Reforma wielkiej wagi

Reforma szkolnictwa wyższego przygotowana przez wicepremiera Jarosława Gowina powinna zostać poparta przez wszystkie siły polityczne reprezentowane w Sejmie
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Wszystkie kluby parlamentarne powinny poprzeć reformę szkolnictwa wyższego. Wysokopłatne miejsca pracy mogš powstać w Polsce tylko dzięki zaawansowanej wiedzy i badaniom naukowym – pisze prawnik.

Reforma szkolnictwa wyższego przygotowana przez wicepremiera Jarosława Gowina powinna zostać poparta przez wszystkie siły polityczne reprezentowane w Sejmie. Uzasadnienie poparcia może być różne dla różnych partii, a nawet partyjnych frakcji. Oczywiœcie decyzje parlamentarzystów bywajš motywowane rozmaitymi względami – niechęć wobec PiS albo rozgrywka przeciw Jarosławowi Gowinowi mogš ostatecznie przeważyć nad dbałoœciš o polskš rację stanu. A tš jest niewštpliwie poprawa międzynarodowej pozycji polskiej nauki, powišzanie jej z rozwojem technologicznym i uczynienie zdolnš do odpowiadania na wyzwania cywilizacyjne kraju.

Istniejš powody, dla których wszystkie kluby parlamentarne i partyjne frakcje powinny poprzeć reformę Gowina. Zgłaszajšc nawet poprawki uwiarygodniajšce ich linie programowe.

Socjalne skrzydło PiS

Demografia będzie z czasem coraz bardziej utrudniała utrzymanie kosztownych programów redystrybucyjnych – wœród nich 500+, flagowego programu socjalnego PiS. Starzenie się społeczeństwa w połšczeniu z obniżeniem wieku emerytalnego będzie generować coraz większe obcišżenia dla budżetu. Na programy socjalne i emerytalne musi zarobić gospodarka. Tymczasem potencjał wzrostu przez imitację i œcišganie inwestycji bazujšcych na niskich kosztach pracy się wyczerpuje. Lukę finansowš mogš zapełnić jedynie wysokomarżowe technologie. Te zaœ zależš od poziomu badań naukowych i efektywnoœci transferu ich wyników do gospodarki. Bez reformy nauki i szkolnictwa wyższego system redystrybucji się załamie.

Dzisiejsza reforma nauki i szkolnictwa wyższego w dużej mierze zadecyduje o jutrzejszych emeryturach Polaków. Z tego powodu socjalne skrzydło PiS powinno poprzeć reformę Gowina. Powinno jednak nalegać na dodatkowe œwiadczenia dla rodzin pracowników naukowych. Dziœ praca na uczelniach jest słabo opłacana. To należy zmieniać, ale nie od razu uda się podnieœć płace naukowców do poziomu zachodnioeuropejskiego. Dlatego szczególnie ważne sš programy pomocowe dla ich rodzin, które w poszukiwaniu pracy zmieniajš miejsce zamieszania. Bez tego migracja akademicka – konieczny warunek jakichkolwiek projakoœciowych trendów – pozostanie na obecnym, skandalicznie niskim poziomie. Socjalna frakcja PiS może wzmocnić projekt Gowina przez dodanie programów socjalnych dla migrujšcych naukowców. Oczywiœcie w obrębie kraju.

Patriotyczno-narodowe skrzydło PiS

Ostatnie tygodnie były kosztownš lekcjš prowadzenia polityki historycznej. Jeœli ktoœ jest przekonany o potrzebie skutecznego akcentowania polskiej narracji historycznej, musi zaczšć od fundamentów i narzędzi. Sš nimi wpływowe elity i silna gospodarka.

Droga do jednego i drugiego wiedzie przez reformę uniwersytetów. Uœwiadommy sobie również, że Jan T. Gross czerpie ze swojej afiliacji z Princeton wielokrotnie większš międzynarodowš wiarygodnoœć, niż jakakolwiek polska uczelnia jest w stanie dać polskim badaczom. Patriotycznie i narodowo usposobieni Polacy powinni poprzeć wszelkie działania, które pomogš awansować w rankingach naszym wiodšcym uniwersytetom. Obecna ranga krajowych uniwersytetów oznacza wstydliwš degradację.

Plan budowy awangardowej, liczšcej się w œwiecie uczelni wpisuje się w patriotycznš narrację symbolicznš i ma wysoki potencjał mobilizacyjny. To wymagałoby jednak działań wykraczajšcych poza ustawę 2.0 – decyzji o budowie jednostki referencyjnej, rozcišgajšcej stawkę i rzucajšcej wyzwanie wszystkim pozostałym krajowym uczelniom. Realizacja tego przedsięwzięcia może przybrać różne postaci – od powołania zupełnie nowego Jagiellonian-Tech, który stałby się zaczynem odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego, przez koncepcję Uniwersytetu PAN, aż po nowš uczelnię zbudowanš od podstaw na bazie kapitału żelaznego.

Każda z tych opcji pomogłaby dodatkowo otworzyć się na polskš diasporę naukowš, dotychczas mało wykorzystanš w krajowej polityce naukowej, umożliwiajšc jej atrakcyjnš repatriację. Dodatkowo stypendia „przychodzšce" na prowadzenie badań i wykładów w Polsce przez zagranicznych badaczy pozwoliłyby na uzyskanie wœród nich większej przychylnoœci i zrozumienia dla polskiej perspektywy w międzynarodowej debacie.

Modernizacyjne skrzydło PiS

W strategii na rzecz zrównoważonego rozwoju premiera Mateusza Morawieckiego reforma szkolnictwa wyższego stanowi projekt strategiczny w dwóch obszarach: rozwój innowacyjnych firm oraz kapitał ludzki i społeczny. To, co dla patriotyczno-narodowej frakcji jest odpowiedziš na potrzebę w sferze symbolicznej, dla modernizacyjnego skrzydła PiS powinno być racjonalnym wyborem strategicznym. Inwestycje infrastrukturalne, jak choćby budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego, nie tylko nie zakwalifikujš się w takim stopniu do wsparcia ze œrodków unijnych, jak mogš się zakwalifikować inwestycje w uniwersytety i huby technologiczne, ale nade wszystko nie wygenerujš wysokopłatnych miejsc pracy ani nie dadzš podstaw do wysokomarżowej produkcji opartej na technologii. Te mogš powstać wyłšcznie z zaawansowanej wiedzy i badań naukowych.

Resorty gospodarcze potrzebujš reformy Gowina. Celem tego artykułu nie jest polemika z inicjatywš budowy CPK. Chodzi jedynie o wskazanie, że w hierarchii priorytetów nowy Jagiellonian-Tech albo U-PAN powinien wyprzedzać budowę CPK, mogšc go w przyszłoœci nawet finansować. To jednak nie działa w drugš stronę: CPK nigdy nie zarobi na klasowy uniwersytet.

Modernizacyjne skrzydło PiS stawia także na patriotyzm gospodarczy. W projekcie Gowina znalazły się nowe zasady ewaluacji nauki. Musi być ona międzynarodowo mierzalna, ale nie powinna prowadzić do kolonizacji polskiej nauki przez międzynarodowych potentatów – komercyjnych wydawców zagranicznych. Nad zaproponowanymi rozwišzaniami warto się jeszcze zastanowić.

Platforma Obywatelska

Jeœli Platforma chce pokazać, że jest opozycjš merytorycznš i uczciwš, a nie totalno-histerycznš, musi różnicować i niuansować swojš recenzję poczynań rzšdu. Wzorcowy proces konsultacyjny, długi namysł z udziałem całego œrodowiska, właœciwa œcieżka legislacyjna (projekt rzšdowy), wiele trafnych rozwišzań w projekcie Ustawy 2.0 – to wszystko powinno zostać docenione przez największš partię opozycyjnš, jeœli chce ona zachować wiarygodnoœć przy krytyce innych rozwišzań proponowanych przez ten sam rzšd.

Co więcej, reforma szkolnictwa wyższego była także elementem programu wyborczego Platformy. „Udoskonalimy polskie szkolnictwo tak, by lepiej dostosować jego ofertę do wymagań rynku pracy. Doprowadzimy do poprawy pozycji polskiego szkolnictwa w rankingach międzynarodowych" – to cytat z programu PO z 2015 r. Nadarza się okazja, aby tę obietnicę zrealizować. Jeœli Platforma chce się pokazać jako partia prorynkowa, obywatelska i uczciwa, ma œwietnš sposobnoœć, aby przy okazji dyskusji nad reformš Gowina zapytać, czy projekt Ustawy 2.0 daje wystarczajšce gwarancje transparentnego i równego dostępu do etatów na uczelniach. Może przy tym domagać się dodania proceduralnych gwarancji uczciwoœci konkursów na stanowiska akademickie (choćby w kształcie szczegółowo zaprojektowanym w propozycji Instytutu Allerhanda) oraz wzmocnienia roli obywatelskich organizacji kontrolnych (edukacyjnych watchdogów), czuwajšcych nad przestrzeganiem standardów.

Nowoczesna

Uniwersytety badawcze muszš postawić na umiędzynarodowienie. Nie ma naukowej jakoœci bez wyœcigu po talenty. Podobnie jak w sporcie, również w nauce konkurencja o talenty nie zna granic. Najlepsze polskie uniwersytety muszš przycišgać nie tylko najzdolniejszych Polaków, ale także cudzoziemców ze wszystkich kontynentów, na poczštku zapewne głównie z Europy Œrodkowo-Wschodniej i z Azji. W drugim kroku wokół uniwersytetów powinny powstawać klastry technologiczne na wzór fenomenu Cambridge.

Jeœli po projekcie „Ustawa 2.0" przyjdzie przemyœlany program „Uczelnia 2.0", tworzšcy z uczelni serca klastrów technologicznych, wówczas oczekiwanym efektem będzie kosmopolityczne, bogacšce się mieszczaństwo. Zasobna, różnorodna populacja głównych oœrodków akademickich to jedyny grunt, na którym lewicowo-liberalna agenda Nowoczesnej (ale też pozaparlamentarnej partii Razem) ma jakškolwiek szansę na realizację. Czy jest choć jeden kraj, który utknšł w pułapce œredniego dochodu, który nie wykształcił zasobnego, otwartego społeczeństwa, a który mimo to zafundował sobie zwrot ku lewicowo-liberalnym wartoœciom? Jeœli nie, zaciœnijcie zęby i poprzyjcie reformę proponowanš przez konserwatywnego wicepremiera. Paradoksalnie bowiem na tym odcinku prorozwojowy konserwatysta może się okazać najlepszym sojusznikiem lewicy.

Kukiz'15

Stowarzyszenie Kukiz'15 po wejœciu do Sejmu nie złagodziło swojej antyestablishmentowej retoryki. Dobrze wpisuje się w niš postulat dekorporatyzacji – rozbijania wsobnych, hermetycznych, nieresponsywnych na potrzeby obywateli ciał. Wszystkie te cechy pojawiajš się w krytycznych diagnozach polskiego szkolnictwa wyższego. Wprowadzenie rad uczelni jako czynnika zewnętrznego miało być receptš na syndrom wieży z koœci słoniowej. Kukiz'15 powinien poprzeć to rozwišzanie, domagajšc się jednak poprawek, które utrudniš obsadzenia rad uczelni ludŸmi de facto wskazanymi przez rektora.

Słuszny postulat wzmocnienia władzy rektora, który projekt Ustawy 2.0 urzeczywistnia, powinien być jednak powišzany z wprowadzeniem czynnika równoważšcego siłę rektora – czynnika niezależnego od œrodowiska profesorskiego danej uczelni i od polityków, nieuwikłanego w lokalne rozgrywki, a dbajšcego o długofalowy rozwój uczelni. Rozwišzania, które prezentuje projekt ministra Gowina, grożš tym, że rady uczelni będš w praktyce zależne od rektora i stworzš z nim system wzajemnych przysług.

Kukiz'15 jest także prorynkowy – powinien domagać się (wspólnie z PO) uczciwej konkurencji o etaty na uczelniach. Otwarte i przejrzyste konkursy – taki jest cel reformy Gowina, ale w projektowanej Ustawie 2.0 nie ma wystarczajšcych gwarancji, że zostanie on osišgnięty. Kukiz'15 chce oddać władzę obywatelom, przenosić jš na niższe poziomy, bliżej tych, których ona dotyczy. W tym duchu powinien domagać się powołania panelu eksperckiego skupiajšcego interesariuszy z uczelni i z otoczenia społeczno-gospodarczego, który stworzy kodeks dobrych praktyk akademickich, „miękkie prawo" tworzšce standardy w œwiecie uczelni wyższych.

PSL

Reforma Gowina zakłada zwiększenie dostępnoœci stypendiów dla doktorantów. To da szansę na karierę w nauce osobom z rodzin o mniej uprzywilejowanej pozycji społecznej, w tym pochodzšcym z obszarów wiejskich. PSL powinien poprzeć te zmiany. Dla osób z obszarów wiejskich praca w nauce oznacza migrację. Koniecznoœć taka nie jest oczywista dla osób wywodzšcych się z miast akademickich. Wszelkie zmiany wspierajšce mobilnoœć akademickš, czyli kontynuowanie kariery na uczelni innej niż macierzysta, nie tylko przyczyniajš się do podnoszenia jakoœci nauki, ale także prowadzš do wyrównania szans. Powinny one być połšczone z rozbudowanymi i hojnymi programami wsparcia – materialnego, w tym mieszkaniowego, i organizacyjnego – dla rodzin migrujšcych pracowników naukowych.

Wszystkie kluby parlamentarne i frakcje partyjne powinny powiedzieć „tak" reformie Gowina. W wielu jednak przypadkach powinno to być „tak, ale...". Ustawa 2.0 już dziœ jest „reformš innš niż wszystkie". Prawdziwym jej testem będzie głosowania w parlamencie. Sš rzetelne powody (choć różne dla różnych partii), dla których Ustawa 2.0 powinna uzyskać ponadpolityczne poparcie. Równie poważne powody przemawiajš za tym, aby jš w kilku miejscach poprawić.

Arkadiusz Radwan jest prawnikiem, profesorem na Uniwersytecie Witolda Wielkiego w Kownie i prezesem Instytutu Allerhanda

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL