Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Mount Everest nauki

Jerzy Duszyński
Fot. Anna Powałowska
Stworzymy Uniwersytet Polskiej Akademii Nauk, nowoczesnš uczelnię badawczš, którš dostrzegš œwiatowe rankingi – zapowiada prezes PAN.

Diagnoza jest powszechnie znana: nauka w Polsce odstaje od œwiatowej czołówki. Czynników rzutujšcych na ten stan rzeczy jest wiele. Częœć z nich zwišzana jest z naszš bolesnš historiš.

To zabory, wojny, szczególnie druga wojna œwiatowa, która sprawiła, że dwa przedwojenne uniwersytety (w sumie były cztery) zostały wyrwane ze swojej przestrzeni. Wreszcie doœwiadczenia roku 1968, gdy z Polski wyjechało wielu utalentowanych studentów i pracowników naukowych. Jesteœmy też krajem relatywnie ubogim. Musimy się więc liczyć z pewnymi ograniczeniami, lecz paradoksalnie – to nie baza materialna, ale kapitał ludzki jest naszym największym problemem.

W ostatnich latach znaczšco rozbudowano infrastrukturę badawczš. Jednak teraz brakuje osób, które potrafiš jš zagospodarować. Plany inwestycji naukowych powstawały głównie w ministerialnych gabinetach. W konsekwencji mamy takie oœrodki, jak np. zbudowane za 700 mln zł Wrocławskie Centrum Badań EIT+, wyposażone w najnowszy sprzęt laboratoryjny, którego potencjał jest wykorzystany dziœ w małym stopniu. A to tylko jeden z przykładów.

Œrodowisko jest zgodne, że nacisk należy położyć na kapitał ludzki i doskonałoœć naukowš, rozumianš jako praca badawcza, w której porusza się prawdziwie oryginalne zagadnienia i szuka pionierskich rozwišzań. Taka praca jest ryzykowna. Badacze nie wiedzš bowiem, czy hipoteza, którš stawiajš, się sprawdzi. Nigdy nie mogš być też pewni, czy ktoœ w innym œwiatowym laboratorium nie prowadzi podobnych badań i ich nie ubiegnie. Lecz jeœli im się uda, wyniki ich wysiłku zostanš dostrzeżone przez cały œwiat. Będzie o nich można przeczytać w najlepszych czasopismach naukowych. I to one będš trwałym dorobkiem, reszta z czasem będzie bez znaczenia. A nie powinniœmy finansować rzeczy bez znaczenia.

Z instytucji państwowych, które wpływajš na poziom nauki w Polsce, najważniejsze sš trzy: Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych, Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów, Narodowe Centrum Nauki. Każda z nich na swój sposób kreuje bariery utrudniajšce osišgnięcie doskonałoœci naukowej.

Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych (KEJN) ocenia działalnoœć naukowš jednostek naukowych. Od tej oceny zależy potem wysokoœć œrodków przyznanych jednostkom z budżetu państwa. Podstawš oceny sš publikacje naukowe. Za najlepsze prace w polskich periodykach lokalnych można dostać 15 punktów. Za najlepsze opublikowane za granicš można zaœ otrzymać ich 40–50. Aby dostrzeżono polskš naukę na œwiecie, należy skupić się na publikowaniu za granicš, i to w możliwie prestiżowych wydawnictwa. Ale to kosztuje wiele wysiłku. Opublikowanie artykułu w periodyku o œwiatowej renomie można porównać do zimowego wejœcia na Mount Everest. Publikacja w rodzimym, lokalnym czasopiœmie naukowym przypomina zaœ spacer na Gubałówkę.

Czas skończyć z tym, że polskim naukowcom tak samo opłaca się zdobyć trzykrotnie Gubałówkę jak najwyższy szczyt Ziemi. Nie można podobnie punktować prac z wymiaru globalnego i prac o charakterze lokalnym. Pomiędzy nimi powinna być przepaœć.

KEJN różnicuje też jednostki naukowe pod względem tego, ile majš uprawnień do nadawania stopnia doktora. Im więcej, tym lepiej. W rezultacie jednostki naukowe ubiegajš się o uprawnienia do nadawania stopnia doktora w coraz to innych dziedzinach i dyscyplinach, zamiast rozwijać te, w których sš rzeczywiœcie dobre. I wywierajš wielkš presję na Centralnš Komisję ds. Stopni i Tytułów, która przez to tych dyscyplin uznaje niedorzecznie wiele. To niejedyny absurd w funkcjonowaniu Centralnej Komisji.

Podejmuje ona decyzje dotyczšce habilitacji i przyznania profesury. Okazuje się, że aby stać się członkiem tak ważnego ciała, wystarczy w głosowaniu uzyskać jeden głos, zapewne swój. Wielu członków Centralnej Komisji ma znikomy międzynarodowy dorobek naukowy. W Centralnej Komisji zasiadać powinni uczeni z dorobkiem uznanym na œwiecie. Inaczej wcišż będš promować lokalnoœć oraz przyznawać stopnie i tytuły osobom, które nie zawsze na nie zasługujš. To zaœ będzie ograniczało naszš doskonałoœć naukowš.

Dobrze, że przed siedmiu laty powstało Narodowe Centrum Nauki (NCN). To agencja, która finansuje indywidualne granty na badania podstawowe. NCN było wzorowane na Europejskiej Radzie ds. Badań Naukowych (ERC). Czołowym polskim naukowcom nie zawsze chce się sięgać po trudniejsze do zdobycia, ale też bardziej prestiżowe granty ERC. Œrodki na badania łatwiej zdobywajš w NCN. W pewien sposób historia sukcesu tej instytucji przyczynia się więc do porażki Polski na polu międzynarodowym. Moc nauki danego kraju i pozycję danej jednostki naukowej wyznacza bowiem liczba uzyskanych grantów ERC.

Dla naukowca zdobycie europejskiego grantu to jedno z najwyższych indywidualnych osišgnięć. ERC jest agendš UE utworzonš w 2007 roku przez Komisję Europejskš, finansujšcš najwyższej jakoœci badania prowadzone na terenie Unii. W latach 2014–2020 dysponuje budżetem 13 mld euro. Do tej pory przyznano blisko 7 tys. grantów, w tym polskim naukowcom – zaledwie 24. Dramatycznie mało.

Podstawowš misjš PAN jest promowanie doskonałoœci naukowej w Polsce. W kwietniu 2016 roku otworzyliœmy Biuro ds. Doskonałoœci Naukowej. Oferuje ono naukowcom ze wszystkich polskich jednostek pomoc w przygotowaniu i rozliczaniu grantów ERC. Mamy nadzieję, że działalnoœć biura zmieni bardzo niekorzystnš statystykę tych grantów realizowanych w Polsce.

W styczniu 2017 roku powołaliœmy Instytut Studiów Zaawansowanych PAN. Co roku około 10–15 najwybitniejszych humanistów z całego œwiata będzie przyjeżdżać do nas i przez kilka miesięcy prowadzić swoje badania. Mam nadzieję, że dzięki temu polska humanistyka bardziej otworzy się na wymiar globalny.

Chcemy też wykorzystać nasz znaczšcy potencjał i utworzyć Uniwersytet Polskiej Akademii Nauk. Nie ma bowiem wštpliwoœci, że w naszych instytutach pracuje wielu najwybitniejszych polskich naukowców, którzy sš autorami wielu wyróżniajšcych się publikacji. Chcemy to wykorzystać w dydaktyce i stworzyć uczelnię badawczš, jakiej do tej pory w naszym kraju nie było. Mam nadzieję, że Uniwersytet PAN zostanie wkrótce dostrzeżony w œwiatowych rankingach.

Jerzy Duszyński jest profesorem nauk biologicznych, prezesem Polskiej Akademii Nauk

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL