Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Berlin-Warszawa: nowe otwarcie

AFP
Niemcy nie majš żadnego interesu w jeszcze większym pogłębieniu podziałów w UE wzdłuż osi Wschód–Zachód. Unia bez Polski jest dla nich po prostu nie do pomyœlenia – piszš analitycy niemieckiego think tanku.

Zmiany w polskim rzšdzie i wybór Mateusza Morawieckiego na nowego premiera dajš pole do snucia różnych przypuszczeń. Wydaje się, że Prawu i Sprawiedliwoœci chodziło o to, aby przynajmniej wizerunkowo przesunšć się w kierunku œrodka sceny politycznej i tym samym zyskać nowych wyborców. A to natychmiast dało efekt: pozycja PiS w kraju jest stabilniejsza niż kiedykolwiek i partia jest na jak najlepszej drodze do wygrania kolejnych wyborów, czyli rzšdzenia najmniej do roku 2023.

Polskie oczekiwania

Wydaje się także, że Jarosław Kaczyński, dokonujšc zmian w rzšdzie, chciał poprawić wizerunek PiS w Europie i wysłać pozytywny sygnał do Brukseli. W zwišzku z uruchomionš wobec Polski w grudniu 2017 r. procedurš przewidzianš przez artykuł 7 traktatu o Unii Europejskiej i zbliżajšcymi się negocjacjami w sprawie nowego unijnego budżetu Warszawa postanowiła uderzyć w nowy, bardziej przyjazny ton w stosunkach z UE i Niemcami. Wskazuje na to również bardzo szybka – tuż po przejęciu teki ministra spraw zagranicznych – wizyta Jacka Czaputowicza w Berlinie. Rzšd PiS w sposób widoczny stara się ponownie ożywić dialog z rzšdem Niemiec i załagodzić konflikt. Równoczeœnie jednak w istocie mocno trzyma się wczeœniej wytyczonego kierunku swojej polityki.

Warszawa i Berlin majš wobec siebie różne oczekiwania. Polskie spojrzenie bardzo konkretnie opisał w artykule opublikowanym jednoczeœnie na łamach dzienników „Tagesspiegel” i „Rzeczpospolita” Marek Cichocki, profesor warszawskiej uczelni Collegium Civitas. Nie było w nim żadnej krytyki polskiej polityki, lecz apel do niemieckich partnerów o uznanie znaczenia ekonomicznego Polski dla Niemiec oraz o większe docenienie wysiłku wkładanego przez Polskę w kwestie wspólnej polityki bezpieczeństwa. Apel dotyczył również tego, by Niemcy przestali patrzeć na Polaków z góry. Cichocki ubolewa przede wszystkim nad brakiem „wspólnej europejskiej agendy” obu krajów, której wcišż nie wypracowano, mimo że od rozszerzenia Unii minęło kilkanaœcie lat.

Znaczšce różnice

Jednak z niemieckiej perspektywy ta „wspólna europejska agenda” już przecież istniała i była realizowana. Stosunki polsko-niemieckie – zwłaszcza w kontekœcie europejskim – za rzšdów proeuropejskiej Platformy Obywatelskiej były tak dobre jak nigdy wczeœniej. Patrzšc na sytuację, jaka zaistniała po wyborczym zwycięstwie PiS w 2015 r., przez berlińskie okulary, Polska pod nowymi rzšdami pożegnała się z proeuropejskim kursem, a wprowadzajšc cały szereg kontrowersyjnych posunięć w polityce wewnętrznej, których kulminacyjnym punktem była reforma sšdownictwa, kwestionuje dziœ ogólnoeuropejski konsensus dotyczšcy wartoœci i podważa wszystko to, co zobowišzała się przestrzegać, wchodzšc do UE.

Dlatego Niemcy uważajš, że jeœli Jarosławowi Kaczyńskiemu naprawdę zależy na zbliżeniu Warszawy i Berlina, PiS musi dokonać ustępstw oraz wykazać, że ta dobra wola wykracza poza samš zmianę retoryki. Z kolei Warszawa oczekuje od Berlina więcej zrozumienia, nie widzšc koniecznoœci zasadniczej zmiany obecnej polityki. Obie strony sš bardzo zainteresowane poprawš wzajemnych stosunków, obie jednak oczekujš, że to ta druga strona zrobi pierwszy krok.

Równoczeœnie polityczne pole do działania jest dla obu krajów bardzo ograniczone. Strategicznym punktem ciężkoœci jest dla Polski narodowa i tym samym bilateralna agenda, a Berlin patrzy na stosunki polsko-niemieckie z szerszej perspektywy unijnej. Tych różnic nie da się łatwo przeskoczyć, zwłaszcza że kurs obrany na konfrontację z Niemcami i Brukselę do tej pory przynosił PiS wzrost poparcia w kraju.

W narodowym ogródku

Dla nowego rzšdu niemieckiego sytuacja ta jest wyjštkowo trudna. Z jednej strony kanclerz Angela Merkel wyraŸnie podkreœla, że „Wspólnota, rezygnujšc z praworzšdnoœci, przestałaby być Uniš Europejskš”. Z drugiej strony Berlin nie ma żadnego interesu w jeszcze większym pogłębieniu podziałów w UE wzdłuż osi Wschód–Zachód. Dla Niemiec Unia bez Polski i krajów Europy Œrodkowej i Wschodniej jest po prostu nie do pomyœlenia.

Berlin, majšc na uwadze planowane reformy struktur europejskich, stawia sobie za zadanie utrzymanie spójnoœci UE. Polsce w tym planie przypisuje szczególnš rolę. Niemiecki rzšd powinien więc wykorzystać każdš opcję, która mogłaby pozwolić wzmocnić dialog i współpracę z PiS. Chociażby dlatego, że w najbliższej przyszłoœci, jak się wydaje, nie znajdzie w Polsce lepszego partnera do rozmowy. Powinien zasygnalizować nowemu polskiemu rzšdowi, że konstruktywna polityka w UE otworzyłaby mu niejedne drzwi. Obu stronom powinno zależeć, aby nie doszło do postępowania sanacyjnego, które może zostać uruchomione w ramach artykułu 7, bo to uniemożliwiłoby w przyszłoœci jakiekolwiek ponowne zbliżenie się do siebie Polski i Niemiec.

Obecnie Polska nie wykorzystuje swojego potencjału dużego europejskiego państwa, zresztš nie tylko jeœli chodzi o stosunki z Niemcami, ale także stosunki z takimi krajami jak Szwecja czy Czechy. A przecież Warszawa właœciwie nie ma godnego konkurenta do roli adwokata państw spoza strefy euro. Jeżeli rzšd Mateusza Morawieckiego chce mieć wpływ na europejskš politykę następnego rzšdu Niemiec, powinien zaczšć ponownie traktować Berlin jako najbliższego partnera, bo tylko wtedy będzie mógł pozyskać go dla swoich projektów i idei. Zaplanowana na wiosnę wizyta polskiego premiera w Niemczech może być wspaniałš okazjš, by zademonstrować tę zmianę optyki.

To samo dotyczy polskiej polityki unijnej. Wpływ na kształt ważnych decyzji o przyszłoœci UE, jakie w najbliższym czasie będš musiały zostać podjęte, będzie miał tylko ten, kto w Brukseli traktowany jest poważnie. Polska nie może więc się zaszywać w swoim narodowym ogródku.

Autorzy sš ekspertami niemieckiego think tanku DGAP (Deutsche Gesellschaft für Auswärtige Politik). 

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL