Przestępczość

Łapówki nie ujdą na sucho

Były dyrektor IMiGW ma ponad 80 zarzutów, w tym korupcji i nadużycia uprawnień
Reporter
Korupcja i nadużycia urzędników częściej demaskowane w 2017 r. Policja wykryła ich dwukrotnie więcej.

Wzrost liczby ujawnianych przestępstw korupcji i nadużyć władzy, za którymi kryją się łapówki, jest wręcz lawinowy. Na światło dzienne wychodzi coraz więcej takich zachowań. W ubiegłym roku (do końca listopada) liczba stwierdzonych tego rodzaju przestępstw przekroczyła 32 tys. – to o 17,5 tys. więcej niż w tym samym okresie 2016 roku – wynika z danych Komendy Głównej Policji (KGP), do jakich dotarła „Rzeczpospolita".

Skąd ten rosnący trend?

Policja i eksperci tłumaczą go podobnie: to efekt większej dociekliwości śledczych, ale i mniejszego przyzwolenia na korupcję.

Za co łapówki?

Łapówki za korzystną decyzję, ustawienie przetargu czy „odpuszczenie" kontroli – to jedne z wielu nielegalnych zachowań, jakich dopuszczają się funkcjonariusze publiczni – urzędnicy różnych szczebli, strażnicy miejscy, lekarze i inni zajmujący państwowe posady, opłacani z publicznej kasy.

O ile w 2016 r. (przez 11 miesięcy) stwierdzono blisko 14,5 tys. przestępstw korupcyjnych, o tyle w tym samym okresie 2017 r. – łącznie 32 tys. – wskazuje opracowanie KGP. Grudniowe dane, które właśnie zlicza policja, ten bilans jeszcze powiększą.

Najwięcej czynów korupcyjnych stwierdzono na Śląsku – blisko 9,9 tys. (wzrost o 3,8 tys.), w Małopolsce – łącznie 8,2 tys. (o 5,8 tys. więcej) i na Mazowszu – na obszarze podległym Komendzie Wojewódzkiej Policji w Radomiu.

Także Centralne Biuro Śledcze Policji, zwalczające m.in. przestępczość „białych kołnierzyków", ujawniło trzykrotnie więcej przestępstw korupcyjnych (wzrost ze 113 do 388).

Zdarza się – jak w woj. lubuskim – że „ranking" podbijają rekordziści. – W tym przypadku lekarka, która miała ponad tysiąc zarzutów za wyłudzenia z NFZ – mówi Grzegorz Jaroszewicz z lubuskiej policji.

Zarzuty dla funkcjonariuszy publicznych dotyczyły głównie przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej – za co grozi do 10 lat więzienia. Rzadziej „klasycznej" korupcji.

Policjanci zwyżkowy trend tłumaczą następująco:

– Po wykryciu np. jednego korupcyjnego zachowania urzędnika badane są też inne jego decyzje. I często okazuje się, że łapówki brał wielokrotnie, za każdą ma zarzut – mówi Mariusz Ciarka, rzecznik KGP.

Do takiego twierdzenia przychyla się prof. Antoni Kamiński z PAN, były szef Transparency International.

– To prawdopodobne, że służby teraz dogłębniej badają wszelkie nadużycia, stąd większa liczba korupcyjnych zarzutów – mówi prof. Kamiński. – Ale jest i mniejsze społeczne przyzwolenie na załatwianie spraw za łapówki, a na urzędach mniej jest ludzi, którzy temu sprzyjają – dodaje profesor.

Za taką tezą przemawia też inny fakt: liczba podejrzanych o korupcję w ostatnich dwóch latach była podobna. W 2016 r. – 1719, co oznacza, że jeden podejrzany dopuścił się średnio ośmiu przestępstw. W 2017 r. podejrzanych było tylko o 21 więcej, a przestępstw aż o 32 tys. Wniosek: jeden „łapownik" miał na koncie średnio ok. 18 czynów.

„Hurtowo" za wydawanie zezwoleń na budowę pieniądze brał np. były urzędnik z Mikołowa. Usłyszał ok. 160 zarzutów – czyli połowę wszystkich korupcyjnych.

Kilkudziesięciu zarzutów „dorobił" się też Mieczysław O., były szef Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, którego domniemane nadużycia kolejno odkrywają śledczy – dziś ma ok. 80 zarzutów, m.in. nadużycia uprawnień dla uzyskania korzyści. Z kolei także o nadużycie władzy został kilka dni temu oskarżony Tadeusz Ch., były kierownik z rzeszowskiej skarbówki. Zaniechał kontroli spółki, która wyłudziła 1,4 mln dotacji.

Sporo umorzeń

W 2017 r., w co czwartej z zakończonych spraw, finałem był akt oskarżenia – do sądów trafiło ich niemal tysiąc. W mniej więcej połowie (z zakończonych) podejrzani się przyznali, obyło się więc bez procesu. W 44 przypadkach sprawcy nie wykryto. Jednak aż 63 proc. z zakończonych postępowań (ok. 2,4 tys.) umorzono z „braku znamion przestępstwa".

Co ciekawe, w 2017 r. aż 19 tys. przestępstw korupcyjnych (z 32 tys.) zostało wykrytych i stwierdzonych na podstawie materiałów operacyjnych policji – wskazują dane KGP. W 2016 r. – niecałe 7 tys.

– Przestępstwa korupcyjne, tak jak narkotykowe, zależą od dobrej pracy policjantów, ich źródeł i profesjonalnie zebranych materiałów operacyjnych – zaznacza Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji. – Nikt, kto dał łapówkę, nie przyjdzie i o tym sam nie powie, chyba że brał w tym udział i liczy na złagodzenie kary.

Miniony rok dopiero podsumuje CBA, jednak także ze wstępnych szacunków tej służby wynika, że bilans również będzie znaczący – samych tylko śledztw dotyczących dzikiej reprywatyzacji jest ponad sto w całym kraju. Do zwiększonej wykrywalności przyczynia się też ostre nastawienie prokuratury do przestępstw tego rodzaju i coraz szybsze stawianie zarzutów w postępowaniach.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL