Przestępcy ukradli samochody warte 2 mln euro

aktualizacja: 20.03.2017, 06:59

Przestępcy kradli luksusowe samochody w Niemczech, a następnie je legalizowali w Polsce. Dzięki wspólnym działaniom policja polska i niemiecka rozbiły zorganizowaną grupę przestępczą czerpiącą zyski z nielegalnego procederu.

REDAKCJA POLECA
20.03.2017
Szczecin: Mężczyzna zaatakowany kwasem. Policja szuka sprawców
17.03.2017
Policjant, który zatrzymał "Hossa": zgubił go lokalny patriotyzm
13.03.2017
Przestępcy wyprali miliony złotych z handlu sterydami
07.03.2017
Jak policjanci z CBŚP kradli perfumy
Kariera.pl
Kiedy mam prawo do pierwszego urlopu?
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Łącznie 18 skradzionych w Niemczech samochodów odzyskali w Polsce funkcjonariusze gdańskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji. Z kolei niemiecka policja (LKA Berlin) zatrzymała w tym samym czasie sześciu Polaków należących do zorganizowanej grupy przestępczej, która zajmowała się kradzieżami pojazdów, i ich legalizacją w Polsce.

- Zatrzymanym zarzuca się dokonanie co najmniej 45 kradzieży samochodów o wartości 2 mln euro. Rozbicie grupy było możliwe dzięki powołaniu międzynarodowego zespołu śledczego prokuratur w Berlinie i Gdańsku, oraz polskiej i niemieckiej policji - mówi "Rzeczpospolitej" Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji. - Strona niemiecka oszacowała straty spowodowane przez przestępców na 10 mln euro - dodaje Hamelusz.

Śledztwo przeciwko polskiemu gangowi, który kradł luksusowe, drogie samochody ruszyło w Niemczech w lutym ubiegłego roku. Odtąd policjanci gdańskiego CBŚP oraz funkcjonariusze niemieckiej policji zaczęli intensywnie rozpracowywać złodziejską szajkę.

- Ustalili, że w grupie działa 16 osób, które kradną samochody o wysokiej wartości głównie z ulic i parkingów z Niemczech. Złodzieje nastawiali się na znane i najdroższe marki takie jak porsche oldtimer, samochody campingowe marki Fiat, transportery IVECO, a także audi, range rover czy peuegot - opowiada komisarz Hamelusz.

Sześciu członków gangu, w tym głównych organizatorów procederu w lutym zatrzymała niemiecka policja. Złodzieje wpadli na gorącym uczynku, kiedy przekazywali samochód campingowy w miejscowości Hoppegarten, koło Berlina.

Z kolei niemieccy funkcjonariusze dzięki informacjom przekazanym przez gdańskie CBŚP  dotarli do miejsc, w których grupa przechowywała skradzione pojazdy. Dzięki temu policjanci odzyskali w Berlinie cztery samochody, a także zabezpieczyli dublety tablic rejestracyjnych pojazdów, sfałszowane dokumenty rejestracyjne i osobiste, i podrobione plakietki ochrony środowiska, które są umieszczane na samochodach. W złodziejskich "dziuplach" znaleziono również narzędzia służące do kradzieży, i części pochodzące ze skradzionych pojazdów. Policjanci ustalili, że grupa korzystała z bunkra na terenie Nadrenii-Westfalii, w którym przechowywała lewe samochody.

Wpadł główny organizator nielegalnego przedsięwzięcia.

- Policjanci CBŚP zatrzymali mężczyznę na terenie kraju. Był on zleceniodawcą, pośrednikiem i jednocześnie finansował przestępczą działalność. Zaopatrywał również członków grupy w urządzenia służące do pokonywania systemów elektronicznych w samochodach - wyjaśnia Agnieszka Hamelusz.

W ostatnich dniach policjanci CBŚP wspólnie z funkcjonariuszami LKA 414 Berlin przeszukali siedem miejsc w Polsce bezpośrednio związanych z członkami rozpracowywanego gangu. Znaleźli dokumenty w języku niemieckim dotyczące samochodów rożnych marek, telefony komórkowe i laptopy. Śledczy zabezpieczyli również cztery peugeoty 508 o łącznej wartości ok. 200 tys. zł. Biegli z zakresu mechanoskopii z laboratorium policji w Gdańsku  dopatrzyli się ingerencji w oznaczenia identyfikacyjne aut, co oznacza, że m.in. ich tabliczki znamionowe były przebijane.

Z dotychczas zebranych przez śledczych informacji wynika, że grupa liczyła 16 osób. Za pięcioma członkami samochodowego gangu zostały wydane listy gończe.

- Zatrzymanym przedstawiono łącznie 45 zarzutów. W Polsce policjanci odzyskali 18 pojazdów różnych marek skradzionych w Niemczech - mówi Agnieszka Hamelusz.

Rozbicie gangu było możliwe dzięki połączonym działaniom śledczych z Polski i Niemiec. Prokuratura w Berlinie z Krajowym Urzędem Kryminalnym Policji (LKA), wraz z Prokuraturą Okręgową w Gdańsku i tamtejszym Zarządem CBŚP stworzyli wspólną niemiecko-polską grupę śledczą w ramach JIT (Joint Investigation Team). Podstawą utworzenia takiej międzynarodowej grupy jest projekt Unii Europejskiej "ISEC", mający na celu zwalczanie zorganizowanych, mobilnych grup przestępczych z obszaru państw nadbałtyckich, łącznie ze zorganizowanymi gangami rosyjsko-języcznymi.

POLECAMY

KOMENTARZE