Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Przemysł spożywczy

Nasz drób wraca do Chin jako jedyny z Unii Europejskiej

Fotorzepa, Michał Walczak
Od dziś Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej, który może eksportować mięso drobiowe do Chin.

Dla branży drobiarskiej święta właśnie się rozpoczęły. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita" w Krajowej Radzie Drobiarstwa (KRD), Chińczycy ponownie zezwolili na import mięsa drobiowego z Polski. Tak poinformowały na swojej oficjalnej stronie chińskie służby weterynaryjne (AQSIQ).

– Z satysfakcją informujemy o otwarciu rynku chińskiego, wspólnie ze służbami weterynaryjnymi pracowaliśmy nad tym intensywnie w ostatnich miesiącach – mówi Łukasz Dominiak, dyrektor generalny KRD. Cieszą się także sami producenci, choć chyba jeszcze nie dowierzają. – Otwarcie chińskiego rynku dla polskiego drobiu to dobra wiadomość i bardzo wyczekiwana przez producentów – mówi Jerzy Wasilewski, dyrektor sprzedaży w Indykpolu. – Czekamy jeszcze na potwierdzenie tej informacji w oficjalnym komunikacie Głównego Inspektoratu Weterynarii.

Odzyskanie prawa do eksportu mięsa to sukces polskich drobiarzy, dyplomacji, służb weterynaryjnych i Krajowej Rady Drobiarstwa. Producenci nie kryją radości, choć łyżką dziegciu jest spore opóźnienie. Drobiarze spodziewali się ponownego otwarcia rynku w połowie roku, Japonia przywróciła polski eksport pod koniec sierpnia, a Chiny – dopiero kwartał później.

Prawo do wysyłania drobiu do Państwa Środka ma jedynie kilka krajów na świecie, z Unii Europejskiej jesteśmy – znowu – jedyni. Polska już eksportowała drób do Chin, ale wykryta w grudniu 2016 r. ptasia grypa zamknęła nam ten rynek. Polska została oficjalnie uznana za kraj wolny od tej choroby dopiero w lipcu 2017 r. Indykpol był jedną z pięciu polskich firm, które przed wybuchem ptasiej grypy mogły wysyłać mięso do Państwa Środka, obok SuperDrobiu, spółek Prosper, Storteboom Hamrol i zakładów Koziegłowy. W kolejce czeka jeszcze kilkanaście chętnych firm.

– Wszystkie zakłady przyjęły to z dużą ulgą i zadowoleniem – mówi Jan Wolff, dyrektor eksportu z SuperDrobiu. Firma szykuje się do wznowienia eksportu, na mięso czeka już ich klient w Chinach, który także trzymał rękę na pulsie.

– Zamierzamy wznowić rozmowy z wcześniejszymi klientami, będziemy również poszukiwać nowych kontrahentów – zapowiada Jerzy Wasilewski z Indykpolu.

Liczące 1,4 mld mieszkańców Chiny są dla rynku żywności szalenie perspektywiczne, do grudnia ub. roku eksport drobiu z roku na rok rósł nawet o jedną trzecią.

– Polski eksport mięsa drobiowego do Chin jeszcze w 2016 r. wyniósł 33,5 mln euro i był o 33 proc. wyższy niż rok wcześniej – mówi Jakub Olipra, ekonomista z banku Credit Agricole. Stanowił jednak tylko 1,6 proc. wartości, dlatego ptasia grypa nie załamała branży.

Potencjał chińskiego rynku będzie rósł. – Według prognoz FAO i OECD w Chinach spożycie drobiu wynosi dziś 19 mln ton, a w 2026 r. przekroczy 22 mln ton – mówi Olipra. Cenny jest również odmienny gust Azjatów, którzy cenią łapki i grzebienie. – Asortyment produktów tam sprzedawanych jest zupełnie inny niż lokowany na rynku unijnym. Oferta na rynek chiński dobrze uzupełnia sprzedaż na rynek europejski – mówi Wasilewski.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL