Przemysł spożywczy

Co z tym masłem? Niedługo będzie taniej

123rf
Cena masła wzrosła w ciągu roku o niemal 80 proc. Eksperci przyznają, że tak wysoki poziom cen masła jest trudno wytłumaczyć. Spadki cen są oczekiwane na jesieni.

Mimo tego, że masło na półkach wciąż jest wyjątkowo drogie, eksperci zaczynają mówić o nadchodzących niebawem obniżkach.

Mariusz Dziwulski, ekspert banku PKO BP, spodziewa się pierwszych obniżek w Polsce już od września, potrwają także w czwartym kwartale.

- Oczekujemy wyhamowania dynamiki cen masła i spadków w kolejnych miesiącach, w stosunku do wysokich poziomów z lipca i sierpnia 2017 r – mówi Mariusz Dziwulski.

Wszystko dzięki temu, że odbudowuje się unijna produkcja mleka. To z kolei oznacza zatrzymanie spadku produkcji masła w Unii Europejskiej. Dziwulski zauważa, że ten wzrost widać już w danych Eurostatu, według których w czerwcu unijna produkcja masła była już tylko o 1-2 proc. niższa niż w czerwcu rok wcześniej, a jeszcze w pierwszym kwartale produkcja była o 5 proc. niższa niż w przed rokiem. Kolejne zwiększanie dostaw mleka będzie sprzyjać wzrostom produkcji masła w krajach Unii. Co ważne, przyspieszenie wzrostu produkcji mleka notuje się w Nowej Zelandii, największego na świecie eksportera masła.

- Prawdopodobieństwo spadków cen masła potwierdzają ostatnie sesje na aukcjach GDT, gdzie dwa razy z rzędu odnotowano spadki notowań tego produktu – podkreśla Dziwulski. Spadki nie będą jego zdaniem jednak znaczne, ceny pozostaną prawdopodobnie na wysokim poziomie z uwagi na niższe zapasy masła i wysoki popyt na nie w UE i na świecie.

Zdaniem Agnieszki Maliszewskiej, dyrektor Polskiej Izby Mleka, prawdopodobnie ustabilizowania cen można się spodziewać w październiku, ponieważ nic nie zapowiada kolejnych anomalii pogodowych w Nowej Zelandii, która jest wielkim graczem na rynku mleka.

- Najważniejsze, że wreszcie zaczynają spadać ceny masła na rynkach światowych, mimo, że korekty nie są wielkie – mówi Agnieszka Maliszewska.

– Patrząc na to, że w ciągu roku cena wzrosła o 77 proc., nawet korekta na poziomie 2 proc. jest znakiem tego, że ceny zaczynają się stabilizować – podkreśla dyrektor Polskiej Izby Mleka, która dodaje, że wbrew pozorom wysokie ceny nie są dobre nawet dla branży, ponieważ są niestabilne.

Według ostatnich danych Ministerstwa Rolnictwa, cena za masło kształtuje się obecnie na poziomie 2355,69 za 100 kg netto – w blokach (to masło sprzedawane w formie dużych bloków o wadze 10, 20 lub 25 kg), a 2414 zł za 100 kg masła konfekcjonowanego. Polska oczywiście nie jest wyjątkiem. Ceny mleka rosły na całym świecie. Izba Mleka podaje, że w UE cena masła w czerwcu skoczyła w ciągu miesiąca o 15,8 proc. (do 5 575 dol.), a w USA o 19 proc. (do 5 710 dol.).

Dlaczego drożeje?

Wzrosty cen masła utrzymują się od marca. Profesor Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wyjaśniła w rozmowie z Rzeczpospolitą, że na ceny masła na polskich półkach silnie wpływają ceny globalne. Masło, podobnie jak wełna, cukier czy kawa, jest produktem dla funduszy hedgingowych do spekulacji na giełdzie. Jednak za wzrosty cen na polskich półkach nie odpowiadają jedynie spekulanci. Na rosnące koszty masła miało wpływ drożejące mleko, czyli jego główny surowiec, ale przede wszystkim – popyt na masło.

Ten wzrósł niemal na całym świecie, w Polsce, w Europie, Stanach Zjednoczonych i w Chinach. W kraju – Polacy zaczęli się lepiej odżywiać. Klienci w całej Europie także coraz chętniej sięgają po ten towar. Podobnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie popyt na masło pośrednio zwiększyła kampania przeciwko tłuszczom trans. Tamtejsza agencja ds. żywności i leków (FDA) już dwa lata temu oceniła nienasycone kwasy tłuszczowe typu trans za niezdrowe i nakazała wycofanie ich ze sklepów w ciągu trzech lat. Takie kwasy trafiają do margaryn, ale także krakersów, ciastek, herbatników.

Dodatkowo najwięksi producenci mleka na świecie, czyli Australia i Nowa Zelandia, zaczęły odbudowywać swoje stada krów. To sprawiło, że więcej mleka przeznaczono do żywienia cieląt a mniej do sprzedaży. Dodatkowo, wg Światowej Organizacji Żywności (FAO), na świecie wciąż jest duży popyt na pełnotłuste mleko w proszku, które jest substytutem masła. Silny import mleka prowadzą też kraje Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

Ceny mleka ulegały w ciągu ostatnich dwóch lat silnym wahaniom. W rozmowie z redakcją prof. Świetlik tłumaczyła, że po uwolnieniu tzw. kwot mlecznych w Unii Europejskiej w roku 2015 zwiększyła się podaż mleka, a co za tym idzie zmalały ceny. W konsekwencji niskich cen - produkcja dla części gospodarstw przestała być opłacalna. Ograniczenie produkcji sprawiło, że ceny znowu zaczęły iść do góry. Dlatego dziś branża podkreśla, że chwilowo wysokie ceny pozwalają sobie odbić producentom chude lata.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL