Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Przemysł spożywczy

Eksport służy wołowinie

Bloomberg
Moda na steki i burgery może przywrócić to mięso na polskie stoły.

– Nawet 90 proc. naszej wołowiny wysyłamy za granicę – mówi Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Zwišzku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego. Mięso trafia na eksport z dwóch powodów. Po pierwsze sprzedaż za granicę przynosi dużo lepsze marże, a po drugie – w Polsce niemal nie ma na nie popytu.

Polska jest siódmym producentem wołowiny w Unii Europejskiej i mimo że produkcja tego mięsa w UE spada, to u nas wzrosła od 2010 r. o 26 proc. – twierdzi Agencja Rynku Rolnego. Eksportowane mięso trafia głównie do Unii Europejskiej, Niemiec, Francji, Hiszpanii i Holandii. Mocno wzrósł eksport do Izraela, dzięki głoœnemu wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, który pozwolił na wznowienie w Polsce uboju zgodnie z zasadami religijnymi.

– W ostatnich latach głównym motorem wzrostu branży jest eksport, co wynika z niskiego krajowego spożycia – przyznaje Jakub Olipra, ekonomista z banku Credit Agricole. Niskie ceny dajš nam pewnš przewagę konkurencyjnš. – Dużš szansę daje eksport wołowiny koszernej oraz halal – dodaje Olipra. Mięso trafia więc do Izraela. Na brak zainteresowania wołowinš wskazuje też fakt, że w cišgu pierwszych pięciu miesięcy 2017 r. wyeksportowaliœmy 150 tys. ton tego mięsa, a sprowadziliœmy do kraju 15 razy mniej.

Dzisiejsze 2 kg, które rocznie zjada mieszkaniec Polski, to i tak dobry wynik – jeszcze przed dwoma laty było to zaledwie 1,2 kg, a w 1980 r. Polacy zjadali 18,5 kg wołowiny rocznie. Dla porównania – przeciętny Francuz zjada 28 kg wołowiny.

Klienci chcš dobrego mięsa

Oczywiœcie, w latach 80. to nie stek królował na polskich stołach. Wołowina trafiała masowo do przetworów, a wœród konsumentów powszechniejsza była umiejętnoœć przyrzšdzenia wszystkich częœci tego mięsa. – Wołowina była jednym z głównych dodatków w wędlinach – mówi Jacek Zarzecki. – Dziœ wiedza kulinarna ogranicza się do steku, antrykotu, polędwicy – dodaje.

Branża nadziei upatruje w nowej modzie. Na brak popularnoœci wołowiny wpływa też niska jakoœć tego mięsa – częœć była produkowana z krów mlecznych, a nie specjalnie hodowanych ras mięsnych. – Takie mięso idzie głównie do przetwórstwa, na wędliny. Jest oczywiœcie zdrowe, ale steku argentyńskiego się z niego nie zrobi – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolniczego z banku BZ WBK.

Na obecnš modę kulinarnš łaskawym okiem patrzš jednak hodowcy. – Powinniœmy wykorzystać ten boom na burgery i steki, to jest szansa dla wołowiny na powrót – dodaje Zarzecki. Hodowcy sš zainteresowani współpracš z sieciowymi restauracjami fast food jako dużymi odbiorcami, ale majš sprzeczne interesy cenowe. – Sieciówki chcš kupić mięso jak najtaniej, a my chcemy sprzedawać po dobrych cenach – dodaje.

Jaskółki zmian

W sklepach za kilogram wołowiny płaci się od 25 zł nawet do 100 zł. Tymczasem filety drobiowe kosztujš od 15 zł za kilogram. Klienci odwrócili się więc od drogiego mięsa słabej jakoœci, co było jednym z powodów, dla których mięso drobiowe niemal całkowicie wyparło wołowinę ze stołów.

Trend zaczyna się jednak odwracać. Od roku rosnš ceny wołowiny, a to nie zniechęciło klientów. – Cena jest wcišż ważnym czynnikiem zakupowym – mówi Grzegorz Rykaczewski. – Jeœli towar drożeje, to jego spożycie spada. Tymczasem wołowina zdrożała, a spożycie mimo to mocno wzrosło. Może to oznaczać, że preferencje Polaków nieco się jednak zmieniajš i Polacy zaczynajš się interesować droższš żywnoœciš – dodaje.

Analitycy zauważajš zmianę modelu produkcji wołowiny w Polsce. Stada mięsne to jedynie 7,6 proc. populacji, ale ich liczba roœnie. Rolnicy sš bardziej zainteresowani produkcjš dobrej jakoœci mięsa. Trend zauważa Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, które prowadzi system certyfikacji mięsa wołowego pod nazwš QMP (Quality Meat Program).

Popyt na wołowinę z certyfikatem jest znacznie wyższy niż podaż, zwišzek potrzebuje nowych rolników i wcišż prowadzi rekrutację.

– Potrzebujemy już teraz kilkakrotnie więcej producentów, niż jest w systemie – mówi Jerzy Wierzbicki. – W ubiegłym roku potroiliœmy liczbę producentów i w tym roku planujemy kolejne potrojenie.

Z przekonaniami klientów, że wołowina jest „trudna", ma walczyć nowa kampania reklamowa na YouTube, opłacona przez Zwišzek Polskie Mięso. Pomocny może się okazać też fakt, że Polska została właœnie – w czerwcu – uznana za kraj wolny od BSE.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL