Przemysł Obronny

Europejski supermyśliwiec bierze na cel Warszawę

Bloomberg
Produkowany od blisko dwóch dekad w brytyjskich, niemieckich i włoskich zakładach Eurofighter Typhoon zaliczył do tej pory 10 tys. godzin w misjach bojowych. To rekordowy wynik. Żaden inny eksploatowany obecnie samolot myśliwski NATO nie może pochwalić się takim dokonaniem.

Tylko w służbie Royal Air Force (królewskich sił powietrznych Wielkiej Brytanii) Tajfuny wykonały ponad 900 misji bojowych nad Syrią i Irakiem. Oprócz tego Eurofightery były wysyłane, w ramach misji NATO Air Policing, do frontowych krajów na wschodniej flance atlantyckiej koalicji od Bałtyku po Morze Czarne. Ostatnio Eurofightery Royal Air Force, Luftwaffe i włoskich sił powietrznych stacjonowały m. in. w Rumunii, Estonii i Bułgarii.

Gigantyczny skrzydlaty program

Produkowany przez międzynarodowe konsorcjum liderów przemysłu lotniczego na kontynencie: Airbus Defence & Space (67 mld euro rocznych przychodów w 2016 r.), włoski koncern Leonardo (12 mld euro) i brytyjski BAE Systems (17,8 mld GBP), europejski Tajfun został zamówiony i jest eksploatowany w ośmiu krajach na także poza obszarem NATO: w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Hiszpanii, Austrii, Arabii Saudyjskiej, Omanie i Kuwejcie). Dzięki 599 zakontraktowanym dotąd samolotom (dostarczono już 522 egzemplarze) Eurofighter Typhoon pozostaje obecnie największym udanym programem zbrojeniowym w dziedzinie lotniczego biznesu obronnego w Europie.

Tajfuny w gotowości

W 2017 r. Eurofightery Typhoony pozostawały w ciągłej gotowości operacyjnej. A wnioski i doświadczenia z ponad 10 tys . godzin w misjach bojowych i 440 tys. godzin lotu maszyn, są stale wykorzystywane do modernizacji i doskonalenia konstrukcji – twierdzą producenci.

W tym rok np. trwały więc testy i integracja zaawansowanych, kierowanych pocisków powietrze-powietrze Meteor, zwalczających cele poza zasięgiem wzroku pilota. Dokonano prób użycia odpalanych z myśliwca precyzyjnych, potężnych rakiet manewrujących Storm Shadow przeznaczonych do niszczenia wybranych , umocnionych obiektów infrastruktury krytycznej wroga. Testowano także uderzenia z wykorzystaniem przeciwpancernych pocisków powietrze-powierzchnia Brimstone, o zwiększonej sile, przystosowanych także do rażenia wyselekcjonowanych celów lądowych.

Polski rynek dla Eurofightera ?

W tym roku przemysłowe konsorcjum producentów tajfunów wspierane przez europejskie rządy wzięło na marketingowy celownik Polskę, która musi w najbliższych latach wzmocnić swoją powietrzną siłę uderzeniową. Wyjątkową aktywność w szturmowaniu polskiego rynku Eurofighter demonstrował m.in. podczas wrześniowych targów obronnych w Kielcach.

Oferty sprzedaży Tajfunów dotąd nie pojawiały się w polskich przetargach na zakup samolotów bojowych - polskie Siły Powietrzne miały inne oczekiwania, w rezultacie zamówiliśmy amerykańskie wielozadaniowe F-16. Teraz gdy powraca problem uzupełnienia uderzeniowej floty powietrznej RP Eurofighter zabiega o uwzględnienie w polskich planach modernizacji europejskiej konstrukcji, która jako „wszechstronnie sprawdzona w ostatnim okresie na wojnach i w sojuszniczych misjach bojowych w regionalnych konfliktach) intensywnie dostosowywana jest przez koncerny do nowych zagrożeń i wyzwań".

Podtrzymanie produkcji

- Chcemy aby Polska wzięła pod uwagę samoloty Eurofighter Typhoon w planach dotyczących samolotu bojowego nowej generacji – przekonuje Raffael Klaschka, szef marketingu w Eurofighter. - Przyłączenie do programu konsorcjum Eurofighter przyniosłoby Polsce nowe możliwości - zarówno z perspektywy wojskowej, jak i ekonomicznej, z szeregiem dostępnych opcji: od montażu i produkcji po wsparcie i utrzymanie. Polska odgrywałaby aktywną rolę w definiowaniu przyszłego rozwoju samolotu, który będzie w służbie długo po 2050 r. – kusi dyr. Klaschka, w przeszłości pilot tajfunów.

Przedstawiciele Eurofightera nie ujawniają , skąd taka otwartość m.in. na nowe rynki. Krajowi eksperci twierdzą, że jednym z powodów zainteresowania producentów tajfunów Polską jest fakt , że fabryki europejskiego konsorcjum finalizują już produkcję w ramach wcześniejszych umów a nie chcą zwalniać tempa w dochodowym biznesie. Kurczenie się portfela zamówień już wymusiło w niektórych centrach produkcyjnych znaczące redukcje zatrudnienia – mówi „Rz" ekspert lotniczy, śledzący rozwój skrzydlatego rynku.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL