Agencja porozumiała się z władzami w Ammanie i kończy właśnie szczegółowe uzgodnienia kontraktu. Dotyczy pamiętających jeszcze Układ Warszawski i sukcesywnie wycofywanych z jednostek bojowych czołgów T-72 (Polska ma ich ok. 300 sztuk).

AMW, która sprzedaje je do Jordanii, została jesienią 2015 roku zintegrowana z Wojskową Agencją Mieszkaniową, właścicielem i dysponentem mieszkań i służbowych kwater dla kadry. W ten sposób powstała jedna superagencja wykorzystująca nowe kompetencje do obsługi rządowych kontraktów zbrojeniowych.

Do tej pory agencja ograniczała się do komercyjnej wyprzedaży powojskowych nieruchomości i sprzętu z demobilu w Polsce. Teraz profesjonalnie przygotowuje międzyrządowe transakcje. – Negocjujemy z zagranicznymi kontrahentami warunki umowy i cenę, podpisujemy kontrakty i odpowiadamy za przekazanie sprzętu końcowemu, czyli rządowemu, użytkownikowi oraz wszystkie rozliczenia – mówi Ilona Kowalska, wiceprezes Agencji Mienia Wojskowego, odpowiedzialna w niej za obrót specjalny.

Mateusz Mroz, p.o. prezesa AMW, podkreśla, że nowa rola agencji koncentruje się na zwiększeniu profitów ze sprzedaży broni, zbędnej już polskiemu wojsku. Temu służy też ograniczanie roli pośredników. Handlowcy Agencji mają więc za zadanie nie tylko szybko upłynnić sprzęt zalegający w magazynach, ale też oferować odpowiednio atrakcyjny produkt i maksymalnie się targować. W przypadku czołgów przygotowywanych dla Jordanii AMW zleci niezbędne remonty tych rozpowszechnionych w świecie pojazdów rosyjskiej konstrukcji. – Jesteśmy gotowi spełnić wszelkie życzenia zamawiającego w tym zakresie – deklaruje prezes Mroz.

Debiut Agencji w nowej roli w praktyce wykonawcy rządowych kontraktów zbrojeniowych miał miejsce już w końcu zeszłego roku. To ona uzgadniała szczegóły umowy z Bułgarią dotyczącej remontu silników RD-33 floty bułgarskich myśliwców MiG-29. Jak wynikało z informacji tamtejszej prasy, wartość transakcji sięgnęła 6 mln euro. W ten sposób złamany został monopol rosyjskich producentów na usługi związane z remontami kluczowych systemów w samolotach bojowych radzieckiej konstrukcji.

– Nie mogę ujawniać szczegółów, bo jeszcze rozmawiamy, ale zbrojeniowe transakcje, w które AMW została włączona, obejmują też obrót sprzętem specjalnym z Macedonią i partnerami słowackimi – mówi prezes Mateusz Mroz.

Również sprawa przygotowywanego już od zeszłego roku eksportu na Słowację transporterów Rosomak wpisuje się w program szerszej rządowej strategii. Zakłada ona, że także wojsko zaangażuje się w promocję eksportu polskiego uzbrojenia, a najbliższym sąsiadom wybierającym nasz sprzęt zaoferujemy korzystne kredyty.

Program wspierania regionalnego bezpieczeństwa pozwoli osiągnąć kilka celów: wzmocnić rodzimą zbrojeniówkę, obniżyć ceny sprzętu produkowanego w większych seriach, także dla polskiej armii, i uzbroić najbliższych sojuszników. – Lepiej wyposażeni sąsiedzi poprawią też bezpieczeństwo Polski – wyjaśniał jeszcze przed ostatnimi wyborami ideę programu gen. Włodzimierz Nowak, ówczesny dyrektor departamentu polityki zbrojeniowej w MON. Plan zakłada silniejsze niż do tej pory włączenie się wojska w niestandardowe akcje promocji eksportu. Na celowniku są tym razem sojusznicy z sąsiedztwa: kraje Wyszehradu, państwa bałtyckie, borykające się z niedoinwestowaniem armii Rumunia i Bułgaria, a nie tylko, jak było wcześniej, tradycyjni odbiorcy polskiej broni z egzotycznych krajów Dalekiego Wschodu czy Afryki Północnej.