Aby pokonać nad Wisłą faworyzowanego od lat konkurenta, czyli producenta oferowanych w Polsce systemów HIMARS, Izraelczycy obiecują sprzedaż wiązaną. Są gotowi wybudować od podstaw w naszym kraju fabrykę rakiet, dostarczyć technologie, obrabiarki, przygotować kadrę i stworzyć 250 miejsc pracy w elitarnym segmencie branży high-tech.
– W przekazywaniu wiedzy i doświadczeń produkcyjnych nie będzie ograniczeń, żadnych zamkniętych czarnych skrzynek. Jeśli się umówimy, Polski przemysł będzie mógł długofalowo współpracować z izraelskimi partnerami, oferując broń na rynkach trzecich – zapewniali w poniedziałek w Warszawie przedstawiciele Israel Military Industries i Israel Aerospace Industries, firm, które są w tym kraju najważniejszymi producentami kierowanych rakiet, amunicji czołgowej, systemów ochrony pojazdów i śmigłowców wojskowych.
Avinoam Zafir, wiceprezes IMI Systems ds. marketingu, podkreślał, że obiecuje odpowiedzialnie transfer technologiczny, bo izraelska firma dysponuje pełnymi prawami własności intelektualnej zarówno do uniwersalnych wyrzutni Lynx, z których można wystrzeliwać pociski rakietowe różnych kalibrów, jak i do najnowszych rakiet dalekiego zasięgu Lora.
Na takiej strategicznej broni odstraszającej dla wojsk lądowych armii RP zależy najbardziej. Zwłaszcza zestawy Lora (Long Range Artillery) zrobiły wrażenie na ekspertach polskiego MON. Są wyposażone w potężne, naprowadzane bezwładnościowo i satelitarnie pociski najnowszej generacji, trafiające z odległości 400 km w cel z dokładnością ok. 10 m. Kilka rodzajów głowic bojowych o wadze 240 kg każda jest w stanie zmieść z powierzchni ziemi szczególnie ważne obiekty wroga – centra dowodzenia, miejsca wojskowej koncentracji, stanowiska rakiet czy instalacje infrastruktury krytycznej: ośrodki łączności, elektrownie. Pociski Lora naprowadzane wojskowym systemem GPS, uodpornionym na próby celowego zakłócania, mogą na znaczne odległości neutralizować także okręty przeciwnika.
Planiści MON nie ukrywają, że Homar miałby być w przyszłości polską odpowiedzią na zagrożenie rosyjskimi iskanderami. W poniedziałek wiceprezes Zafir przekonywał, że polsko- -izraelskie polityczne spięcie na tle ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej nie będzie miało wpływu na decyzje o ewentualnym podjęciu rakietowej, biznesowej współpracy.