Przemysł Obronny

MON potwierdza: caracale idą do arbitrażu

H225M Caracal
materiały prasowe
Resort obrony narodowej oficjalnie potwierdził informację, że producent caracali Airbus Helicopters S.A.S. a także lotniczy gigant Airbus S.E. 27 grudnia 2017 r. specjalnym pismem uprzedziły polskie MON o skierowaniu do sądu arbitrażowego sporu w związku z zakończeniem postępowania dotyczącego zakupu śmigłowców caracal.

Francuzi zarzucają MON i polskim władzom, że w sprawie śmigłowców wielozadaniowych europejskiego koncernu prowadziły negocjacje pozorne, bez woli zawarcia umowy. Airbus będzie się więc domagał kilkudziesięciu mln zł odszkodowań z tytułu rekompensaty kosztów poniesionych na przygotowanie dokumentacji, pokazy caracali w Polsce i testy. - Gdyby w arbitrażu strona francuska podniosła kwestię utraconych korzyści w grę wchodziłyby kwoty wielokrotnie większe – mówi ekspert z branży, pragnący zachować anonimowość.

Offsetowe potyczki

Zdaniem rządu powodem zakończenia negocjacji offsetowych jesienią 2016 r. ( i de facto zerwania przetargu na dostawy 50 wielozadaniowych helikopterów bojowego wsparcia), był „brak porozumienia między stronami w zakresie kluczowych kwestii, uniemożliwiających osiągnięcie kompromisu.

- Rozbieżności te przesądziły o konieczności uznania negocjacji za zakończone - wyjaśnia w odpowiedzi na pytania „Rz" Centrum Operacyjne Ministra Obrony Narodowej.

Przypomnijmy, ministrowie rozwoju i obrony narodowej RP w 2016 roku zgodnie twierdzili, że propozycje kompensacyjne Airbusa nie spełniają oczekiwań gospodarczych i związanych z bezpieczeństwem kraju. Francuzi piśmie do premier Beaty Szydło przekonywali, że wprost przeciwnie, offsetowe warunki spełnili z nawiązką.

To już wtedy jednak na zapowiedź dyrektora generalnego Airbus Group Toma Endersa iż koncern będzie się domagał odszkodowania za zerwanie przez polski rząd negocjacji w sprawie zakupu 50 śmigłowców caracal za 13,4 mld zł ówczesny szef MON Antoni Macierewicz odpowiadał, że oczekiwanie odszkodowania od Polski nie ma podstaw, bo to francuska strona nie spełniła offsetowych obietnic. I to raczej polski przemysł powinien oczekiwać od Airbusa rekompensaty za przedłużanie niekonstruktywnych negocjacji.

-Ubolewam, że Airbus Helicopters nie sprostał naszym oczekiwaniom kompensacyjnym – mówił tuż po ujawnieniu decyzji o zakończeniu procedur offsetowych Bartosz Kownacki, wiceszef MON nadzorujący wojskowe zakupy. Wiceminister zapewniał, że rząd negocjował z francuskim partnerem umowę offsetową w dobrej wierze. –My, to prawda, wysoko podnieśliśmy kompensacyjną poprzeczkę, ale to francuski partner nie spełnił wcześniejszych deklaracji dotyczących przemysłowych przedsięwzięć –przekonywał Kownacki.

Zyski i straty

Eksperci podkreślali wówczas, że jedną z przyczyn irytacji szefów lotniczego giganta może być fakt iż Airbus Helicopters aby zdążyć z dostawą śmigłowców zaplanowaną pierwotnie na 2017 r. i nie czekając na zakończenie negocjacji offsetowych zawczasu uruchomił eksportowe przedsięwzięcie. Francuska prasa informowała, że helikopterowy potentat pewny korzystnego rozstrzygnięcia, zainwestował kilkadziesiąt milionów euro w przygotowanie produkcji pierwszej partii caracali dla Polski.

W przesłanej we wtorek do „Rz" informacji MON ujawnia po jakie argumenty sięgną polskie władze w trybunale arbitrażowym: „- W naszej ocenie, prawa potencjalnych zagranicznych inwestorów nie doznały żadnego uszczerbku na skutek działań państwa polskiego. Zarzuty nie znajdują ani podstawy faktycznej ani prawnej w postanowieniach umowy między Polską a Francją w sprawie popierania i wzajemnej ochrony inwestycji (podpisanej 14 lutego 1989 r.) oraz umowy między Polską a Holandią o popieraniu i wzajemnej ochronie inwestycji, sporządzonej w Warszawie 7 września 1992 r." – stwierdza MON.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL