Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Przemysł Obronny

Lotnicze superbomby przylecą z Bydgoszczy

F-16
materiały prasowe
Zakłady Chemiczne „Nitro-Chem” należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej będą produkować w kraju bomby lotnicze rodziny Mk-82 – klasyczne uzbrojenie samolotów F-16.

Do tej pory armia importowała standardowe 500 funtowe ( 227 kg) amerykańskie bomby w które wyposażane są polskie Jastrzębie (zamówiła 1300 sztuk). Już jesienią przyszłego roku bydgoski zakład ma wykonać pierwszą partię 400 sztuk odłamkowo – burzących Mk-82 , zmontowanych z komponentów dostarczonych przez firmę RWM Italia, członka grupy Rheinmetall Defence - renomowanego dostawcę tego typu uzbrojenia na świecie. Umowę w sprawie przekazania technologii produkcji nowoczesnych bomb z włoskim partnerem Zakłady Chemiczne Nitro-Chem podpisały w środę.

RWM Italia jest w NATO potentatem produkcji lotniczych i morskich tzw. środków walki. Poza bombami rodziny Mark 80 (w tym Mk 82 oraz Mk 84) produkuje też miny morskie i ładunki głębinowe oraz świadczy usługi elaboracji ( napełniania) amunicji środkami wybuchowymi.

Rosyjskie konstrukcje zastąpi broń NATO

Pomorski Nitro- Chem który sam jest jednym z największych w Europie producentów trotylu potrzebował zaledwie pół roku aby uzgodnić warunki licencyjnego kontraktu. RWM Italia, która ma swoje bombowe zakłady w Ghedi w północnych Włoszech oraz w Domusnovas na Sardynii, będzie na początku sprawdzać jakość i certyfikować bomby wyprodukowane w Bydgoszczy. Dzięki podpisanej w środę umowie polski przemysł będzie miał także w przyszłości dostęp do technologii wytwarzania w kraju różnych wariantów bomb z wielkiej rodziny Mark -80 w tym naprowadzanych laserowo lub inercyjnie (z satelitarną korekcją lotu) wykorzystujących systemy naprowadzania dostarczane przez amerykańskie koncerny Raytheon i Boeing – twierdzi Tomasz Zieliński rzecznik Nitro-Chemu. Takich możliwości bojowych nie mają produkowane dotąd w bydgoskiej firmie bomby LBOB- 100 ( 100 kg) rosyjskiej konstrukcji.

Wielka kariera pomorskiego trotylu

Pomorski „Nitro-Chem” to centrum elaboracji amunicji w Polsce. Oprócz wytwarzania materiałów wybuchowych na potrzeby Wojska Polskiego oraz armii sojuszniczych, firma zajmuje się m.in. napełnianiem nimi min, bomb lotniczych oraz pocisków artyleryjskich i moździerzowych różnych kalibrów. Niemała część wytwarzanych w „Nitro-Chemie” materiałów wybuchowych sprzedawana jest odbiorcom cywilnym, używającym ich przede wszystkim w górnictwie oraz budowie dróg. Nitro-Chem, bydgoski producent trotylu podbił Europę, sięgnął Ameryki, sprzedaje TNT od Japonii i Algierii po RPAi Chile i dzieli się własnymi technologiami w Indochinach.

Pomorska fabryka, zatrudniająca 400 specjalistów, zdolna dostarczyć na rynek ponad 10 tys. ton trotylu rocznie jest dziś w krajach atlantyckiej koalicji największym producentem TNT (trinitrotoluenu) i eksportowym prymusem w zbrojeniówce. Jak żaden inny zakład Polskiej Grupy Zbrojeniowej 80 proc. przychodów czerpie z zagranicy. Zeszły rok był pod tym względem rekordowy: obroty spółki przekroczyły 150 mln zł.

Jakość przepustką do licencyjnej ekspansji

Eksperci twierdzą, że dzięki jakości i miarkowaniu ceny bydgoski trotyl wykosił nawet skandynawską konkurencję, bo ma doskonałe parametry użytkowe. Wyjątkowa czystość chemiczna ( niska zawartość substancji nierozpuszczalnych ) pozwala nabywcom na tworzenie własnych mieszanek wysokoenergetycznych i co nie mniej ważne, na bezproblemowe elaborowanie, czyli napełnianie nim amunicji.

Znawcy rynku materiałów wybuchowych przyznają, że oprócz nadzwyczajnych właściwości polskiego TNT, to lekceważone w zbrojeniówce zamówienia offsetowe z USA ( związane z kontraktem na samoloty F-16), i certyfikaty dostawcy US Army, pozwoliły bydgoskiemu producentowi w niespełna dekadę zbudować międzynarodową markę. Potem było już łatwiej: materiały wysokoenergetyczne zarówno do celów cywilnych jak i wojskowych zamawiali Dyno Nobel ( górnictwo), amerykański zbrojeniowy koncern General Dynamics, rakietowy, izraelski Rafael, państwowy przemysł surowców skalnych Algierii, Kanada i wyjątkowo długo nieufne górnicze i drogowe koncerny z RPA.

W Europie państwowy Nitro-Chem, w połowie minionej dekady, perfekcyjnie wykorzystał słabość konkurentów. Produkcja materiałów kruszących na kontynencie była już przestarzała i niedoinwestowana. – Wystarczyło postawić na eksport i pilnować jakości – mówią menadżerowie Nitro-Chemu. Zamówienia popłynęły z Niemiec, firm amunicyjnych Francji, Szwecji, Hiszpanii. Z czasem do grona kontrahentów dołączyli przedsiębiorcy z Emiratów, Republiki Korei a nawet taki militarny potentat jakTurcja.

Nitro-Chem wybudował w Wietnamie licencyjną linię technologicznej do produkcji TNT. Z pomocą bydgoskiej firmy ruszyła też najnowocześniejsza w Indochinach fabryka trotylu do celów cywilnych.

Ważna cywilna produkcja i środowisko

Dzięki międzynarodowej ekspansji i eksportowej koniunkturze znalazły się pieniądze na rozwój. Inwestycje w badania przyniosły efekt: Nitro- Chem jest już w elitarnym gronie kilku na świecie, producentów tzw. małowrażliwych materiałów wybuchowych.

Bydgoska spółka dzięki unijnemu wsparciu zbudowała też drugą, cywilną nogę biznesu; produkuje Triniflex, folię do pakowania żywności. To obecnie ważne źródło dochodów stabilizujące przychody z militarnego i wybuchowego biznesu.

Koniunkturę na materiały wysokoenergetyczne firma w ostatnich latach postanowiła wykorzystać także na wyrównanie rachunków przyrodą. Produkcja trotylu wymaga ogromnych ilości wody. Nitro-Chem zainwestował w ostatnich latach ponad 60 mln zł w ochronę środowiska m.in. oczyszczalnię ścieków i zamknięcie obiegu wody technologicznej. Udało się dzięki temu zmniejszyć ilość zanieczyszczeń trafiających do Wisły o 90 proc. – zapewnia Tomasz Zieliński.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL