Przegląd prasy

Przegląd prasy: Trump, Trump i po Trumpie

Fotorzepa, Dorota Nowacka
Prasa wciąż żyje europejskim tournée Donalda Trumpa.

Ciągle odbijają się echa jego przemówienia na pl. Krasińskich w Warszawie, jednak żółtą koszulkę lidera (wciąż nie wiemy, czy Rafał Majka wycofa się z Tour de France), jeśli chodzi o polityczne analizy, przejęło spotkanie z Władimirem Putinem na szczycie G20 (wcale nie najsilniejszych gospodarczo państw świata, co wyjaśnia na 2. stronie „Rzeczpospolitej”).

„Dziennik Gazeta Prawna” dramatycznie pyta na okładce: „Trump i świat: czy czeka nas reset”? A na następnej stronie już spokojnie wyjaśnia, że żadnej rewolucji nie będzie, bo „w niewielu kwestiach ich zdania są zbieżne”. Zatem tzw. clickbaity trafiły już nawet na papierowe okładki... (Za Wikipedią, bo tylko ona nadąża za językiem Internetu: „pejoratywny termin określający treść, która wycelowana jest w generowanie zysków z reklam internetowych, kosztem jakości oraz rzetelności materiału).

„Rzeczpospolita” na okładkę wyciągnęła patrioty. Od odmiany tego słowa dużo zależy, bo czy zakup patriotów będzie patriotycznie słuszny, jeszcze nie wiemy. Najwięcej o patriotycznym (tu już słowa odmieniają się tak samo) problemie mówi pierwsze zdanie z artykułu ze środka gazety: „Niepokoją więc sygnały, że znów są kłopoty z uzgadnianiem amerykańskiego offsetu”.

„Gazeta Wyborcza” podeszła tym razem do przemówienia Donalda Trumpa z humorem. Andrzej Rysuje poleca, by na obiecanym amerykańskim gazie ugotować coś specjalnego, najlepiej owoce Trójmorza. Za to cytatem dnia „Gazety” są słowa nijakiego Petera Beinarta (widocznie ktoś tak znany, że nie trzeba podpisywać nawet kto to...), który pytanie Trumpa z pl. Krasińskich o to, czy Zachód ma wolę przetrwania, określa mianem „absurdu”. W pełni się zgadzam. Czy Zachód ma wolę przetrwania - zadaję sobie to pytanie za każdym razem, gdy czytam tzw. postępowe gazety, i czytając je, zawsze mam wrażenie, że mam do czynienia z jakimś absurdem...

„Wyborcza” relacje z hamburskiego szczytu tytułuje „Jak z G20 zrobiło się G19”. W punkt, bo spotkanie to przypominało trochę nasze 27:1. Sojusz polsko-amerykański, który na okładce triumfalnie odkrywa dzisiejszy tygodnik „wSieci”, zaprawdę objawia się w przedziwny sposób. „DGP” więcej miejsca niż G20 poświęca samemu Trumpowi. Politolog Charles Kupchan mówi w ciekawym wywiadzie, że „Trump w końcu nawróci się na Europę. Ameryka nigdzie nie ma lepszego sojusznika”.

O co chodzi z tym całym szczytem G20 dobrze wyjaśniają Jerzy Haszczyński i politolog prof. Marek Cichocki na 2. i 3. stronie „Rzeczpospolitej”. W komentarzu „Budowa nowego świata wstrzymana” szef działu zagranicznego „Rz” pisze, że „teraz w Europie Środkowo-Wschodniej panuje optymizm”. Świetny komentarz, tylko trochę męczy mnie ta Europa Środkowo-Wschodnia, choć wiem, że to już się przyjęło. Ciekawe tylko, że po tym, jak w eksterytorialne władztwo oddaliśmy USA pl. Krasińskich (prezydenta Trumpa na placu powitała jego żona, a na mównicy pojawił się wyłącznie herb Stanów Zjednoczonych – kto i gdzie zgubił protokół dyplomatyczny?), teraz przejmujemy od Amerykanów ich pojęcia geograficzne. Ja tam wolałbym mieszkać w Europie Środkowej niż Środkowo-Wschodniej.

Marek Cichocki pisze zaś o „piekle kanclerz Merkel”. Niemcy chciały pokazać się jako zbawca Zachodu, a zamieszki w Hamburgu pokazały, że nie potrafią zapanować nawet nad własnymi miastami. Wybory do Bundestagu we wrześniu, tak tylko przypominam.

A o samym szczycie w „Rz” pisze Anna Słojewska z Brukseli – „Wojny handlowej nie ma”. Optymistycznie. Tak pozytywnie szczytu nie oceniają już liberalne media amerykańskie, co opisuje na tej samej stronie Aleksandra Słabisz z Nowego Jorku.

W każdym razie POTUS można już zgłaszać do konkursu na słowo roku. Akronim od President of the United States zrobił zawrotną karierę w mediach społecznościowych. Trump brzmi jakoś bez szacunku, a Donald Trump za długo. Niech POTUS zazdrości naszym PDT (premier Donald Tusk), PBS (...Beata Szydło) czy PAD (prezydent Andrzej Duda), bo mają jeszcze fajniejsze ksywki na Twitterze. Poniedziałkowe gazety trzymają poziom... i widzą trendy. Trump w Warszawie, Trump w Hamburgu, Trump, Trump – i po Trumpie. Odleciał. Sezon ogórkowy uważam za otwarty.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL