Prezydent USA

Rosjanie oskarżeni o ingerencję w wybory w USA

AFP
Federalna agencja śledcza U.S. Office of Special Counsel poinformowała, że 13 Rosjan i 3 rosyjskie podmioty zostały postawione w stan oskarżenia za ingerowanie w wybory prezydenckie w 2016 roku.

Rosjan w stan oskarżenia postawiła tzw. wielka ława przysięgłych.

Zarzuca się im, że począwszy od 2014 roku prowadzili działalność ingerującą w system polityczny w Stanach Zjednoczonych, w tym w wybory prezydenckie w 2016 roku, a także po nich.

Rosjanie są oskarżeni o szerzenie "obraźliwych informacji" na temat kandydatki Demokratów Hillary Clinton, oczernianie Teda Cruza i Marco Rubio oraz o wspieranie kandydata Republikanów - Donalda Trumpa.

W 37-stronicowym akcie oskarżenia Rosjanom zarzuca się szkalowanie różnych kandydatów podczas kampanii prezydenckiej, a od początku do połowy 2016 roku - wspieranie Donalda Trumpa.

Troje z nich oskarża się ponadto o oszustwa bankowe, a pięcioro - o kradzież tożsamości.

Jedna z trzech oskarżonych firm, Internet Research Agency, za swój strategiczny cel uznała "wichrzenie w amerykańskim systemie politycznym".

Celem oskarżonych było wywołanie wojny informacyjnej i podważanie zaufania do amerykańskich polityków.

Wiadomości potrzebne do prowadzenia takiej działalności Agencja zbierała od 2014 roku, zatrudniając kilkaset osób. Jej budżet wynosił kilkaset milionów dolarów.

Członkowie 13-osobowej grupy oskarżonych rekrutowali Amerykanów m.in. do organizowania wieców.

O  zamiarze wprowadzenia chaosu w amerykańskiej polityce świadczyć może fakt, że już po wyborach, w listopadzie 2016 roku, oskarżeni Rosjanie zorganizowali w Nowym Jorku dwa wiece - jeden za, drugi przeciwko Donaldowi Trumpowi.

Obydwa wiece były zorganizowane i opłacone przez tych samych ludzi.

Zastępca prokuratora Generalnego w Departamencie Sprawiedliwości Rod Rosenstein, który omawiał dziś szczegółowo ujawniony akt oskarżenia, stanowczo podkreślił, że żaden z Amerykanów, biorących udział w zorganizowanych przez Rosjan działaniach, nie robił tego świadomie.

Nie ma także dowodów na to, że działania oskarżonych w sposób bezpośredni wpłynęły na wyniki wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.

Wielka ława przysięgłych została powołana w sierpniu ubiegłego roku przez byłego dyrektora FBI Roberta Muellera. Wcześniej Departament Sprawiedliwości powołał go na stanowisko specjalnego prokuratora. Jego zadaniem było nadzorowanie federalnego śledztwa w sprawie zarzutów o ingerencję Rosji w wybory prezydenckie w 2016 roku.

Źródło: rp.pl/Fox News/NBC News/TVN24

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL