Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo w firmie

Podatek bankowy mogš zapłacić nie tylko banki

Fotorzepa, Marta Bogacz
Danina może dotyczyć każdej dużej firmy. Wystarczy, że udzieli pożyczki choćby jednej osobie fizycznej. Jej wysokoœć nie ma znaczenia.

Instytucja finansowa to nie tylko bank czy towarzystwo ubezpieczeniowe. Wystarczy jedna pożyczka udzielona konsumentowi, np. zleceniobiorcy przez zleceniodawcę, by takš instytucjš stała się fabryka mebli czy firma budowlana.

Tak wynika – jak twierdzš eksperci – z wchodzšcej w życie 1 lutego ustawy o podatku od niektórych instytucji finansowych, tzw. podatku bankowym.

– Problematyczne jest uznanie za podatników podatku bankowego wszystkich instytucji pożyczkowych w rozumieniu ustawy o kredycie konsumenckim. Ta definicja jest bardzo pojemna – tłumaczy Marcin Zawadzki, doradca podatkowy, manager w Crido Taxand.

Zgodnie z przepisami o kredycie konsumenckim instytucjami pożyczkowymi sš przedsiębiorcy, którzy w zakresie swojej działalnoœci gospodarczej lub zawodowej udzielajš lub nawet tylko dajš przyrzeczenie udzielenia konsumentowi kredytu.

– Nawet jednorazowa niewielka pożyczka udzielona współpracownikowi na cele osobiste może spowodować, że przedsiębiorca będzie zmuszony zapłacić podatek bankowy – mówi Marcin Chomiuk, doradca podatkowy, partner w PwC.

Podatek wyższy od kwot pożyczek

Podstawš opodatkowania w przypadku takich „instytucji pożyczkowych" jest nadwyżka wartoœci aktywów ponad 200 mln zł. Stawka daniny to 0,0366 proc. miesięcznie tej nadwyżki.

– Nie ma przy tym znaczenia, jaka będzie kwota pożyczki, jak się ona ma do skali podstawowej działalnoœci firmy i które składniki majštku sš zwišzane z działalnoœciš pożyczkowš – twierdzi Marcin Zawadzki.

W efekcie problem może dotknšć firm, o których raczej nikt by nie pomyœlał, że mogš być objęte podatkiem bankowym.

– Firmy spoza sektora finansowego nie powinny płacić podatku bankowego i nie taki był cel nowych przepisów. Przepisy jednak żyjš własnym życiem, a intencje ustawodawcy po publikacji ustawy schodzš na drugi plan – mówi Marcin Chomiuk. Dodaje, że podatek bankowy mogš zapłacić nawet sieci telekomunikacyjne, które kredytujš zakup drogich telefonów, przekazujšc je klientom po podpisaniu umowy za ułamek ich wartoœci.

Więcej niewiadomych

Problemów z praktycznym stosowaniem nowych przepisów może być więcej.

Do progu 200 mln zł wartoœci aktywów, od których nadwyżki należy zapłacić podatek, dolicza się aktywa podmiotów zależnych i współzależnych.

– Zabrakło wskazania, która z dwóch lub kilku spółek zależnych miałaby zapłacić podatek. Nie ma także podstawy zwolnienia z tego obowišzku spółek pozostałych, których aktywa już raz zostały zaliczone do podstawy opodatkowania – tłumaczy Marcin Chomiuk.

Opinia dla „Rz"

Anna Wancio-Kozioł, doradca podatkowy w kancelarii KNDP

Na podstawie literalnego brzmienia przepisów można uznać, że duży koncern z dowolnej branży zapłaci podatek bankowy od nadwyżki swoich aktywów (w tym œrodków trwałych czy towarów) ponad 200 mln zł ze względu na udzielenie choćby jednej pożyczki na cele osobiste, np. osobie współpracujšcej z tym koncernem na zasadach tzw. samozatrudnienia. Z jednej strony jest oczywiste, że nie taki był cel ustawodawcy. Z drugiej strony jednak, co do zasady, pierwszeństwo ma literalna wykładnia przepisów. Wštpliwoœci jest więcej. Powinny zostać szybko rozstrzygnięte przez nowelizację, która doprecyzuje ustawę o podatku od niektórych instytucji finansowych. Innym możliwym rozwišzaniem jest wydanie przez ministra finansów interpretacji ogólnej. Jest ono jednak niepożšdane, gdyż takie wyjaœnienia miałyby w praktyce charakter prawotwórczy.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL