Stalking: polskie sądy coraz surowsze dla prześladowców

aktualizacja: 11.09.2017, 20:08
Skazani za stalking coraz rzadziej mogą liczyć na karę  w zawieszeniu....
Skazani za stalking coraz rzadziej mogą liczyć na karę w zawieszeniu. Muszą ją odbyć w więzieniu
Foto: Rzeczpospolita

Polskie sądy są coraz surowsze dla stalkerów. Tak wynika z najnowszych analiz resortu sprawiedliwości.

REDAKCJA POLECA

W 2011 r. do kryminału trafiła za to jedna osoba; w 2016 r. już 128 osób. Takich spraw będzie coraz więcej – twierdzą prawnicy. I tłumaczą, że rosną możliwości i sposoby nękania.

Jest też szansa na surowsze wyroki. Policja, prokuratura i sądy uczą się prowadzenia takich spraw.

Serce nie sługa

Jakie formy przybiera nękanie? Prześladowcy stosują całą gamę sposobów, by dokuczyć ofiarom. Najczęściej wysyłają im esemesy z wyzwiskami, obelgami, czasem również groźbami. Podobne treści mają e-maile. Rzadziej są to głuche telefony (choć w kilku sprawach ich liczba dochodziła do stu dziennie), wystawanie pod domem (jeden z prześladowców grał nawet na gitarze pod balkonem dziewczyny) śledzenie czy nachodzenie w domu lub w pracy. Sporadycznie ofiary dostawały niechciane prezenty. Dominowały kwiaty i słodycze, ale były nawet biżuteria i bielizna. Najosobliwszy prezent dostał mąż zdradzający żonę. Już po rozwodzie zamówiła trumnę, którą dostarczono mu do domu na urodziny.

Jak w tych sprawach wyrokują sądy? Są coraz surowsze.

W 2015 r. skazano za stalking w sumie 1018 osób, w tym 216 na grzywnę, 123 na karę ograniczenia wolności, 93 na karę pozbawienia wolności i 176 na grzywnę orzeczoną obok kary pozbawienia wolności.

Rok później, w 2016 r., orzecznictwo sądów wyglądało następująco: skazano 1168 osób, w tym 360 na grzywnę, 256 na ograniczenie wolności, 542 na więzienie, 12 na karę mieszaną (więzienie i ograniczenie wolności) i 95 na grzywnę plus pozbawienie wolności.

Trudno się sądzić

Adwokat Zbigniew Roman prowadził kilka spraw o nękanie. Nie dziwią go więc najnowsze statystyki, z których wynika, że coraz częściej tego rodzaju sprawy trafiają do sądów wraz z aktem oskarżenia.

– Organy ścigania dopiero się uczą rozpoznawania niebezpiecznych zachowań, które na początku wyglądają na bezpieczne – mówi adwokat. I dodaje, że to bardzo ważne, bo niewinne nękanie może się przerodzić w groźby karalne, a nawet w coś gorszego. Wówczas na reakcję jest już za późno.

– Najtrudniejsze w tych sprawach jest pozyskanie jak najwięcej dowodów – uważa z kolei Marta Lech, warszawska adwokatka. I dodaje, że dlatego tak ważne jest zgłoszenie przestępstwa przed upływem terminu przechowywania danych przez operatorów telefonicznych – twierdzi. Potem sprawa staje się nie do udowodnienia. I podaje przykład.

– W jednej ze spraw prowadzonych przez moją kancelarię oskarżona miesiącami śledziła byłego partnera. Czekała przed pracą i domem, nagabywała go. Udowodnienie tego przed sądem, a więc i ukaranie sprawczyni byłoby niemożliwe, gdyby nie ustalenie u operatora miejsc logowania jej telefonu – mówi mecenas.

I dodaje, że kiedy adwokat jest w stanie zabezpieczyć dowody natarczywego zachowania, sąd ma łatwiejsze zadanie.

Jeszcze cztery lata temu dominowało nękanie na tle uczuciowym. Dziś już tak nie jest. Poznański sąd kilka dni temu uznał, że dewastacje pod pozorem remontu, wymontowanie okien, odcinanie prądu, gazu i wody to także stalking. Ten wyrok – pierwszy w Polsce – może być wykorzystywany w innych, podobnych sprawach.

Uczą się nowego

Od 6 czerwca 2011 r. policja, prokuratura i sądy zmagają się ze ściganiem nowego przestępstwa: stalkingu, czyli tzw. uporczywego nękania. Grozi za nie do trzech lat więzienia. Jeżeli nękany targnie się na życie, sprawcy grozi już dziesięć lat pozbawienia wolności.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE