Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo karne

Sšd: za odebranie komórki na czerwonym należy się kara

Fotolia
Fakt, że pojazd stoi przed sygnalizatorem œwietlnym wyœwietlajšcym czerwony sygnał nie daje kierowcy prawa do nawet parosekundowego skorzystania z telefonu wymagajšcego trzymania słuchawki w ręku.

Przekonał się o tym Krzysztof B., którego policja zatrzymała na goršcym uczynku. Tłumaczył funkcjonariuszom, że zadzwoniła do niego jego partnerka, a on myœlał, że telefon dotyczy syna, który wówczas chorował. W samochodzie miał wprawdzie zestaw głoœnomówišcy, ale ten nie zadziałał. Dlatego podniósł telefon. Jak twierdził, ze swojš rozmówczyniš zamienił dosłownie kilka słów, rozmowa trwała kilka sekund. To wtedy z boku podjechał radiowóz i funkcjonariusze zaobserwowali, że prawš rękš trzyma telefon przy uchu. Nie pomogły wyjaœnienia, że w pojeŸdzie ma automatycznš skrzynię biegów, więc nie potrzebuje prawej ręki do obsługi samochodu. Policjanci ukarali kierowcę mandatem, którego ten nie przyjšł.

Był pewien, że nie był w ruchu

Przed Sšdem Rejonowym dla Warszawy Œródmieœcia Krzysztof B. nie zaprzeczył, że korzystał z telefonu podczas zatrzymania na czerwonym œwietle. Był jednak pewien, że nie popełnia wykroczenia. Zgodnie z art. 45 ust. 2 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym kierujšcemu pojazdem zabrania się korzystania z telefonu wymagajšcego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku tylko podczas jazdy. Krzysztof B. tłumaczył, że jako dziennikarz zajmował się sprawami policyjnymi i słyszał zdania ekspertów i policjantów (choć podzielone), z których wynikało, że kiedy samochód stoi na czerwonym œwietle, to nie jest w ruchu.

W ocenie Sšdu  absolutnie nie można się tym zgodzić. Wprawdzie w ustawie Prawo o ruchu drogowym nie ma  legalnej definicji okreœlajšcej kiedy pojazd znajduje się w trakcie (podczas) jazdy, lecz jest definicja zatrzymania – w art. 2 pkt 29. Za takie uznaje się unieruchomienie pojazdu niewynikajšce z warunków lub przepisów ruchu drogowego, trwajšce nie dłużej niż 1 minutę oraz każde unieruchomienie pojazdu wynikajšce z tych warunków lub przepisów.

- Wynika z tego wprost, że „faktyczne" zatrzymanie pojazdu przed sygnalizatorem i oczekiwanie na zmianę œwiateł nie jest tożsame z zatrzymaniem pojazdu oznaczajšcym jego unieruchomienie, a tym samym wyłšczenie pojazdu z ruchu, z jazdy. W zwišzku z tym „faktyczne" zatrzymanie pojazdu w oczekiwaniu na zmianę œwiateł nie oznacza, iż samochód nie jest w ruchu, podczas jazdy, gdyż nie zostaje unieruchomiony poprzez wyłšczenie silnika, zaœ po zmianie œwiateł jazda będzie kontynuowana. Poza tym bezspornym jest przecież, że w trakcie oczekiwania na zmianę œwiateł kierowca pojazdu jest w dalszym cišgu kierujšcym pojazdem, a takiego właœnie podmiotu dotyczy zakaz korzystania podczas jazdy z telefonu wymagajšcego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku – wyjaœnił swoje stanowisko Sšd.

Nie można dowolnie interpretować przepisów

Sšd dodał, że nieprzypadkowo zakaz korzystania z telefonu podczas jazdy dotyczy każdego działania powodujšcego koniecznoœć zajęcia uwagi podczas kierowania pojazdem. W ocenie Sšdu, kierowca z telefonem w ręce ogranicza swój realny wpływ na tor i technikę jazdy, a rozmowa przez telefon dodatkowo rozprasza uwagę. Automatyczna skrzynia biegów w aucie nie ma znaczenia, gdy sytuacja na drodze mogłaby zmusić go do użycia obu ršk, chociażby do efektywniejszego manewrowania kierownicš pojazdu.

- Gdyby zaistniała nieoczekiwana okolicznoœć np. przejazd pojazdu uprzywilejowanego, to obwiniony byłby zmuszony zareagować natychmiast poprzez zjechanie na pobocze i przepuszczenie pojazdu uprzywilejowanego, co potwierdza fakt, iż obwiniony w chwili zarzucanego mu czynu był uczestnikiem ruchu. W momencie zmiany œwiatła na zielone obwiniony był zobowišzany do ruszenia pojazdem, używanie telefonu mogłoby to znacznie utrudnić, a z pewnoœciš opóŸnić – stwierdził Sšd.

Podkreœlił, że osoba posiadajšca uprawnienia do kierowania pojazdami nie może w dowolny sposób interpretować przepisów i opierać się na subiektywnym przekonaniu, które jest dla niego wygodne.

- Nawet jeœli jakieœ przepisy wydajš się niejasne i nie do końca doprecyzowane, tym bardziej kierujšcy powinien powstrzymywać się od działań jakie mogš doprowadzić do ich naruszenia. Zaœ tłumaczenie się opiniami ekspertów, które jak sam obwiniony wskazywał nie sš jednogłoœne, w ocenie sšdu nie może w żaden sposób ekskulpować od popełnienia zarzucanego czynu – dodał.

Przy wymiarze kary – grzywna w wysokoœci 450 zł - sšd uwzględnił stopień społecznej szkodliwoœci czynu, który uznał za znaczny.

Sygn. akt XI W 5824/16

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL