Prawo karne

Choć liczba gwałtów szybko rośnie, kary są wyjątkowo łagodne

AdobeStock
Po drugiej stronie Bałtyku: Anna Nowacka-Isaksson ze Sztokholmu

Dwóch sprawców brutalnego gwałtu otrzymało nadzwyczaj łagodne kary. A wszystko odbyło się zgodne z prawem.

We wrześniu ubiegłego roku 40-letnia mieszkanka Kalmaru wracała do domu po tym, jak odprowadziła gości. Kobieta była pod lekkim wpływem alkoholu i odczuwała objawy hipoglikemii. W drodze spotkała trzech młodych mężczyzn, którzy ściągnęli ją ze ścieżki rowerowej i zgwałcili na poboczu.

Ponieważ kobieta nie wróciła do domu o spodziewanej porze, jej partner skontaktował się z policją. Funkcjonariusze odnaleźli kobietę. Zabrano ją do szpitala. Na podstawie jej zeznań policja i prokurator nabrali podejrzeń, że sprawcy napaści pochodzą z domu opieki dla nieletnich azylantów przybyłych do Szwecji. Gdy jednak prokurator zażądał informacji o mieszkańcach domu dla nieletnich, gmina odmówiła. Powołała się na ochronę danych. Poparły to sądy administracyjne, które nie podjęły się dalszego prowadzenia sprawy. Także biuro administracji socjalnej w Kalmarze nie chciało ujawnić prokuratorowi potrzebnych informacji.

Trudno dziwić się prokuratorowi, który był bardzo zbulwersowany tym, że przy tak poważnym przestępstwie władze utrudniają innym władzom dochodzenie. W jego opinii prawo, które jest tak interpretowane, należy zmienić. Prokurator chciał poznać nazwiska migrantów, numery telefonów i nazwiska kuratorów przydzielonych nieletnim osobom (jeden z lokalnych polityków w Kalmarze zdążył wystąpić do Ministerstwa Sprawiedliwości, by urzędnicy zatrudnieni w biurach socjalnych nie mogli, w przypadku ciężkich zbrodni, unikać wymiany informacji z władzami prowadzącymi dochodzenie w sprawie.)

Niezbędnych informacji dostarczyła w końcu szwedzka agencja ds. migracji.

Dzięki temu dwóch młodych mężczyzn można było zidentyfikować i zatrzymać w lutym tego roku. Wiadomo, że w napaści brał udział też trzeci sprawca. Jednak w czasie przesłuchań mężczyźni, którzy okazali się być Afgańczykami przybyłymi do Szwecji w 2015 r., odmawiali zdradzenia jego nazwiska (informacje dotyczące etniczności podała „Östra Smaland Nyheterna" - a taka sytuacja należy do wyjątków). Sporną sprawą w procesie był wiek. A od niego zależy wysokość kary. Osoby, które nie skończyły 18 roku życia, nie mogą być skazane na karę pozbawienia wolności, chyba że w grę wchodzą szczególne okoliczności.

Sąd rejonowy w Kalmarze ustalił, że jeden ze sprawców miał 17 lat i dziewięć miesięcy w czasie popełnienia przestępstwa. Dlatego wobec niego zapadł wyrok umieszczenia go w zamkniętym ośrodku opieki dla młodzieży. Drugi sprawca był młodszy. Miał tylko 16 lat i dziewięć miesięcy w czasie, gdy brał udział w brutalnym gwałcie. Jego sąd także skazał na pobyt w specjalnym ośrodku socjoterapii dla młodzieży.

Sąd potraktował oskarżonych łagodniej ze względu na wiek, choć jednemu z nich do 18 lat brakowało trzech miesięcy. A za gwałt ciężkiego kalibru najmniejsza kara to cztery lata pozbawienia wolności.

Prokurator podkreślał, że obydwaj oskarżeni okazali szczególną bezwzględność i okrucieństwo. W czasie napaści robili też uwłaczające zdjęcia ofierze. Zgwałcili kobietę wykorzystując to, że znajdowała się w stanie nietrzeźwości i znacznego spadku cukru we krwi.

Młodzi przestępcy nie chcieli się przyznać do winy. Najpierw twierdzili, że nie było ich na miejscu zbrodni. Kiedy jednak analizy DNA wykazały coś innego, przyznali, że byli, ale do aktów seksualnych doszło z inicjatywy kobiety.

Sąd nie potraktował tych zeznań jako wiarygodnych i orzekł, że poszkodowana ma prawo do zadośćuczynienia w wysokości ponad 171 tys. szwedzkich koron. Odszkodowanie mieliby zapłacić mężczyźni co jest kuriozalne bo wiadomo, że to nie oni będą pokrywać koszty.

Młodzi przestępcy, z których jeden został także oskarżony o posiadanie narkotyków i kradzieże, mają być deportowani po odbyciu kary. Nie mogą też wrócić do Szwecji prze okres 10 lat.Wiadomo jednak, że jednego z nich nie można obecnie z kraju wydalić.

Opisany przypadek rodzi szereg pytań, m.in.: dlaczego prawie dorośli przestępcy wciąż się mogą wymigiwać od odpowiedzialności za ciężką zbrodnię, jaką jest gwałt. Dlaczego prawo chroni przestępców i działa często na niekorzyść ofiar w przypadku gwałtów zbiorowych?

Tragiczny przykład stanowi wyrok jaki zapadł w sprawie grupowego gwałtu w Fittja (miał miejsce dwa lata temu). Kobieta została zgwałcona na klatce chodowej, gdzie zebrało się około 20 mężczyzn, pięciu z nich zostało oskarżonych i uniewinnionych a prokurator właśnie postanowił , że nie będzie już apelował w sprawie. Według rady prewencji przestępstw liczba zgłaszanych gwałtów w ubiegłym roku wzrosła o 10 proc. w porównaniu z 2016 r. Zgłoszono 7230 gwałtów, co daje ponad 20 dziennie. To niemal dwa razy więcej w porównaniu z 2005 r. Częstsze są też przypadki gwałtów zbiorowych. Wypada postawić pytanie: dlaczego?

Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rzeczpospolitej" w Szwecji

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL