Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo karne

Ustawę o IPN zweryfikuje życie - prawnicy o niedoróbkach ustawodawcy

Adobe Stock
Podpisanie ustawy jest raczej przesšdzone. Pewne jest też, że jej stosowanie stwarzać będzie problemy, tym bardziej że gołym okiem widać jej niedoróbki.

Zastrzeżenia budzi zwłaszcza regulacja karna, zresztš od pierwszych słów: „Kto publicznie i wbrew faktom przypisze Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialnoœć lub współodpowiedzialnoœć za popełnione przez III Rzeszę Niemieckš zbrodnie nazistowskie", bo dopuszczajš one, że może być prawdziwe przypisanie narodowi polskiemu lub państwu polskiemu takich zbrodni.

– Skutkiem tego zapisu mogš być procesy, w którym Rzeczpospolita i naród polski stanš się de facto oskarżonymi – wskazuje adwokat Jerzy Naumann. – Oskarżony czy pozwany będzie wykazywał, że to, co powiedział lub napisał, było prawdš, bo to mu gwarantuje wygranš. Nawet jeœli ostatecznie taki proces przegra, to faktycznym przegranym będzie państwo i polskie społeczeństwo, a rany tylko się jeszcze zaogniš. Redakcja tego przepisu œwiadczy o tym, że jego autorzy kompletnie nie wiedzieli, co robiš.

Podobnie ten przepis ocenia adwokat Zbigniew Krüger:

– Zawiera on błšd logiczny, dopuszczajšc twierdzenie o odpowiedzialnoœci lub współodpowiedzialnoœci państwa polskiego lub narodu polskiego jako całoœci za zbrodnie popełnione przez Trzeciš Rzeszę, co oczywiœcie jest nieprawdš. Okreœlenie „wbrew faktom" sugeruje, że w jakichœ przypadkach twierdzenie o współodpowiedzialnoœci państwa lub narodu polskiego mogło być prawdziwe. Co więcej, przepis ten nie będzie mógł znaleŸć zastosowania do twierdzeń takich jak „Polacy pomagali w Holokauœcie" czy osławionych „polskich obozów œmierci", bo penalizuje twierdzenia o odpowiedzialnoœci państwa lub narodu jako całoœci.

Nie znaczy to, że przepis musi być zupełnie martwy.

– Owszem, w wielu wypadkach po rozpoczęciu œledztwa sprawa może trafić na półkę, ale może być wydany list gończy za sprawcš (jeœli zostanie ustalony) i uruchomiona procedura ekstradycyjna, np. na podstawie europejskiego nakazu aresztowania, tym bardziej że częœć krajów nie musi bojkotować polskich przepisów – wskazuje prof. Zbigniew Ćwiškalski, znany karnista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Mniej zastrzeżeń budzi rozszerzenie ochrony dóbr osobistych na pomówienia RP i narodu polskiego, choć to wyłom w obecnym modelu.

– Przy okazji pewnie słusznej sprawy zmieniamy optykę patrzenia na dobra osobiste i ich ochronę. Do niedawna było oczywiste, że z powództwem mógł wystšpić tylko bezpoœrednio pokrzywdzony – wskazuje adwokat Krzysztof Czyżewski. – Dopiero przy sprawie „obozów" przyznano tę ochronę osobom, które nie majš bezpoœredniego zwišzku z naruszeniem. Przy doœć abstrakcyjnym charakterze dóbr osobistych pozwolenie zupełnie dowolnym (często przypadkowym) osobom lub instytucjom na ich instytucjonalnš ochronę powoduje, że nie musimy patrzeć na te dobra przez pryzmat konkretnego pokrzywdzonego.

– Wpisanie do ustawy, że godnoœć narodowa stanowi dobro osobiste, ułatwi prowadzenie spraw o pomówienia w rodzaju „polskie obozy", ale za granicš, np. w Niemczech, gdzie wywalczyliœmy już honorowanie w odniesieniu do indywidualnych osób, możemy trafić na przeszkody przy rozcišgnięciu ich na naród, państwo polskie – ocenia mec. Lech Obara, prezes Stowarzyszenia Patria Nostra, od lat walczšcego z okreœleniami „polskie obozy". – Nie ma zaœ wštpliwoœci, że inicjatywa ustawodawcza nadała większš rangę temu problemowi.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL