Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo i Sprawiedliwoœć

Szułdrzyński: Ile Prawo i Sprawiedliwość zapłaci za wypuszczanie balonów próbnych

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Projekt zmiany ustawy o Sšdzie Najwyższym zaskoczył nie tylko przeciwników PiS. Również dla szeroko rozumianej prawicy okazał się sporym zaskoczeniem.

Niektórzy parlamentarzyœci PiS podpisani pod projektem nie potrafili się na jego temat wypowiedzieć, ponieważ w ogóle go nie widzieli.

W dodatku projekt został chłodno przyjęty przez wielu konserwatywnych publicystów. Najmocniej chyba napisał o nim Piotr Zaremba na portalu wpolityce.pl. „Niepokojšco brzmiš zapisy dopiero co wniesionej przez grupę posłów PiS ustawy o Sšdzie Najwyższym. To jest recepta na proste odwołanie nielubianego przez siebie sšdu. Na dokładkę nie w całoœci – odpowiedniej selekcji dokona minister" – pisał.

Zaskoczenia nie kryło również otoczenie prezydenta Andrzeja Dudy. Głowa państwa doœć długo negocjowała z PiS wczeœniejszš reformę skracajšcš kadencję Krajowej Rady Sšdownictwa. Ostatecznie prezydent zmiękczył swoje stanowisko, uzasadnienie dał mu Trybunał Konstytucyjny, który uznał wadliwoœć przepisów, na podstawie których wybrano członków obecnej kadencji KRS.

Proponowane teraz przepisy wprost osłabiajš kompetencje prezydenta. Przepisy przejœciowe zakładajš wszak, że decyzje nie tylko o tym, kto będzie p.o. prezesa SN, ale kto w ogóle zostanie w jego składzie, podejmie minister sprawiedliwoœci Zbigniew Ziobro. Dotšd zaœ sędziów SN i prezesa formalnie zaprzysięgał prezydent. – Jaki interes ma Kaczyński, by tak wzmacniać pozycję Ziobry kosztem głowy państwa? – zastanawia się jeden ze współpracowników Dudy, z którym rozmawiała „Rzeczpospolita".

Jak bardzo PiS chce naprawdę przyjšć ustawę o SN w formie zaprezentowanej w nocy 12 lipca, a na ile to balon próbny? Wszak w sobotę w wywiadzie dla TVP Info minister sprawiedliwoœci Zbigniew Ziobro nie wykluczył, że ustawa zostanie zmieniona, choć z reform SN rzšd się nie wycofa. Jak przyznał, jednym z kluczowych dla partii rzšdzšcej przepisów jest wprowadzenie Izby Dyscyplinarnej w SN.

Dzięki wypuszczaniu balona PiS osišgnšłby trzy cele za jednym zamachem. Po pierwsze, wrzucajšc radykalny projekt ustawy o SN, odwraca uwagę od przepisów o KRS i ustroju sšdów, które właœnie zostały uchwalone, a które jeszcze niedawno wydawały się granicš ingerencji partii rzšdzšcej w sšdownictwo. Po drugie, PiS grilluje przy okazji prezydenta, wysyłajšc mu dwa sygnały. Pierwszy jest taki, że może ustawš odebrać mu przywilej powoływania sędziów SN. Drugi też jest ostrzeżeniem: skoro możemy zwykłš ustawš skrócić kadencję KRS, SN, skoro mamy w ręku Trybunał Konstytucyjny, możemy odebrać ci dowolne uprawnienia lub nawet skrócić kadencję. Jeœli obecny kształt jest balonem próbnym, PiS osišga też inny z celów: jeœli pójdzie na ustępstwa, będzie przekonywać, że słucha Polaków. Że jest zdeterminowany do walki z korporacjami sędziowskimi w interesie obywateli, ale jest otwarty na argumenty i może się z niektórych rozwišzań wycofać.

Tyle tylko, że cena, którš zapłaci PiS za te próby, będzie bardzo wysoka.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL