Reklama

Tarczyński wspomógł oskarżonych o gwałt muzyków

Muzycy z zespołu Decapitated, oskarżeni w Stanach Zjednoczonych o gwałt, opuścili areszt. Na proces będą oczekiwać na wolności. Na spotkanie z muzykami w Spokane poleciał poseł PiS Dominik Traczyński.

Aktualizacja: 14.12.2017 09:08 Publikacja: 14.12.2017 07:24

Dominik Tarczyński

Dominik Tarczyński

Foto: YouTube

Polscy muzycy z zespołu Decapitated zostali oskarżeni o gwałt zbiorowy podczas swojego pobytu w miejscowości Spokane w stanie Waszyngton. We wrześniu tego roku polecieli tam na koncerty.

O gwałt oskarżają muzyków dwie kobiety, które po koncercie zostały przez nich zaproszone do autokaru. Tam miały być siłą przetrzymywane i zgwałcone.

Muzykom postawiono zarzut uczestnictwa w zbiorowym gwałcie i porwania.

Żaden z czterech oskarżonych członków zespołu, Rafał P., Hubert W. (31 lat), Wacław K. i Michał Ł. nie przyznał się do winy.

W środę 13 grudnia muzycy opuścili areszt w Spokane. Mają zakaz opuszczania stanu Waszyngton, ponadto musieli podpisać dokumenty, które w przypadku ich powrotu do Polski będą konieczne do przeprowadzenia ekstradycji.

Reklama
Reklama

Jak poinformował Fakt24, muzyków listownie wsparł poseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński. Jego list, w którym prosił o zwolnienie ich z aresztu, miał wpłynąć na decyzję sądu w tej sprawie - tak twierdzi adwokat muzyków Steve Graham.

Zanim do napisania listu doszło, Tarczyński poleciał do Stanów Zjednoczonych, aby spotkać się z członkami zespołu. Jak twierdzi, nie mógł uwierzyć w ich winę, a ponadto obawiał się o ich bezpieczeństwo.

- Za własne prywatne, pieniądze poleciałem do Spokane, bo było dla mnie niewiarygodne, by wykształceni muzycy, ludzie z ponad dwudziestoletnią karierą, którzy podróżują po całym świecie od lat mogli dokonać takiego czynu - mówił cytowany przez Fakt 24.pl Tarczyński. - Uważam, że obywatele Polski niezależnie od tego kim są: muzykami, dziennikarzami, politykami, górnikami, czy pielęgniarkami, powinni otrzymać pomoc, aby wszystkie ich prawa zostały zachowane. A w mojej ocenie życie muzyków Decapitated było w niebezpieczeństwie. Szczególnie wtedy, gdy przebywali w areszcie w Los Angeles. Tu chodziło więc o zapewnienie podstawowych praw obywateli Polski.

Jeśli członkowie zespołu zostaną uznani za winnych, może im grozić dożywocie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Sondaż: Wiemy, czy Polacy obawiają się, że SAFE służy interesom Niemiec
Polityka
Program SAFE i mechanizm warunkowości? Sławomir Cenckiewicz ostrzega przed „bronią atomową”
Polityka
Kto będzie kandydatem PiS na premiera? Jarosław Kaczyński dokonał wyboru
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama