Prawo drogowe

Ograniczenie prędkości na autostradzie

AdobeStock
Zamiast 110 km/h kierowcy mają jechać 90 km/h. Dzięki temu będzie bezpieczniej. Burmistrz napisał w tej sprawie do GDDKiA.

Antoni Kopeć, burmistrz Kątów Wrocławskich, chce ograniczenia prędkości na autostradzie A4. Chodzi o odcinek między Pietrzykowicami i Kostomłotami. Zamiast 110 km/h kierowcy mają nim jeździć maksymalnie 90 km/h. Burmistrz napisał do GDDKiA, by sprawę potraktowała jako pilną.

– Prosiłem też o montaż na tym odcinku stacjonarnych fotoradarów albo uruchomienie odcinkowego pomiaru prędkości – mówi „Rz" burmistrz. Twierdzi, że samo ograniczenie prędkości nie będzie praktycznie odczuwalne dla kierowców. Przeprowadził nawet eksperyment. 18-kilometrowy odcinek przejechany z prędkością 110 km/h zajmuje 10 minut, z prędkością 90 km/h – 12 minut.

– Odcinek od węzła Kostomłoty do węzła Pietrzykowice jest w tej chwili najbardziej niebezpiecznym odcinkiem trasy A4 na Dolnym Śląsku – przekonuje burmistrz Kopeć Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

Przypomina, że nie ma tu trzeciego pasa ani pasa awaryjnego, a kierowcy najczęściej ignorują dopuszczalną na tym odcinku prędkość 110–130 km/h. Zdaniem burmistrza to jest przyczyną codziennych wypadków i wyznaczania objazdów.

Powyższy postulat proszę potraktować jako pilny – napisał Kopeć w piśmie do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Jan Kryński, jej rzecznik, informuje, że wniosek jest analizowany. GDDKiA tymczasem zastanawia się, co zrobić, by zdyscyplinować kierowców.

O tym, że polscy kierowcy mają problem z jazdą po drogach szybkich, w tym autostradach, wiadomo od lat. Dowód? Z raportu Komendy Głównej Policji za 2017 r. wynika, że dwie główne przyczyny wypadków na autostradach to nadmierna prędkość i niezachowanie odległości między pojazdami. Jazda z nadmierną prędkością w 2017 r. była przyczyną 165 wypadków na autostradach, w których życie straciło 16 osób, a ranne zostały 243 osoby. Przez jazdę zbyt blisko poprzedzającego samochodu w ubiegłym roku doszło do 112 wypadków, w których zginęło 11 osób, a 184 zostały ranne.

Liczba wypadków najbardziej wzrosła na autostradzie A2. W 2016 r. na tej trasie doszło do 77 wypadków, w 2017 r. było ich już 120. W 2016 r. zginęło siedem osób, a 115 zostało rannych. Rok później życie straciło 18 osób, a rannych było 187.

Również niebezpiecznie było na autostradzie A1. Na autostradach w 2017 r. doszło do większej liczby wypadków (w sumie 478) niż na drogach ekspresowych (357). Zginęło na nich w sumie 70 osób, o 20 więcej niż na drogach ekspresowych.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL