Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Prawo dla Ciebie

Raport legislacyjny po dwóch latach rządów PiS

Fotolia.com
Blisko 25 proc. uchwalonych przez Sejm ustaw nie było konsultowanych z partnerami społecznymi.

Za nami drugi rok rządów PiS. I znów padł rekord w uchwalaniu projektów, które nie były poddawane konsultacjom społecznym. W sumie Sejm uchwalił już 430 ustaw. Z tego aż 106 to były projekty poselskie (24,6 proc.). Tak wynika z raportu legislacyjnego Fundacji Batorego. Są też pozytywne przykłady. Za wzór procedowania mogą posłużyć prace nad prawem o szkolnictwie wyższym i nauce czy prawem przedsiębiorców.

Bez konsultacji

– Projekty poselskie nie przechodzą konsultacji publicznych ani społecznych w Radzie Dialogu Społecznego. Nie muszą też posiadać oceny sutków regulacji – zaznaczyła Grażyna Kopińska, podczas debaty „Dialog w procesie tworzenia prawa".

Największy niepokój Kopińskiej wzbudza jednak właśnie ograniczanie konsultacji. Składa się na to wiele elementów – skracanie czasu na przesyłanie opinii, niewłaściwe przygotowywanie raportów, prezentowanie projektów rządowych jako poselskie.

– Konsultacje ze związkami nierzadko spełniają tylko wymóg formalny – zauważyła Barbara Surdykowska, ekspertka NSZZ Solidarność.

Są jednak i tacy eksperci, których nadużywanie tzw. szybkiej ścieżki legislacyjnej nie razi.

– Widać wyraźnie, że ścieżka projektów poselskich jest dla rządzących wygodniejsza. Takie projekty to normalny element gry politycznej – uważa prof. Piotr Stec z Uniwersytetu Opolskiego.

Rządowa szybka ścieżka, czyli tryb odrębny, pozwala na rezygnację z prowadzenia uzgodnień, opiniowania i konsultacji publicznych.

– Powinien być jednak stosowany wyjątkowo, w uzasadnionych sytuacjach. Z naszych obserwacji wynika, że często jest on wynikiem złego planowania prac legislacyjnych w ministerstwach – zauważyła Grażyna Kopińska.

Ekspresowe tempo

Z kolei Sejm w szczególnie uzasadnionych wypadkach może skracać pracę na poszczególnych etapach. Z raportu Obywatelskiego Forum Legislacji wynika, że z tej możliwości korzysta się dość dowolnie, często nie przedstawiając uzasadnienia. Stosując tryb pilny, sięgano też po inne, jeszcze bardziej kontrowersyjne metody. Jakie? Np. skracanie czasu wypowiedzi posłów nawet do minuty – tak było ostatnio podczas prac komisji nad zmianami w kodeksie wyborczym. Sięgano też po blokowe głosowanie nad poprawkami. Z tym że blokowano je nie tematycznie, ale zależnie od tego, który klub je zgłosił, nieodczytywanie treści poprawek czy niereagowanie na zgłaszanie błędów w projektach. Tak było np. w przypadku 1300 poprawek do zawetowanego projektu ustawy o SN.

W drugim roku obecnej kadencji Sejmu nie zorganizowano ani jednego wysłuchania publicznego, mimo 16 wniosków

– Proces legislacyjny powinien zostać uregulowany w ustawie, a nie jak to jest obecnie, w regulaminie prac Rady Ministrów – uważa prof. Jacek Męcina, doradca Konfederacji Lewiatan.

To nie jest nowy pomysł.

– Taka propozycja zgłaszana jest od lat, ale jej urzeczywistnienie nie jest na rękę żadnym rządzącym – podkreśla prof. Piotr Stec.

 

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL