Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo autorskie

Prawo autorskie: Kiedy inspiracja staje się plagiatem

123RF
Znana kompozytorka rozpoznała w filmie swój utwór. Œcieżka dŸwiękowa pisana była na wzór jej muzyki.

Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych dopuszcza możliwoœć inspiracji cudzym utworem, ale nie definiuje granic dozwolonego czerpania z twórczoœci innego artysty. W efekcie bardzo trudno ustalić, gdzie się kończy inspiracja, a zaczyna plagiat.

Muzyczne kalki

Ofiarš takiej sytuacji padła ostatnio kompozytorka Hanna Kulenty, autorka m.in. muzyki do filmu „Hiszpanka". Przekazała ona swoje nagrania do wykorzystania w filmach. Muzyka spodobała się Waldemarowi Krzystkowi, reżyserowi i producentowi filmu „Fotograf". Uznał, że œwietnie wpisuje się w jego klimat. Muzyka Kulenty była więc wykorzystywana podczas kręcenia filmu jako tzw. temp. track, czyli muzyka tymczasowa.

W tym czasie do projektu został już zaangażowany inny kompozytor, Maciej Zieliński. Reżyser polecił mu stworzyć muzykę podobnš do tymczasowej zamiast kupić licencje do utworów Kulenty.

W efekcie powstała prawie identyczna œcieżka dŸwiękowa, o której kompozytorka nie wiedziała.

– Przez przypadek natrafiłam w telewizji na film „Fotograf" i ze zdumieniem rozpoznałam w nim elementy swojego utworu „E-motions" – mówi kompozytorka. Dokładnie w tym samym momencie pojawiajš się smyczki, akordeon, perkusja, występuje ta sama tonacja, ten sam klimat i styl, a ten mam bardzo charakterystyczny. W napisach końcowych figurował jednak inny kompozytor. Jest mi szczególnie przykro, bo utwór stanowił częœć mojej pracy doktorskiej, nie był jeszcze znany szerszej publicznoœci. Teraz jednak laury za mojš sztukę zbiera ktoœ inny – wyznaje Hanna Kulenty.

Dobrzy kopiujš...

Pablo Picasso mawiał: „Dobrzy artyœci kopiujš, wielcy kradnš". Czy w sytuacji, w jakiej znalazła się Kulenty, można już mówić o kradzieży, czyli plagiacie? Czy jest to jeszcze dozwolona inspiracja? W muzyce referencyjnej chodzi o znalezienie i nieprzekroczenie subtelnej granicy. Z jednej strony utwór ma być na tyle zbliżony do oryginału, żeby budził w odbiorcy podobne skojarzenia, ale z drugiej powinien wystarczajšco się różnić, by nie być plagiatem. Najczęœciej bada to biegły muzykolog, który ustala, czy skopiowana została dana skończona myœl muzyczna. Jeżeli tak – utwór jest plagiatem.

W Polsce jednak takie sprawy rzadko trafiajš do sšdu, przeważnie kończš się ugodš. W efekcie nie ma linii orzeczniczej. Tymczasem problem jest aktualny zwłaszcza w branży muzycznej. Tu uchwycić plagiat jest szczególnie trudno. Korzystajš z tego producenci filmów i reklam, którzy proszš o pisanie muzyki „na wzór" innego utworu. Takie zjawisko nazywa się sound alike .

Hanna Kulenty również liczy na polubowne rozwišzanie sporu.

– Mamy nadzieję, że sprawa zakończy się ugodš – mówi Julian Skelnik z kancelarii Kopoczyński reprezentujšcej kompozytorkę. – W naszym przekonaniu doszło do naruszenia praw autorskich. Będziemy więc występować z roszczeniami finansowymi za naruszenie autorskich praw majštkowych zarówno od reżysera, jak i od kompozytora. Dodatkowo od kompozytora będziemy domagać się m.in. złożenia stosownego oœwiadczenia za naruszenie autorskich praw osobistych naszej klientki, gdyż to ona powinna być kojarzona z muzykš, którš skomponowała.

Opinia

Aleksandra Sewerynik, prawnik w kancelarii Hasik i partnerzy, dyrygent chóralny

Chroniona jest nie sama idea utworu muzycznego (pomysł, forma, schemat harmoniczny, styl czy gatunek muzyczny), ale jego zindywidualizowany, ustalony w jakiejkolwiek postaci, sposób wyrażenia. Naruszenie autorskich praw osobistych nastšpi, gdy zostanš zapożyczone chronione elementy utworu muzycznego, czyli np. fragment melodii stanowišcy oryginalnš myœl muzycznš lub oryginalny układ współbrzmień w graniach myœli muzycznych. Przy czym myœl muzyczna to taki odcinek melodii, który stanowi pewnš całoœć, opartš na rozkładzie napięć, czyli który zazwyczaj ma poczštek, rozwinięcie i zakończenie. Żeby nie narazić się na zarzut plagiatu, twórca utworu „sound alike" powinien się ograniczyć do czerpania z samego nastroju, idei referencji. Tę samš ideę można bowiem zazwyczaj wyrazić „swoimi nutami".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL