Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo autorskie

Ghostwriterzy: pisanie ksišżek na zlecenie celebryty pod jego nazwiskiem narusza prawa

Fotolia
Pisanie ksišżek na zlecenie i podpisywanie ich nazwiskiem zleceniodawcy narusza prawa. Ciężko jednak tę praktykę zwalczać.

Ksišżki autorów ze znanymi nazwiskami, przede wszystkim celebrytów lub polityków, sprzedajš się bardzo dobrze. Nie każdy z nich ma jednak odpowiednie umiejętnoœci literackie oraz wystarczajšco dużo czasu, aby pisać ksišżki samodzielnie. Rozwišzaniem może być zatrudnienie ghostwritera – mniej znanego, ale utalentowanego pisarza, który tworzy właœciwy tekst ksišżki. Następnie jest ona wydawana pod nazwiskiem znanego zleceniodawcy. Teoretycznie wszystko jest w porzšdku – autor widmo dostaje pienišdze, a celebryta wydaje dużo lepszš jakoœciowo ksišżkę. Problem jednak w tym, że jest to niezgodne z prawem autorskim, a konkretnie – prawem osobistym do autorstwa utworu.

Twórca może – wykonujšc swoje prawo do okreœlenia sposobu oznaczenia utworu – zadecydować o udostępnieniu utworu pod pseudonimem albo anonimowo, ale nie o oznaczeniu utworu cudzym nazwiskiem, nawet za jego zgodš – tłumaczy dr hab. Wojciech Machała z Uniwersytetu Warszawskiego.

– Prawo do autorstwa jest niezbywalne i „niezrzekalne" – stwierdza z kolei dr hab. Michał Zaremba z Uniwersytetu Warszawskiego. – Tak wynika z art. 16 ustawy o Prawie autorskich ...., i jest to przepis bezwzględnie obowišzujšcy, więc klauzula tego rodzaju byłaby nieważna (art. 58 par. 1 k.c.). Z kolei zapis przewidujšcy, że autor zobowišzuje się nie wykonywać swojego prawa osobistego miałaby na celu obejœcie prawa, więc również byłaby nieważna. Na ukryciu autorstwa opiera się zaœ cała umowa – bez tego zapewne żadna ze stron nie zgodziłaby się na jej podpisanie. Wobec tego cała umowa może być uznana za nieważnš (art. 58 par. 1 k.c.). Wojciech Machała zauważa, że teoretycznie można by potraktować nazwisko celebryty jako pseudonim rzeczywistego twórcy, choć koncepcja ta wydaje się doœć karkołomna.

Zjawisko „ghostwritingu" można też uznać za nieuczciwš praktykę rynkowš, tj. działanie wprowadzajšce w błšd. – W przypadku ksišżki napisanej przez autora widmo znane nazwisko celebryty, który podaje się za autora, może zachęcać konsumenta do nabycia ksišżki, na co nie zdecydowałby się, gdyby wiedział, że w rzeczywistoœci autorem jest szerzej nieznany pisarz – mówi adwokat Katarzyna Górna z kancelarii Affre i Współnicy. – Ustawa stanowi, że wprowadzajšcym w błšd działaniem może być w szczególnoœci właœnie rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o produkcie – w tym przypadku o autorze – dodaje.

Konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony nieuczciwš praktykš rynkowš, może żšdać jej zaniechania, usunięcia skutków, złożenia publicznego oœwiadczenia, zasšdzenia sumy pieniężnej na okreœlony cel społeczny, a nawet naprawienia szkody – w tym przypadku kosztów nabycia ksišżki. W praktyce wystšpienie z takimi roszczeniami wydaje się bardzo trudne z dowodowego punktu widzenia.

– Konsument musiałby dysponować jakimœ wiarygodnym dowodem na to, że nieuczciwa praktyka rzeczywiœcie miała miejsce – tj. np., że ghostwriter i celebryta rzeczywiœcie zawarli umowę, w której zobowišzali się do nieujawniania autorstwa publikacji – dodaje Katarzyna Górna. Ewentualnš odpowiedzialnoœć za naruszenie autorskich praw osobistych będzie ponosił ten, kto oznaczył utworów ghostwritera nazwiskiem celebryty – czyli zazwyczaj wydawca. – Wydawcy zabezpieczajš się przed roszczeniami twórców, wprowadzajšc do umów zastrzeżenia, że ghostwriterzy zobowišzujš się nie wykonywać swoich autorskich praw osobistych i upoważniajš do wykonywania tych praw wydawcę – zauważa Wojciech Machała.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL