Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo autorskie

Plagiat ukryty a wzorowanie się na cudzej twórczości

www.sxc.hu
Utrwalony jest w doktrynie podział na plagiat jawny i ukryty. Plagiat jawny to taki, w którym elementy z cudzego utworu zostajš skopiowane do nowego w niezmienionej postaci. Plagiat ukryty polega zaœ na tym, że przejęte elementy sš modyfikowane tak, by wyłapanie podobieństw było utrudnione, by były one „ukryte".

Przedstawiciele doktryny najczęœciej powołujš się na wyrok Sšdu Najwyższego z 20 maja 1983 r. (sygn. akt I CR 92/83). W uzasadnieniu orzeczenia SN wskazał, że plagiat ukryty to „przeróbka cudzego utworu podawana za utwór własny".

Od razu zwraca uwagę, że zarzut plagiatu ukrytego może być uzasadniony, jedynie gdy mamy do czynienia z opracowaniem cudzego utworu (w rozumieniu art. 2 prawa autorskiego), jego technicznš przeróbkš lub z zapożyczeniem chronionego elementu cudzego utworu. Modyfikacje mogš bowiem dotyczyć nie tylko utworu jako całoœci, ale również chronionego elementu składowego, np. chronionej myœli muzycznej. Plagiat ukryty nie obejmuje natomiast zjawiska tzw. kryptomnezji, czyli nieœwiadomego czerpania z utworu, który się kiedyœ usłyszało, ani twórczoœci równoległej, w której dwóch autorów, niezależnie od siebie, tworzy dzieła podobne.

Warto również przypomnieć, że do naruszenia dojdzie, tylko gdy przejęte zostanš chronione elementy z cudzego utworu, czyli takie, które stanowiš przejaw działalnoœci twórczej o indywidualnym charakterze. Po przejęciu elementów niechronionych (np. idei, pomysłu lub powszechnego sposobu ich wyrażenia) powstaje utwór inspirowany. Jego autor nie ma obowišzku wskazywania na Ÿródło inspiracji. Taki obowišzek nie wynika z art. 16 pr. aut., który uprawnienia autora odnosi zawsze do utworu w rozumieniu art. 1 pr. aut. Brak wskazania na Ÿródła inspiracji nie jest zatem naruszeniem autorskich praw osobistych.

W teorii wszystko to wydaje się jasne i proste. W praktyce stwierdzenie plagiatu ukrytego jest bardzo trudne, ponieważ zarzut ten pojawia się najczęœciej w sprawach, w których sš wštpliwoœci, czy do plagiatu w ogóle doszło, np. gdy analizowane utwory znacznie różniš się od siebie. Chronione elementy wczeœniejszego utworu mogš być obiektywnie nierozpoznawalne w nowym utworze lub nabywajš charakteru indywidualnego osoby modyfikujšcej. Podobieństwa mogš się także sprowadzać jedynie do samej idei lub pomysłu na utwór.

W takich wštpliwych sytuacjach pojawia się pokusa sięgnięcia po przesłanki subiektywne, w szczególnoœci argument, że autor utworu, którego dotyczy zarzut, znał lub nawet wzorował się na cudzym utworze. Skoro znał (wzorował się), a utwory sš trochę podobne, to znaczy, że popełnił plagiat. Moim zdaniem to bardzo ryzykowne rozumowanie i może prowadzić do błędnych wniosków.

Zarówno w reżimie odpowiedzialnoœci cywilnej, jak i karnej konieczne jest najpierw wykazanie przesłanki obiektywnej, czyli bezprawnoœci danego czynu, a dopiero potem bada się przesłanki subiektywne, czyli to, czy naruszenie było zawinione. Jak już wspominałam, nie jest zabronione inspirowanie się cudzym utworem, a więc także, w rozsšdnych granicach, wzorowanie się na twórczoœci innego autora. Naœladownictwo jest w kulturze zjawiskiem naturalnym. Jest wręcz nieodłšcznym elementem rozwoju każdej dziedziny sztuki, która czerpie i odwołuje się do dorobku poprzedników. Oczywiœcie nie jest etyczne ani zgodne z prawem przedstawianie cudzych poglšdów jako własnych, ale od ich ochrony, tak jak od ochrony autorskich idei i pomysłów, sš przepisy kodeksu cywilnego o dobrach osobistych, wœród których znajduje się twórczoœć naukowa i artystyczna.

Faktem jest, że jednoznaczna ocena bezprawnoœci stwierdzonych podobieństw jest często niezmiernie trudna. Zgadzam się ze stwierdzeniem prof. Markiewicza, że „granica pomiędzy utworem inspirowanym (...) a utworem niesamoistnym nie jest możliwa do precyzyjnego okreœlenia i daje dużš swobodę samodzielnym kwalifikacjom sędziowskim, opartym w istocie na osobistym odczuciu słusznoœci" („Zabawy z prawem autorskim", Wolters Kluwer 2015). Chcę jednak zwrócić uwagę na to, że elementem tej oceny nie powinna być okolicznoœć, że autor znał cudzy utwór i œwiadomie z niego korzystał. Moim zdaniem osoba dokonujšca oceny w ramach tego „osobistego poczucia słusznoœci" powinna się skupić na funkcji oraz naturze prawa autorskiego i na tych przesłankach opierać swoje rozstrzygnięcia w wštpliwych sytuacjach. A jednš z zasad, które stojš u podstaw prawa autorskiego, jest ochrona sposobu wyrażenia, a nie jego „treœci", brak ochrony elementów utworu niemajšcych indywidualnego charakteru oraz możliwoœć inspirowania się dorobkiem twórczym innych autorów.

Jeżeli zatem w toku badania podobieństwa pomiędzy dwoma utworami osoba dokonujšca analizy dojdzie do wniosku, że w utworze, którego dotyczy zarzut, nie sš obecne chronione elementy składowe z cudzego utworu, analiza ta powinna się zakończyć stwierdzeniem braku naruszenia przepisów prawa autorskiego, w szczególnoœci braku uzasadnienia dla zarzutu plagiatu ukrytego, bez względu na okolicznoœć, że autor wzorował się na cudzym utworze.

Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym. Współpracuje z kancelariš Hasik i Partnerzy. Prowadzi blog prawomuzyki.pl.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL