Polska korzysta na kłopotach Ukrainy

aktualizacja: 07.09.2017, 07:54
Foto: Bloomberg

Wskutek emigracji na Zachód na Ukrainie brakuje rąk do pracy. To jednak nie musi oznaczać, że napływ pracowników z tego kraju do Polski szybko ustanie.

REDAKCJA POLECA
10.09.2017
Zacięta walka o programistów
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?

NBP szacuje, że w ub.r. w Polsce pracowało około 770 tys. obywateli Ukrainy, w tym roku o 150 tys. więcej. Mimo to polskie firmy wciąż skarżą się na trudności ze znalezieniem pracowników i uważają to za największą barierę rozwoju.

Gdyby imigracja z Ukrainy ustała, polska gospodarka miałaby poważny problem. Tymczasem takie ryzyko istnieje. – Wskutek emigracji na Ukrainie borykamy się z poważnym niedoborem siły roboczej. Jestem przekonany, że gdy gospodarka zacznie się rozwijać, chętnych do wyjazdu ubędzie – powiedział Oleg Dubish, prezes polsko-ukraińskiej izby handlowej na Ukrainie, jeden z uczestników debaty „Imigranci zarobkowi z Ukrainy na polskim i europejskim rynku pracy".

Jak dodał, w regionie Lwowa trudno dziś znaleźć pracownika za 600 hrywien dziennie (około 82 zł). Dla porównania, według NBP w Polsce obywatel Ukrainy zarabia przeciętnie 2100 zł netto miesięcznie.

Zdaniem Krzysztofa Inglota, prezesa firmy rekrutacyjnej Personnel Service, Lwów to jednak specyficzny region, a dysproporcje płacowe między Polską a Ukrainą sprawią, że jeszcze przez pięć–dziesięć lat imigracja zza wschodniej granicy nie ustanie. Nie zmieni tego również zniesienie obowiązku wizowego w ruchu między Ukrainą a całą UE, bo obywateli tego kraju do Polski przyciągają nie tylko wysokie płace, ale też bliskość językowa, kulturowa i geograficzna.

– Musimy jednak wprowadzać zachęty do osiedlania się Ukraińców w Polsce, a nie tylko do okresowej pracy – dodał. ©?—GS

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE