Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Praca

Będziemy tracić przez brak ršk do pracy

materiały prasowe
Spędziłem urlop w Polsce nad morzem i na Mazurach. Dużo podróżowałem, ale z premedytacjš omijałem duże aglomeracje. Po pierwsze, chciałem wypoczšć, a po drugie, nie mogłem się powstrzymać przed możliwoœciš bezpoœredniego sprawdzenia, co się dzieje na rynku pracy w tej prawdziwej Polsce.

Okazało się, że w mniejszych miastach oraz na wsi jest bardzo Ÿle. Pracodawcy poszukujš na potęgę pracowników, wykorzystujšc każdš możliwoœć, aby zgłosić swoje zapotrzebowanie, poczynajšc od zwykłych kartek w formacie A4 przyklejonych do drzwi bšdŸ witryny. W zasadzie nie spotkałem ani jednego pensjonatu, sklepu czy też małego punktu gastronomicznego, na którym nie wisiałaby informacja o poszukiwaniu ršk do pracy. Największe zapotrzebowanie jest oczywiœcie na podstawowe stanowiska, takie jak sprzedawcy w sklepach, pomoce kuchenne, kelnerzy. W tych zawodach zaczynajš dominować obywatele Ukrainy, którzy po zniesieniu obowišzku wizowego przybywajš do nas w znacznie większych iloœciach niż jeszcze w ubiegłym roku. W zasadzie wchodzšc do dowolnego lokalu na Pomorzu, usłyszy się dzisiaj obsługę mówišcš po polsku z przedwojennym lwowskim akcentem.

Nie brakowało również ogłoszeń zwišzanych z pracš dla animatorów, barmanów czy ratowników wodnych (!). Szczególnie tych ostatnich brakuje i to niestety w tych najbardziej newralgicznych punktach, czyli na plażach. Hotele z basenami i parki wodne potrafiš sobie poradzić z tym problemem, gdyż oferujš bardziej atrakcyjne stawki. Płace proponowane przez samorzšdy lokalne odstręczajš wręcz od podejmowania się tej jakże odpowiedzialnej pracy.

Po zwykłych kartkach na drzwiach i szybach pora na bardziej oryginalne formy poszukiwania pracowników. Widziałem więc osoby roznoszšce po sklepach ulotki, które zachęcały do podjęcia pracy w innym punkcie sprzedaży bšdŸ w gastronomii. Forma ta była do tej pory praktycznie niespotykana, gdyż zakrawa wręcz na rodzaj piractwa rekrutacyjnego. Niestety, potrzeby rynku sš tak duże, że przedsiębiorcy coraz częœciej chowajš moralnoœć do szuflady.

Inne ciekawe rozwišzanie zastosował duży kompleks hotelowy, który nie tylko umieœcił bannery w centrach kilku małych miejscowoœci, ale też wypuœcił na ulice samochody z tablicami na dachu, które dodatkowo z głoœników zachęcały potencjalnych kandydatów. Tak duże braki na rynku pracy w podstawowych zawodach powodujš, że przedsiębiorcy pozyskujš słabo przygotowanych pracowników, których jakoœć pracy pozostawia wiele do życzenia. To zaœ odbija się na wizerunku danej firmy, a w konsekwencji na spadku jej obrotów. Traci też konkurencja w danej miejscowoœci, gdyż zniechęceni turyœci nie wybiorš się tam w kolejnym roku. W efekcie końcowym najwięcej straci niestety Skarb Państwa, gdyż odwróci się pozytywny trend turystyczny od polskich miejscowoœci na rzecz podróży zagranicznych.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL