Praca, emerytury, renty

Winny rozpadu małżeństwa bez prawa do renty rodzinnej

AdobeStock
Umowne, także dorozumiane ustalenie i dostarczanie po rozwodzie środków utrzymania na rzecz małżonka rozwiedzionego uznanego za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, nie może być uznane za prawo do alimentów w rozumieniu art. 70 ust. 3 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tekst jedn. DzU z 2016 r., poz. 887 ze zm.).

Tak orzekł Sąd Najwyższy w uchwale z 25 maja 2017 r. (III UZP 2/17).

Wnioskodawczyni zawarła związek małżeński, który następnie został rozwiązany przez rozwód z jej wyłącznej winy. Mimo rozwodu, małżonkowie nadal zamieszkiwali razem i prowadzili wspólne gospodarstwo domowe. Przez większość czasu mąż wnioskodawczyni był jedynym żywicielem rodziny (dostarczał środki na zakup żywności, odzieży, opłacał rachunki, ponosił koszty związane z utrzymaniem trójki dzieci i byłej żony). W trakcie choroby wnioskodawczyni, mąż opiekował się nią, kupował leki.

Po śmieci męża kobieta złożyła wniosek o rentę rodzinną, wskazując na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 maja 2014 r. (SK 61/13) i niekonstytucyjność regulacji z art. 70 ust. 3 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. ZUS odmówił jej prawa do świadczenia z uwagi na brak prawa do alimentów ustalonych wyrokiem sądowym albo ugodą.

Sąd pierwszej instancji podkreślił, że celem renty rodzinnej jest zapewnienie osobom bliskim kompensaty środków utrzymania utraconych bądź pomniejszonych wskutek śmierci zobowiązanego do alimentacji. W stanie faktycznym wnioskodawczyni prowadziła wspólne gospodarstwo domowe z byłym małżonkiem, mimo rozwodu. Były małżonek dobrowolnie stale dostarczał jej środki utrzymania. To zachowanie, zdaniem sądu I instancji, stanowiło źródło obowiązku alimentacyjnego, co ostatecznie doprowadziło do zmiany zaskarżonej decyzji i przyznania wnioskodawczyni prawa do renty rodzinnej. ZUS wniósł apelację od tego wyroku. Sąd apelacyjny przyjął, że spór zamyka się stwierdzeniem, czy wnioskodawczyni spełnia przesłanki do renty rodzinnej z art. 70 ust. 3 ustawy emerytalnej.

Sąd Najwyższy, podczas rozpoznawania skargi kasacyjnej ZUS, wskazał, że w sprawie wyłoniło się zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości, a rozstrzygnięcie tego zagadnienia jest niezbędne dla rozpoznania sprawy ze względu na problemy interpretacyjne dotyczące wykładni art. 70 ust. 3 ustawy emerytalnej.

Główne wątpliwości dotyczą pytania, czy umowne (dorozumiane) ustalenie i  realizacja po rozwodzie alimentacji na rzecz byłego małżonka mogą być uznane za prawo do alimentów w rozumieniu art. 70 ust. 3 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, nawet gdy osoba alimentowana była wyłącznie winna rozkładu pożycia. SN uznał, że tak nie jest, w związku z czym wnioskodawczyni nie ma prawa do renty rodzinnej po byłym mężu.

Komentarz eksperta

dr Łucja Kobroń-Gąsiorowska, adwokat, BCKG adwokaci

W kontekście komentowanego orzeczenia, należy w pierwszej kolejności wskazać, że problem uzyskania renty rodzinnej przez małżonka rozwiedzionego lub pozostającego w separacji jest w dalszym ciągu aktualny w sądach ubezpieczeń społecznych. Wszystko za sprawą wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 13 maja 2014 r. (SK 61/13). Z jednej strony aprobuje on umowne podłoże obowiązku alimentacyjnego, z drugiej jednak podkreśla, że porozumienie stron w kwestii sposobu realizacji obowiązku alimentacyjnego i wysokości świadczeń alimentacyjnych, nie wymaga nadania mu formy pisemnej. W razie niedochowania takiej formy, o istnieniu umowy zawartej „per facta concludentia" może świadczyć to, że alimenty faktycznie są przez zobowiązanego uiszczane na rzecz osoby uprawnionej. Identyczne stanowisko, a w zasadzie jej powtórzenie, zostało zaprezentowane w komentowanej uchwale.

Jak pokazuje praktyka, sytuacji odmowy przyznania prawa do renty rodzinnej małżonkowi rozwiedzionemu czy pozostającemu w separacji jest bardzo dużo. Zazwyczaj jednak stany faktyczne nie są skomplikowane. Istota problemu zawsze sprowadza się do udowodnienia, że istniało porozumienie stron w kwestii obowiązku alimentacyjnego. Sytuacja, kiedy dysponujemy porozumieniem pisemnym, jest idealna, co jednak nie jest częstym przypadkiem. Najczęściej jest tak, że trzeba udowodnić, iż istniało dorozumiane porozumienie dostarczania alimentów osobie uprawnionej. Nierzadkie są sytuacje, kiedy po rozwiązaniu małżeństwa byli małżonkowie nadal tworzą rodzinę i zamieszkują ze sobą.

Sąd Najwyższy zwraca w uchwale uwagę na dodatkowy aspekt, który musi brać pod uwagę każdy wnioskodawca – że nie każde przekazywanie określonej sumy pieniężnej na rzecz byłego małżonka stanowi realizację obowiązku alimentacyjnego, o którym mowa w art. 60 § 1 k.r.o. O takim obowiązku można bowiem mówić dopiero wówczas, gdy zostaną spełnione przesłanki wskazane w tym przepisie, tj. małżonek uprawniony nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia małżeńskiego i znalazł się w niedostatku. Małżonek rozwiedziony winny rozkładu pożycia, nie mając statusu członka rodziny i nie mieszcząc się w zakresie ustawowego obowiązku alimentacyjnego, nie może nabyć większych praw niż małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia. Sąd Najwyższy stwierdził, że pozbawienie prawa do renty rodzinnej małżonka wyłącznie winnego rozkładu pożycia nie narusza zasady proporcjonalności.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL