Józef Zych: PiS naruszył regulamin

aktualizacja: 22.12.2016, 16:35
Foto: Fotorzepa, Mateusz Dąbrowski

Jeśli media nie zostały wpuszczone do Sali Kolumnowej na głosowania, jest to ograniczenie prawa do informacji – mówi Józef Zych, były marszałek Sejmu.

REDAKCJA POLECA
21.12.2016
Kancelaria Sejmu zamontuje nowy system do głosowania
21.12.2016
Michał Szułdrzyński: PiS zastawił pułapkę na opozycję
19.12.2016
PiS: Krzyk rozpaczy opozycji
19.12.2016
Przeciwnicy reformy oświaty po spotkaniu z prezydentem Dudą: nadzieja umiera ostatnia
Kariera.pl
Menedżer nie musi być wiecznie lojalny wobec dawnej firmy
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Rzeczpospolita: Czy Marek Kuchciński, marszałek Sejmu, miał prawo wykluczyć posła opozycji z prac Sejmu po tym, gdy ten wniósł kartkę z napisem #WolneMediawSejmie ?

Józef Zych, sędzia Trybunału Stanu, były marszałek Sejmu: Regulaminowo marszałek Sejmu może wykluczyć posła z obrad. To bardzo ciężka kara, która stosowana jest bardzo rzadko, w ostateczności, kiedy rzeczywiście dochodzi do złamania regulaminu. Regulamin Sejmu jest po to, żeby regulować prace Sejmu i ułatwić posłowi wykonywanie swoich obowiązków.

Czy poseł rzeczywiście uniemożliwiał obrady Sejmu?

Wykluczenie posła powinno być bardzo dokładnie zbadane. Poseł po narzuceniu na niego kary ma prawo odwołać się do Sejmu. Skierowanie sprawy do Komisji Regulaminowej nie jest ostatecznym zamknięciem tematu. Decyzja pana marszałka Kuchcińskiego była przedwczesna i nie była poprzedzona wnikliwą analizą wysłuchania posła.

A czy okupowanie mównicy Sejmu przez posłów PO jest naruszeniem regulaminu?

To nie był pierwszy przypadek okupowania mównicy Sejmu. I przed Samoobroną dochodziło do tego, ale zawsze udawało się doprowadzić do rozwiązania problemu.

Od czego należało zacząć rozwiązywać problem?

Od dowiedzenia się, dlaczego poseł protestuje. I czy regulaminowo ma do tego prawo czy nie. Oczywiście regulamin nie mówi nic o tym, że poseł ma prawo blokować mównicę. Blokowanie nie jest najlepszą formą protestu, bo uniemożliwia prowadzenie obrad. Z regulaminowego punktu widzenia jest to praktyka naganna. Pytania, co posłowie mogą zrobić innego, będąc w ostateczności, jeżeli nie mają innej możliwości wypowiedzenia się. Tego typu problem, jakiego świadkami byliśmy w piątkowy wieczór w Sejmie, można było rozwiązać, rozmawiając. To był spór do rozwiązania.

Jarosław Kaczyński powiedział, że okupowanie mównicy Sejmu było przestępstwem i nakłanianiem do przestępstwa.

Nie chcę oceniać słów pana prezesa. Regulaminowo nie ma zakazu okupowania mównicy. Nie pochwalam takich zachowań, ale w przeszłości tego typu spory zawsze udawało się rozwiązać.

Czy głosowanie nad budżetem mogło zostać przeniesione z sali plenarnej Sejmu do Sali Kolumnowej?

Tylko sala główna Sejmu jest przygotowana pod kątem głosowań.

Można było przenieść posiedzenie?

To nie jest problem samej sali. Pytanie, czy obrady musiały zostać przeniesione, bo były istotne przeszkody uniemożliwiające obrady i głosowanie oraz czy zostały stworzone warunki do tego, żeby wszyscy posłowie mogli właściwie wykonywać swoje obowiązki. A więc występować i głosować.

Mogli?

Sejm powinien to ocenić. Marszałek przed przeniesieniem obrad powinien zasięgnąć opinii Konwentu Seniorów. Czy wypowiedziało się Prezydium Sejmu? Czy sala umożliwiała wszystkim posłom wzięcie udziału w głosowaniach? Czy posłowie byli poinformowani o obradach i umożliwiono wszystkim wzięcie w nich udziału? I czy nie było tak, że tylko posłom jednej frakcji umożliwiono wzięcie udziału w obradach? Czy spełnione były warunki techniczne do przeprowadzenia obrad i głosowań? To są kluczowe pytania. Czy obrady zostały przeniesione do sali, która była do tego przygotowana dla wszystkich posłów? Na te pytania powinien odpowiedzieć marszałek Kuchciński.

Czy naruszeniem regulaminu i konstytucji było niewpuszczenie mediów do Sali Kolumnowej podczas głosowania?

Dziennikarze wcześniej nie przeszkadzali politykom. Kamery były zawsze porozstawiane. Zgodnie z regulaminem i obyczajem. Jeśli media nie zostały wpuszczone do Sali...

Nie zostały. Dziennikarze nie zostali wpuszczeni do środka. Kamery były ustawione przed Salą, w dużej odległości, a nie w środku.

...to jest to ograniczenie prawa do informacji. Uchylenie drzwi, przez które ukradkiem media miałyby rejestrować głosowania, uchybia powadze Sejmu i jest nieodpowiedzialne w stosunku do dziennikarzy. Jako marszałek Sejmu nigdy nie zakazałbym obecności mediów na sali podczas głosowań.

Część posłów PiS dopiero po głosowaniu składała podpisy na liście obecności, co udokumentowali posłowie opozycji.

Jeżeli byłyby takie przypadki i są udokumentowane, to doszło do istotnego naruszenia regulaminu i prawa.

Głosowanie nad budżetem powinno zostać powtórzone?

Problemem jest też głosowanie w blokach. Zgodnie z regulaminem blokowo można głosować tylko w sprawach tej samej materii. Każdy poseł ma prawo zadawać pytania, wypowiedzieć się w debacie. Inaczej może dojść do istotnego naruszenia regulaminu. Opozycja powinna przedstawić swoje zarzuty, a marszałek Sejmu powinien odpowiedzieć na wszystkie zarzuty

Jak zakończyć ten spór? Czy może nic się nie stało i Sejm może pracować dalej?

Sprawa jest już na arenie międzynarodowej. Dzisiaj potrzebne jest podjęcie inicjatywy w kierunku rozwiązania konfliktu. Karty na stół, przedłożyć dowody i rozstrzygnąć sprawę.

—rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

POLECAMY

KOMENTARZE