Reklama

PiS traci, opozycja w szachu

Wyniki sondażu to punkt wyjścia zmian w rządzie i wezwanie do współpracy opozycji.

Aktualizacja: 08.11.2017 06:17 Publikacja: 07.11.2017 18:18

Trwają rozmowy przedstawicieli partii opozycyjnych w sprawie wspólnego startu w wyborach samorządowy

Trwają rozmowy przedstawicieli partii opozycyjnych w sprawie wspólnego startu w wyborach samorządowych. Na zdjęciu od lewej: Włodzimierz Czarzasty (SLD), Jacek Protasiewicz (Unia Europejskich Demokratów), Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska), Jarosław Marciniak (KOD), Ryszard Petru (Nowoczesna), Marek Sawicki (PSL) i Andrzej Halicki (PO)

Foto: PAP, Tomasz Gzell

Zgodnie z najnowszym sondażem IBRiS wykonanym na zlecenie „Rzeczpospolitej" PiS traci prawie 3 pkt poparcia w stosunku do wyników z października i ma 37 proc. Nieznacznie traci też PO (ma teraz 20 proc.), a w konkurencji między Nowoczesną (7 proc.) i Kukiz'15 (9 proc.) wygrywa to drugie ugrupowanie, zajmując trzecie miejsce na podium.

Coraz więcej badanych deklaruje chęć udziału w wyborach. Spodziewana frekwencja mogłaby wynieść 63,5 proc., czyli o ponad 6 pkt proc. więcej niż miesiąc temu.

Do Sejmu, oprócz liderów tabeli, weszłyby jeszcze z lekkimi zwyżkami poparcia SLD (6 proc), i PSL (6 proc.). Partia Razem znalazła się tuż poniżej progu, uzyskując 4 proc. głosów.

Spadek notowań premier Szydło

Wygląda na to, że badanie preferencji w listopadzie jest niezłym punktem wyjścia zmian, na które zanosi się w rządzie PiS, a także ustanowienia wyborczej współpracy, nad czym pracuje opozycja.

Reklama
Reklama

Prezes Jarosław Kaczyński, jak słychać nieoficjalnie ze strony polityków PiS, wie, także z badań wewnętrznych, że ostatnio wizerunek premier Szydło i całego rządu zaczyna lekko szarzeć, co wpływa też nie najlepiej na obraz partii. To może więc być najistotniejszym powodem planowanej rekonstrukcji rządu.

Spadek zaufania do premier widać też w nowym sondażu IBRiS dla Onet.pl. W listopadowym Szydło ufa 30,7 proc. ankietowanych, co oznacza spadek o blisko 5 pkt proc. w porównaniu z październikiem. Teraz więcej ankietowanych ufa Jarosławowi Kaczyńskiemu – 32,8 proc.

Kiedy nastąpi rekonstrukcja? Gość #Rzeczyopolityce, senator PiS Jan Maria Jackowski przyznał, że wciąż trwają wewnętrzne rozmowy w obozie władzy. – Rozwiązań należy się spodziewać przed 16–17 listopada, czyli przed wyjazdem pani premier do Szwecji na szczyt albo tuż po jej powrocie – mówił Jackowski.

Jakie zmiany nas czekają? W środę o rekonstrukcji ma rozmawiać kierownictwo PiS. – Niektórzy ministrowie ogłosili już, że plan, który mieli do wykonania, został zrealizowany – zauważył senator. – Choćby minister Witold Waszczykowski powiedział, że wykonał zadania, które były przed nim stawiane.

Wiadomo jednak, że na tym zmiany się nie zakończą. Otwarte też cały czas pozostaje pytanie podstawowe: czy nastąpi zmiana na stanowisku szefa rządu.

Osobista klęska i dojrzałość

Rozmowy trwają też wewnątrz opozycji. Dotyczą one współpracy przed wyborami samorządowymi. Nie jest to jednak łatwe.

Reklama
Reklama

Politycy PO są rozgoryczeni i zaskoczeni tym, że Nowoczesna atakuje Rafała Trzaskowskiego „jak PiS" w kontekście jego związków z prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz. Politycy ugrupowania Ryszarda Petru twierdzą za to, że wystawiając Trzaskowskiego, Grzegorz Schetyna zanegował wcześniejsze ustalenia i rozmowy w ramach opozycji, torpedując szanse na sukces rozmów. Szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer zarzuciła we wtorek Schetynie brak politycznej dojrzałości, by budować koalicje. – Boi się osobistej klęski – mówiła rano w „Sygnałach dnia" Polskiego Radia. Na to zareagował rzecznik PO Jan Grabiec. „Kasiu, czy to Twoja dojrzałość nie pozwala Ci zachować się z godnością?" – napisał na Twitterze jeszcze przed wtorkowymi rozmowami opozycji.

Poza Ryszardem Petru i Andrzejem Halickim wzięli w nim też udział Jarosław Marciniak (KOD), Marek Sawicki (PSL), Jacek Protasiewicz (UED), Włodzimierz Czarzasty (SLD) i Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska).

Jak wynika z naszych informacji, Andrzej Halicki zapowiedział na spotkaniu, że w tym momencie podpisywanie deklaracji politycznych nie ma sensu, a PO będzie wystawiać swoich kandydatów w miastach. – Platforma chce doprowadzić do sytuacji, w której każda partia opozycyjna wystawi swojego kandydata, a następnie wymusić poparcie dla własnych polityków, którzy będą mieli relatywnie wysokie notowania – mówi nasz rozmówca znający sytuację.

Wcześniej przedstawiciele opozycji rozmawiali o wspólnej deklaracji samorządowej, która miałaby być podpisana 11 listopada. Teraz jednak nie wchodzi to w grę. – Chcemy, aby doszło najpierw do praktycznych porozumień lokalnych. Pierwszym etapem powinna być współpraca „na dole". Istotą jest skuteczność – mówi „Rz" Andrzej Halicki.

Ryszard Petru po rozmowach we wtorek zachowywał optymizm. – Jesteśmy potencjalnie skłonni pójść razem w wyborach samorządowych – stwierdził lider Nowoczesnej. Ale jeśli do porozumienia dojdzie, to nie przed ogłoszeniem przez PiS zmian w ordynacji wyborczej.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Dezintegracja centrum problemem dla Tuska, Ziobro nieustającym zmartwieniem PiS
Polityka
Ruch Włodzimierza Czarzastego. Chce odebrać Zbigniewowi Ziobrze diety
Polityka
Kancelaria Sejmu zadbała o to, by posłom siedziało się wygodniej. Będzie oparcie na nogi
Polityka
Pierwsze pół roku prezydentury Karola Nawrockiego. Jak Polacy ocenili jego pracę?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama