Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Jak posłowie nabijajš sobie statystyki

Dzięki wielu interpelacjom i zapytaniom, poseł ma szansę wygrać ranking na najlepszego polityka regionu w lokalnej gazecie.
Rzeczpospolita, Jerzy Dudek
Politycy składajš setki zapytań, które można zmieœcić w jednym piœmie. To nabijanie statystyk.

„Zwracam się z proœbš o udzielenie informacji, czy kiedykolwiek było prowadzone przez organy œcigania RP postępowanie przygotowawcze dotyczšce prawidłowoœci przekazania przez Gminę Miejskš Kraków nieruchomoœci położonej przy ul. 29 Listopada na rzecz poprzednich właœcicieli" – pisze posłanka PiS Elżbieta Duda w zapytaniu do ministra sprawiedliwoœci. Identycznych pism, różnišcych się tylko adresem nieruchomoœci, wysłała do ministerstwa aż 770.

Wczeœniej skierowała 99 zapytań do ministra finansów, również różnišcych się tylko adresami krakowskich nieruchomoœci.

Posłanka Duda jest w tej kadencji rekordzistkš, jeœli chodzi o seryjne interpelacje lub zapytania, które można by zmieœcić w jednym piœmie. – Każde dotyczy innej nieruchomoœci. Jeœli to jest jakiœ problem, to tylko między mnš a ministerstwem – tłumaczy Elżbieta Duda.

W Sejmie nie tylko ona wybrała taki styl komunikacji z resortami. Bartłomiej Stawiarski z PiS wysłał ponad 300 zapytań, w których pyta ministra kultury o ramówkę i oglšdalnoœć telewizji regionalnych. Wczeœniej zalał ministra infrastruktury ponad setkš pism o poszczególne inwestycje drogowe na OpolszczyŸnie.

Paweł Bańkowski z PO skierował 185 zapytań „w sprawie zaangażowania rzšdu PiS w zainicjowanie nowej inwestycji" przez różne firmy, a Paweł Kobyliński i Mirosław Suchoń z Nowoczesnej zasypali właœnie resort edukacji zapytaniami o reformę szkolnictwa w 523 miastach.

– Informacje o skutkach reformy będš nam potrzebne przed wyborami samorzšdowymi – mówi Paweł Kobyliński, który wczeœniej wysyłał dziesištki zapytań w sprawie poszczególnych nieruchomoœci PKP i Spółki Restrukturyzacji Kopalń. – To nie nabijanie statystyk, poza tym nie majš one żadnego znaczenia. Nie tym kierujš się wyborcy przy urnach.

Nie zgadza się z tym były poseł Ruchu Palikota Marek Poznański. – Dzięki sztucznym rekordom można napisać na ulotce „jeden z najaktywniejszych posłów mijajšcej kadencji" albo wygrać ranking na najlepszego polityka regionu w lokalnej gazecie – uzasadnia. W ubiegłej kadencji podjšł on batalię z posłami, którzy jego zdaniem sztucznie nabijali statystyki.

Na celownik wzišł m.in. posłów wygłaszajšcych nocami z mównicy oœwiadczenia na często marginalne tematy. Jednym z nich był Waldemar Andzel z PiS. W ramach happeningu Poznański odczytał z mównicy życiorys Andzela.

Poznański krytykował też sposób liczenia wystšpień na sali sejmowej. W ubiegłej kadencji wystarczyło, by marszałek przerwał posłowi choć słowem, by wystšpienie liczyło się podwójnie. Opłacało się więc prowokować marszałka lub posłów na sali.

Metodologię liczenia wystšpień poprawiła ówczesna marszałek Ewa Kopacz, sukcesem zakończyła się też kolejna walka Poznańskiego – z seryjnymi interpelacjami i zapytaniami.

W 2013 roku Anna Sobecka z PiS złożyła około 650 niemal identycznych interpelacji dotyczšcych wykonania przez Polskę poszczególnych wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Ich bieg wstrzymał odpowiadajšcy wówczas za interpelacje wicemarszałek Jerzy Wenderlich z SLD. Wsparło go całe ówczesne Prezydium Sejmu, wliczajšc w to Marka Kuchcińskiego z PiS. Sobecka zaczęła się nawet domagać odwołania swojego klubowego kolegi.

Wtedy powszechne stało się wstrzymywanie przez prezydium seryjnych interpelacji. Dlaczego dziœ jest inaczej? – Posłowie mogš zgodnie z ustawš składać interpelacje i wnosić zapytania. Nie ma tu ograniczenia iloœciowego. Oceniamy tylko, czy pismo jest skierowane do właœciwego podmiotu – mówi wicemarszałek Barbara Dolniak z Nowoczesnej, która odpowiada za interpelacje.

– Powód jest prozaiczny – mówi nam jeden z polityków znajšcych kulisy pracy prezydium. – W czasach Wenderlicha musiał podpisywać się na każdej interpelacji i to w dwóch miejscach. W przypadku Sobeckiej musiałby złożyć ponad tysišc podpisów. Dziœ jest system elektroniczny, a wicemarszałek Dolniak akceptacji dokonuje enterem. Z tego, co wiem, ma nawet opcję „zaakceptuj wszystkie" – dodaje.

Zdaniem Poznańskiego liczba interpelacji i zapytań będzie dalej rosła, bo posłowie znaczš w klubach coraz mniej i brakuje im sposobów, by błysnšć przed wyborcš. Chyba że urzędnicy postawiš temu tamę. A powoli zaczynajš się buntować przeciw seryjnym zapytaniom. – Ministerstwo Sprawiedliwoœci poprosiło mnie, by na przyszłoœć adresy nieruchomoœci zawierać w jednej interpelacji – mówi Elżbieta Duda. Paweł Kobyliński nie ukrywa, że w podobnej sprawie kontaktowali się z nim sejmowi urzędnicy.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: w.ferfecki@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL