Reklama

Wielka Rosja testuje Łukaszenkę

Na zakończenie manewrów Zapad rosyjscy nacjonaliści przywieźli do Mińska portrety Putina i symbole Noworosji.

Aktualizacja: 21.09.2017 07:06 Publikacja: 20.09.2017 18:50

Wielka Rosja testuje Łukaszenkę

Foto: PAP, Leszek Szymański

Prezydent Białorusi przyjechał w środę na poligon pod Borysowem, by obserwować zakończenie manewrów Zapad 2017. Pierwszy raz w historii wspólnych ćwiczeń wojskowych prezydenci białoruski i rosyjski nie spotkali się ze sobą. Łukaszence miał towarzyszyć rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu, ale w ostatniej chwili zrezygnował z wizyty na Białorusi „z przyczyn nieznanych".

– Gdyby pocisk uderzył w to miejsce, jednocześnie zabrakłoby dwóch prezydentów – żartobliwie tłumaczył Aleksandr Łukaszenko nieobecność Władimira Putina na białoruskim poligonie.

Zamiast Putina i Szojgu na Białoruś zawitała kolumna rosyjskich samochodów, która ulicami Mińska przejechała z portretami prezydenta Rosji i symbolami donieckich separatystów. Każde z kilkunastu aut było wyposażone we flagi ze wstążką świętego Jerzego, a na przyczepie ciężarówki umieszczono duży portret Putina z napisem „Wielka Rosja".

Akcję, bez uzgodnienia z władzami w Mińsku, zorganizowała nacjonalistyczna rosyjska organizacja Ruch Narodowo-Wyzwoleńczy. W białoruskich mediach jego członkowie tłumaczyli, że przyjechali do Mińska, by przeprowadzić zbiórkę pomocy humanitarnej dla samozwańczych republik Donbasu. Organizacja popiera prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy, opowiadała się też za aneksją Krymu. Co ciekawe, białoruska milicja na nieproszonych gości w Mińsku nie reagowała, choć udział w „nielegalnych akcjach" może na Białorusi skutkować co najmniej kilkunastodniowym aresztem.

– Wiele wskazuje na to, że była to prowokacja Kremla. Uczestnicy byli dobrze wyposażeni i przygotowani. W ten sposób Moskwa chciała wyczuć nastroje Białorusinów i zobaczyć, jak zareaguje Łukaszenko – mówi „Rzeczpospolitej" znany białoruski politolog Paweł Usow. – Mińsk nie zareagował i tego typu akcje będą się powtarzać – dodaje.

Reklama
Reklama

O stanowisku władz świadczy decyzja Białoruskiej Cerkwii Prawosławnej patriarchatu moskiewskiego. Odmówiła ona uczestnikom prorosyjskiej akcji zgody na specjalne nabożeństwo w jednej z cerkwi pod Mińskiem. – Dystansujemy się od ludzi, którzy nie uznają samodzielności naszego kraju – powiedział rzecznik Cerkwii ojciec Sergiej Lepin.

Polityka
Jak Władimir Putin odcina Rosję od światowego internetu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Rada Pokoju Donalda Trumpa. Co to za organizacja i czym ma się zajmować?
Polityka
Recep Erdogan na drodze do ustanowienia dynastii
Polityka
Negocjacje ukraińsko-rosyjskie w Genewie. I znów fiasko
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama