Od 10 września alarm ogłaszano w co najmniej 73 miastach (od Kaliningradu po Pietropawłowsk Kamczacki), w których z ponad 480 budynków ewakuowano nie mniej niż 170 tysięcy osób. Sprawców największego w historii Rosji alarmu terrorystycznego dotychczas nie znaleziono i nawet nie wiadomo, czy ktoś ich szuka.
Setki anonimowych telefonów ostrzegały o podłożeniu ładunków wybuchowych na dworcach, w centrach handlowych, siedzibach urzędów i szkołach. Niekiedy za jednym razem informowano o bombach w kilku budynkach w kilku miastach. W niedzielę w Moskwie na przykład z powodu fałszywych alarmów ewakuowano około ośmiu tysięcy osób z dziesięciu centrów handlowych. W żadnym miejscu nie znaleziono nawet śladu ładunków wybuchowych.