Polityka

Gowin: Więcej wolności dla nauki

Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego, jest zwolennikiem pełniejszego wykorzystania potencjału Polskiej Akademii Nauk i stworzenia na jej bazie uniwersytetu badawczego.
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Chcemy ograniczyć biurokrację i obniżyć podatki – mówi wicepremier i szef MNiSW.Jarosław Gowin

„Rzeczpospolita" jako jedyna polska gazeta zaczęła współpracę z Facebookiem przy okazji wyborów parlamentarnych w 2015 r. Tym razem czytelnicy zadawali pytania Jarosławowi Gowinowi. Każdy użytkownik FB mógł wziąć udział w sesji Q&A (questions and answers, z ang. pytania i odpowiedzi) na facebookowej stronie naszej gazety. Większość pytań nie pochodzi od dziennikarzy „Rzeczpospolitej", lecz od internautów. Poniżej zapis dyskusji.

Jakub Pękalski: Środowisko naukowców w większości wydaje się być dość anty-PiSowskie, obrażone chociażby za próbę lustracji. Czy na początku Pana ministerialnej drogi napotkał Pan dużą niechęć do współpracy? Czy uważa Pan, że udało się już Panu przełamać lody?

Jarosław Gowin, Wicepremier, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego: Na początku czułem rezerwę. Chyba jednak to już przeszłość. Dzięki otwartości, częstym spotkaniom i wsłuchiwaniu się w głos środowiska udało się przełamać lody.

Małgorzata Legalic: Jak odbiurokratyzowanie uczelni i nauki z ustawy deregulacyjnej zamierza Pan wdrożyć na uczelniach? Biurokracja nadal rośnie w zastraszającym tempie, chociażby z tego powodu, że nowe władze wprowadzają nowe (zdublowane!) porządki, procedury, a najłatwiej na początku kadencji wykazać się zmianami i zatrudnieniami w administracji.

Ustawa (i odpowiednie rozporządzenia) wchodzi w życie od 1 X. Ale ma Pani rację – dużą część niepotrzebnych regulacji generują samodzielnie uczelnie. Wkrótce rozpoczniemy szkolenia dla władz i administracji uczelni, by w ślad za „literą" ustawy poszedł odpowiedni, „wolnościowy" duch akademickiej praktyki.

Tadeusz Artur Zaleski: „Trzeci filar reformy ma dotyczyć tzw. społecznej odpowiedzialności nauki". Czy nie zauważył Pan, że od ponad 20 lat w Polsce prężnie działają festiwale nauki? I jest to spontaniczna oddolna inicjatywa. Czy Pana resort będzie festiwale nauki wspierać finansowo?

W poprzedniej kadencji MNiSW zrezygnowało z dofinansowywania festiwali nauki. Zmieniłem tę decyzję – tegoroczne są na powrót dofinansowywane ze środków ministerstwa.

Małgorzata Academicus: Czy planuje Pan reformy, które przywrócą polskim uczelniom ich właściwą funkcję (sens ich istnienia) czyli dydaktyczno-wychowawczą? Obecny system jest nastawiony na SIFy (świat się śmieje i nie rozumie), indywidualne kariery, ciułanie stopni i tytułów...

Zaproponujemy trzy ścieżki kariery. Obok dotychczasowej (dydaktyczno-naukowej) także ściśle dydaktyczną i wdrożeniową. A o misji wychowawczej (w sensie relacji mistrz–uczeń) będzie można mówić, gdy odejdziemy od modelu kształcenia masowego. To jeden z moich priorytetów.

Jakub Pękalski: Dlaczego muszą znaleźć się nowe regulacje dot. PAN? Jakie problemy w funkcjonowaniu Polskiej Akademii Nauk dostrzega Pan Minister? Co według Pana stanowi największy problem?

Warto rozważyć utworzenie na bazie PAN uniwersytetu badawczego. Jestem też zwolennikiem oddzielenia korporacji od instytutów.

Jakub Pękalski: Czy utworzenie na bazie PAN uniwersytetu badawczego nie oznacza w praktyce likwidacji PAN? Czy takie ma Pan plany? Bardzo proszę o rozwinięcie tej kwestii.

Nie chodzi o likwidację PAN, tylko o pełniejsze wykorzystanie jego potencjału. Zaznaczam jednak, że utworzenie na jego bazie uniwersytetu to jeden z wariantów ewolucji tej ważnej dla polskiej nauki instytucji.

Piotr Nowak: Niedawno powiedział Pan, że habilitacja to relikt – czy są konkretne plany jej zlikwidowania?

Za wcześnie na takie decyzje. Gdybyśmy wycofywali się z habilitacji, trzeba by ją zastąpić innymi gwarancjami jakości.

Ewa Barlik: Panie Premierze, „FT" publikuje ranking 90 najlepszych na świecie studiów z zarządzania. Są tam niezmiennie od kilku lat tylko dwie polskie uczelnie (Koźmiński i SGH). Co z resztą?

Nie o wszystkim musi (i powinien) decydować minister – przecież uczelnie są autonomiczne i to przede wszystkim od nich zależy miejsce w rankingach. Na marginesie: gratulacje dla Akademii Koźmińskiego! A uniwersytetom ekonomicznym ten przykład powinien dawać do myślenia...

Kasia Mikurda: Czy jest w planach podniesienie wynagrodzeń naukowców? Ja wyjechałam za granicę, żeby robić doktorat (i potem dalszą karierę) – stypendium doktoranckie było poniżej minimum egzystencjalnego.

Kolejny problem dla młodych naukowców w Polsce to uczelniana sitwa i nepotyzm.

Na razie całościowa podwyżka wynagrodzeń jest poza możliwościami budżetu. Wierzę jednak, że w przyszłorocznym budżecie będzie zdecydowanie więcej środków na naukę, a one – poprzez system grantów – zasilą polskich uczonych. Sitwy i nepotyzm – tego nie wyruguje się regulacjami prawnymi, tu najważniejsza jest zmiana mentalno-moralna. Pracujemy jednak nad udrożnieniem ścieżek awansu dla młodych naukowców.

Kamila Anna Folkestad: Dzień dobry, jakie konkretnie są plany rozwoju badań w fizyce kwantowej w Polsce?

Zabiło mnie Pani pytanie... Poproszę o pomoc prof. Tomasza Dietla, najwybitniejszego polskiego fizyka:)

Jacek Mi: Dlaczego zamierzacie państwo zwiększać podatki i biurokrację, jeśli bardzo dobrze wiecie, że przyniesie to tylko spadek dochodów do budżetu i zahamowanie gospodarki?

Nie „zamierzamy". Naszym zamiarem jest ograniczenie biurokracji i obniżenie podatków. Na razie jesteśmy na początku drogi. Myślę, że m.in. to miał na myśli Jarosław Kaczyński, gdy wskazywał na konieczność przyspieszenia reform gospodarczych.

Paweł Hałajko: Witam, Panie Premierze. Czy istnieje jakakolwiek szansa na realizację któregoś z postulatów gospodarczych Polski Razem? Dotychczas żaden z nich nie przebił się w mediach i nie uzyskał poparcia polityków PiS.

A obniżenie CIT dla małych przedsiębiorców? Lada dzień premier Mateusz Morawiecki przedstawi duży pakiet ułatwień dla przedsiębiorców. Będzie tam wiele elementów naszego programu.

Jacek Mi: Czy nie uważa Pan, że taniej byłoby stosować ulgę podatkową dla rodzin wielodzietnych, niż dawać tym rodzinom 500 zł, do wydawania których trzeba zatrudniać nowych urzędników?

Zgadzam się z Panem. To proponowała Polska Razem i ja sam podczas konsultacji rządowych. Być może w przyszłości wrócimy do tego pomysłu.

Damian Łuszcz: Panie wicepremierze. Jak polityk nazywający się konserwatywnym liberałem czy nawet wolnościowcem czuje się w rządzie, który powiększa dług publiczny, podwyższa podatki, a jego pomysł na gospodarkę to interwencjonizm państwowy?

Przez cały czas jestem wolnorynkowcem. Reformy społeczne w rodzaju 500+ są niezbędne. Ale zgadzam się z Panem, że powinny być intensywniej równoważone ograniczeniami biurokracji i docelowym obniżaniem podatków.

Jacek Mi: Czy nie uważa Pan, że budżet Polski powinien być zrównoważony, zgodnie z analogią, jeśli gospodarstwo domowe żyje ponad swój stan i z każdym rokiem zwiększa swoje zadłużenie, to każdy człowiek powie, że ta rodzina żyje źle, dlaczego nie przekładacie tego na państwo?

Opowiadam się wręcz za konstytucyjnym zakazem deficytu budżetowego. Problem w tym, że polityków myślących tak jak ja jest w Polsce garstka...

Jacek Mi: Dlaczego z Pana przekonań wolnorynkowych praktycznie nic nie wynika? Jedyną zmianą na plus jest zmniejszenie CIT dla małych przedsiębiorstw, ale przy pozostałych pomysłach rządu, którego Pan jest częścią, jest to wartość pomijalnie mała. Po co Pan jest w tym rządzie, jeśli nie przynosi to żadnych realnych zmian?

Trochę cierpliwości – wspominałem już o pakiecie premiera Morawieckiego, jutro Sejm rozpoczyna prace nad ustawą o innowacyjności mojego autorstwa. Proszę też pamiętać, że odpowiadam w rządzie nie za gospodarkę, lecz za naukę, a tu wolności od 1 października będzie zdecydowanie więcej.

Artur Bartkiewicz: Jak gospodarczy liberał, jakim był Pan od lat, czuje się w rządzie, który chce ograniczyć wolność gospodarczą, zakazując handlu w niedzielę?

Handel w niedzielę (dodajmy: w hipermarketach) to nie kwestia wolności gospodarczej, tylko zapobiegania monopolowi dużych sieci. Sprawa jest jednak otwarta. Odpowiada mi podejście min. Szałamachy: niech to dotyczy jednej niedzieli w miesiącu i przez dwa lata obserwujemy skutki.

Michał Piwnicki: Obserwuję coraz częstsze zniechęcenie do „dobrej zmiany". Część wolnorynkowego elektoratu czuje się rozczarowana. Czy i kiedy nastąpią jakieś zmiany w daninach publicznych? Miała być jednolita stawka. Czy jest szansa na emeryturę obywatelską i zakończenie farsy pt. ZUS?

Pracujemy nad jednolitym podatkiem, dla mnie ważne jest, by nie ucierpieli na tym przedsiębiorcy. Emeryturę obywatelską popieram konsekwentnie, ale to temat raczej na drugą kadencję naszych rządów :)

Jacek Mi: Dlaczego, jeśli celem rządu PiS jest zmniejszanie biurokracji i podatków, od prawie roku nie zmniejszyła się ilość nowych przepisów, ustaw i rozporządzeń, które są produkowane w Sejmie, podnoszone są podatki, zatrudniani są nowi urzędnicy, wprowadzane są kolejne ograniczenia w przedsiębiorczości (np. ustawa dotycząca dronów)?

Nie wiem, o co chodzi z ustawą o dronach – sprawdzę. Co do reszty: proszę przyjrzeć się rozporządzeniom, które właśnie wprowadzam: są o 2/3 krótsze niż te, które usuwam.

Radosław Rudson: Kiedy Pańska ustawa hazardowa wejdzie w życie? Czy rozmawiał Pan w tej kwestii z Jarosławem Kaczyńskim i ministrem Szałamachą?

Szukamy dobrego kompromisu między projektem Ministerstwa Finansów a projektem Polski Razem. W sprawie najważniejszej – zakładów bukmacherskich – jestem optymistą.

Comeon bonus bez depozytu 25: Co dalej z ustawą hazardową? Można liczyć w Sejmie na jakiś przełom?

Nie wiem, czy jutro (co to za przełomowa data? :) ), ale są duże szanse, że w przypadku zakładów bukmacherskich i gry w pokera wprowadzimy rozwiązania zbliżone do duńskich. To chyba „dobra zmiana", prawda? Projekt Ministerstwa Finansów czeka na notyfikację KE. Gdy ją otrzymamy, rozpoczną się prace parlamentarne. Sądzę, że w pierwszym kwartale przyszłego roku ustawa wejdzie w życie.

Marek Kazmierczak: Jakie jest Pana stanowisko w kwestii ustawy hazardowej? Dlaczego PiS odrzucił Pański projekt?

Stanowisko PiS wyrażone jest w projekcie przygotowanym przez Ministerstwo Finansów. Zostało ono pod moim wpływem zmodyfikowane przez dopuszczenie reklamy zakładów bukmacherskich. Dalsze zmiany będą możliwe na etapie prac parlamentarnych.

Jan Kowalski: Zapisy ustawy hazardowej uderzają w polski sport, tracą na tym nie tylko polskie kluby, ale także zwykli gracze. Jest zbyt wysoki podatek w zakładach naziemnych. Ustawa ma niby chronić obywateli, ale to trochę kpina, bo jak się likwiduje jednorękich bandytów, a tworzy nowe pod monopolem państwa (Totalizator Sportowy), to trochę to śmieszne i w ogóle nie ma sensu, bo niby hazard zły, a jak się płaci podatki, to dobry?

Proponuję rozwiązania zbliżone do duńskich. Czy przekonam kolegów z PiS – pokaże przyszłość.

Dominik Kasperski: Panie Premierze, kiedy MNiSW ufunduje grant na porządny system liczący demonstrantów? :-)

Mam zaufanie do policji, poradzi sobie bez grantów:)

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL