Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Lider SPD, Martin Schulz ma nikłe szanse na urzęd kanclerza Niemiec

Sondaże słabe, ale optymizm Martina Schulza nie słabnie
PAP/EPA
Lider SPD ma nikłe szanse na zdobycie urzędu kanclerskiego. Partii w Bundestagu będzie jednak więcej.

Niemcy zadecydujš za niespełna dwa tygodnie, jaki będzie skład Bundestagu. Kto zostanie kanclerzem, będzie wiadomo nieco póŸniej, gdy zakończš się negocjacje koalicyjne. Do tej pory było tak, że kanclerzem był zawsze przywódca lub przywódczyni partii zwycięskiej, która miała raczej niewielkie problemy ze znalezieniem partnera koalicyjnego zapewniajšcego większoœć w Bundestagu.

Od 2005 roku szefem rzšdu jest Angela Merkel, której ugrupowanie wygrało trzy wybory z rzędu. Ona też ma największe szanse na czwartš kadencję na tym stanowisku. Ale tegoroczne wybory parlamentarne różniš się zdecydowanie od wszystkich poprzednich.

Więcej partii

W Bundestagu pojawi się prawdopodobnie  nowa partia polityczna. Będzie to prawicowa i antyimigrancka Alternatywa dla Niemiec (AfD). Nie ma szans na udział w rzšdach, gdyż pozostałe ugrupowania polityczne nie majš zamiaru współpracować z partiš oskarżanš o to, że ma w swoich szeregach polityków sympatyzujšcych z ruchem neonazistowskim. Ale kilkudziesięciu posłów AfD zastšpi w parlamencie takš samš liczbę deputowanych zasiadajšcych tam obecnie. Co więcej, ze wszystkich sondaży wynika jednoznacznie, że do Bundestagu powrócš  po czterech latach przerwy liberałowie z FDP. Oni także mogš liczyć na kilkadziesišt mandatów. Oznacza to, że w liczšcym 630 miejsc Bundestagu zasiadać będš posłowie szeœciu partii politycznych, a nie – jak obecnie – czterech.

To zmiana rewolucyjna. Może się okazać, że do utworzenia koalicji rzšdowej nie wystarczy, jak do tej pory,  porozumienie dwu partii, lecz trzech. To w przypadku, gdy ugrupowanie Merkel (CDU/CSU) wspólnie z naturalnym w przeszłoœci partnerem w postaci FDP nie uzyska większoœci w Bundestagu. Wtedy zajdzie koniecznoœć dokooptowania trzeciego koalicjanta.

– Jestem gotowa współpracować z każdym ugrupowaniem z wyjštkiem Die Linke oraz z AfD – zapewnia Merkel. Pozostajš więc Zieloni oraz SPD. Pierwsi nie mówiš nie, ale ich warunki mogš być nie do zaakceptowania w takich sprawach, jak walka o czyste powietrze, co m.in. oznacza pożegnanie się nie tylko z dieslem przez potężny i wspierany przez CDU i FDP przemysł motoryzacyjny, ale i szybkie przejœcie na napęd elektryczny. – Trudno mi sobie wyobrazić koalicję CDU/CSU, FDP, Zieloni – mówi Christian Lindner, szef liberałów. Współpracy z Zielonymi nie chce też Horst Seehofer. Nie tylko z powodu liberalnego podejœcia Zielonych do sprawy imigracji i uchodŸców.

Wydawać się może, że w takiej sytuacji rodzi się szansa dla Martina Schulza.

Zapewnia, że nie będzie dšżył do „dalszego trwania wielkiej koalicji", a więc obecnej złożonej z CDU/CSU i SPD. – Widać od dawna, że socjaldemokratom wyraŸnie nie służy współpraca z partiami chadeckimi i chcieliby jš zakończyć, ale muszš mieć alternatywę  – mówi „Rzeczpospolitej" Jochen Staadt,  politolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie.

Bój o miejsce na podium

Równoczeœnie Martin Schulz nadal zapewnia, że uczyni wszystko, aby zostać kanclerzem. Jako że jest niemal pewne, że SPD wyborów nie wygra, musiałby zbudować większoœć koalicyjnš w oparciu o sojusz z Die Linke oraz Zielonymi lub bez postkomunistów, ale za to z Zielonymi i FDP. Koalicja czterech partii, o których mowa, jest w zgodnej opinii niemieckich komentatorów niewykonalna, gdyż oznaczałaby, że CDU/CSU musiałaby z niezrozumiałych przyczyn zostać na placu boju sama, niczym AfD. To niezwykle mało prawdopodobne. Jak i to, że FDP miałoby wejœć do koalicji z Zielonymi pod przywództwem SPD Martina Schulza, zamiast podobnej, ale pod kierunkiem Angeli Merkel.

Jak wynika z tradycyjnie wiarygodnych sondaży niemieckich instytutów badania preferencji wyborczych, zwycięzcš będzie sojusz partii chadeckich: CDU Merkel i bawarskiej CSU Horsta Seehofera. Chadecja liczyć może na maksimum 38  proc. głosów. Najpoważniejszym konkurentem sš socjaldemokraci Martina Schulza z 23–25 proc. głosów. Potem idš już niemal łeb w łeb liberałowie z FDP (do 10 proc.), postkomuniœci z Die Linke (Lewica) oraz  Zieloni (obie w granicach 9 proc.) i Alternatywa dla Niemiec (AfD) z podobnym wynikiem.

Ostatniš nadziejš Schulza jest to, że jednak wyniki wyborów różnić się będš od sondażowych i arytmetycznie rzecz bioršc, przewagę w Bundestagu uzyskajš SPD, Die Linke i Zieloni. Tak jest w obecnym Bundestagu. – Może być tak, w przekonaniu wielu wyborców nie ma po co iœć na wybory, bo i tak już wszystko wiadomo na podstawie sondaży. Niewykluczone też, że AfD będzie miało lepszy wynik niż spodziewany. Nie powinno to jednak zmienić zasadniczo układu sił w przyszłym Bundestagu – mówi Jochen Staadt. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL