Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Antoni Macierewicz zapowiada ujawnienie nowych nagrań załogi tupolewa

Szef MON Antoni Macierewicz
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Wkrótce ujawnimy nowe nagrania załogi tupolewa, które dotšd nie były znane – mówi szef resortu obrony, Antoni Macierewicz.(Przypominamy rozmowę z wrzeœnia 2016)

"Rzeczpospolita": Na pogrzebie „Inki" i „Zagończyka" mówił pan, że państwo zachowuje się wreszcie jak trzeba, ale otwarte pozostaje pytanie, dlaczego tak długo trzeba było czekać. Od wyborów 4 czerwca 1989 roku minęło przecież 27 lat.

Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej: Niedzielna uroczystoœć i cała zmiana, która prowadzi do przywrócenia polskiej tradycji niepodległoœciowej, były niesłychanie potrzebne. Przede wszystkim ze względu na kłamstwo, jakie zdominowało rzeczywistoœć społecznš i stworzyło fikcyjnš historię i fikcyjne autorytety. Tymczasem Polska i Polacy potrzebujš prawdy! Dobrym przykładem sš wydarzenia 1989 r. W powszechnej œwiadomoœci Polaków wcišż istnieje przekonanie, że wówczas miały miejsce wybory sejmowe, których przecież wtedy nie było. Był kontrakt polityczny, który w zamian za zgodę na gigantyczne podwyżki cen oraz pełnię władzy dla Jaruzelskiego dopuszczał dobranš przez komunistów grupę opozycyjnych polityków do Sejmu. Ale kłamstwo na ten temat jest tak trwałe, że rutynowo wszyscy, media, politycy, podręczniki szkolne posługujš się właœnie takim językiem i mówiš o wyborach, podczas gdy było tylko głosowanie na z góry wyznaczone kandydatury.

PiS proponuje dziœ swojego rodzaju reset historii III RP?

Chcemy odkłamać historię, którš przez tyle lat powtarzano, aż kłamstwo stało się w powszechnym przekonaniu prawdš. Trzymajšc się przykładu 1989 r. Na poczštku mówiono o zawarciu kontraktu politycznego, następnie zaczęto używać sformułowania „częœciowo wolne wybory" (jakby coœ takiego w ogóle było możliwe!), a póŸniej nawet Sejm przez wiele kolejnych lat przyjmował uchwały mówišce o „pierwszych wolnych wyborach" 4 czerwca 1989 r. A prawda jest taka, powtarzam, że nie było wówczas żadnych wyborów, lecz zawarto kontrakt polityczny z władzami PRL, który zamiast przybliżyć niepodległoœć, pozwolił na umocnienie struktur postkomunistycznych. To ci ludzie, których wówczas zalegalizowano jako „reformatorów", już w III RP robili wszystko, by prawda o takich bohaterach jak „Inka", „Łupaszka" czy „Zagończyk" nie ujrzała œwiatła dziennego. Robili tak, bo to oni lub ich polityczni poprzednicy winni byli mordowania Niezłomnych. To nie Niezłomni byli bandytami, to Jaruzelski i jego sojusznicy byli zdrajcami. Tę prawdę ukrywano przez ponad 70 lat, bo kompromitowała beneficjentów Okršgłego Stołu i ujawniała cišgłoœć działań na szkodę Polski.

Według pana dlatego uhonorowanie bohaterów zajęło 27 lat?

Właœnie tak. Polskš racjš stanu jest uœwiadomienie sobie, że w 1945 roku okupację hitlerowskš zastšpiła, nie mniej brutalna i wymierzona w państwo i w naród polski, okupacja sowiecka. Mówiliœmy to od dziesištków lat i dobrze, że w przeddzień pogrzebu „Inki" i „Zagończyka" tę tezę publicznie wypowiedział prezes Prawa i Sprawiedliwoœci i przywódca rzšdzšcej formacji Jarosław Kaczyński. Do tego przełomu w postrzeganiu pamięci historycznej przejdš też zapewne słowa prezydenta Andrzeja Dudy, że do 1989 r. rzšdził system tych samych zdrajców, którzy zamordowali „Inkę", „Zagończyka" i Żołnierzy Niezłomnych. A więc chodzi o jasne zdefiniowanie systemu okupacyjnego, w którym żyliœmy po 1945 r. Podobnie jak chodzi o jasne zdefiniowanie natury systemu postkomunistycznego po 1989 r. Dotychczas było to stanowisko poszczególnych polityków. Od kilku dni ma to charakter państwowy. To jest olbrzymia przemiana, która dla Polski będzie niesłychanie korzystna. Powstaje wielka szansa odbudowy niepodległego aparatu państwa polskiego, reprezentujšcego polskš rację stanu. Dotychczas ta kwestia stała pod znakiem zapytania, a nawet negowano takš potrzebę.

Zastanawiał się pan, dlaczego na uroczystoœciach pogrzebowych „Inki" i „Zagończyka" nie było wielu byłych prezydentów i premierów?

Nie wiem, ale jeœli była to ich œwiadoma decyzja, rodzaj manifestacji politycznej, to oznacza, że odrzucajš oni polskš tradycjš niepodległoœciowš i bliższa jest im Polska zależna, rodzaj kondominium, niż Polska niepodległa. Co by potwierdzało diagnozę, że sš oni spadkobiercami poprzedniego ustroju. Chcę więc jasno powiedzieć, że w wymiarze państwowym (bo czym innym sš prywatne opinie!) nie może być aprobaty dla kontynuowania sytuacji schizofrenicznej, gdzie szlify generalskie majš ludzie odpowiedzialni za mordowanie polskich robotników na rozkaz sowiecki, a największe pomniki na Wojskowych Powšzkach, czyli w najœwiętszym miejscu dla polskiego wojska, majš sowieccy aparatczycy. Państwowy pogrzeb Żołnierzy Niezłomnych, z najwyższymi honorami, z udziałem prezydenta i rzšdu, był swoistym podsumowaniem i zamknięciem pewnego rozdziału w polskiej historii. Decyzja o odbudowie niepodległego państwa polskiego została rozstrzygnięta. Pozostaje kwestia jej realizacji. Myœlę tutaj o kształtowaniu instytucji państwowych, wychowaniu szkolnym, wychowaniu w armii, o tym wszystkim, co nazywa się racjš stanu.

Racjš stanu było przyznanie dyrektorowi pańskiego gabinetu i rzecznikowi MON Bartłomiejowi Misiewiczowi złotego medalu za zasługi na rzecz obronnoœci kraju? Nie zostawiono na tej decyzji suchej nitki.

Uważam, że to nieprzyzwoite. Z jednej strony mamy do czynienia z systematycznym niszczeniem polskiej tradycji i z dziesištkami lat działania na szkodę polskich interesów przez ludzi nazwanych przez prezydenta zdrajcami, a z drugiej z nagonkš politycznš na dzielnego młodego człowieka, który jak mało kto zasłużył się dla bezpieczeństwa naszego państwa. Bartłomiej Misiewicz przez szeœć lat był sekretarzem komisji smoleńskiej i to dzięki niemu zebraliœmy dowody pokazujšce rosyjskš odpowiedzialnoœć za œmierć polskiej elity narodowej. Co więcej, pan Misiewicz jako pełnomocnik ministra obrony narodowej, dzięki swojej determinacji, odwadze i zdolnoœci podejmowania decyzji, uratował częœć polskiego kontrwywiadu od sprywatyzowania przez ludzi stojšcych dziœ pod zarzutem działania na rzecz obcego wywiadu. Powstrzymał przestępców, uratował tajne dokumenty przed przejęciem przez obce służby, zablokował operację wymierzonš w polskš armię i bezpieczeństwo państwa. I za to został wyróżniony. Chciałbym, by każdy oficer w Wojsku Polskim mógł się poszczycić takimi osišgnięciami.

W Warszawie przez lata działał za wiedzš prezydent stolicy układ mafijny?

Tak, choć wcale nie wiem, czy pani prezydent Gronkiewicz-Waltz pełniła rolę kierowniczš w tym procederze, czy była tylko narzędziem. Wszystko, co wiemy o strukturach mafijnych, doskonale pasuje do tego systemu zależnoœci, z jakim wcišż mamy do czynienia w samorzšdzie warszawskim.

Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna odejœć?

Byłoby to zarówno dla Warszawy, jak i dla życia publicznego najlepszym wyjœciem. W jakimœ sensie byłoby to najlepsze zachowanie dla samej pani prezydent, jeœli zechciałaby ratować i odbudować swojš pozycję moralnš. Ale może nie odczuwać takiej potrzeby, gdyż deklaruje, że nie ma sobie nic do zarzucenia.

Opozycja twierdzi, że od ataku na prezydent stolicy PiS rozpoczęło polowanie na polityków PO. Chodzi o zemstę?

Nie zgadzam się z tš opiniš. PiS wskazywało na te nieprawidłowoœci od bardzo dawna, lecz wszelkie działania służšce wyjaœnieniu tych spraw były blokowane z przyczyn politycznych. Dlatego przypisywanie nam sprawstwa obecnej sytuacji jest niezgodne z prawdš i traktuję je jako zabieg medialny. Winna jest przede wszystkim sama pani Gronkiewicz-Waltz.

We wrzeœniu podkomisja smoleńska ma przedstawić nowe dowody w sprawie katastrofy. Czego możemy się spodziewać?

Dzisiaj wybór nie dotyczy tego, czy to polscy piloci zawinili przy katastrofie smoleńskiej lub czy był to zamach, lecz tego, czy rozpad samolotu prezydenckiego dokonał się w powietrzu dlatego, że dopuszczono œwiadomie samolot z wadš technicznš do takiego lotu, czy też mieliœmy do czynienia z umyœlnymi działaniami majšcymi na celu zniszczenie tego samolotu w powietrzu. Bo to, że działania nawigatorów rosyjskich i moskiewskich decydentów miały na celu doprowadzenie do katastrofy polskiego samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim i całš delegacjš na pokładzie, nie pozostawia żadnych wštpliwoœci. To jest już oczywiste.

To wcišż tylko hipotezy, a twardych dowodów brak.

Nie, to, co mówię, to nie sš hipotezy. A dowody nie dzielš się na twarde i miękkie, tylko na prawdziwe i fałszywe. My dysponujemy teraz prawdziwymi dowodami, w tym tymi, które ukrywała komisja Millera. Mamy wstrzšsajšce wyznania członków tej komisji. A także nowe nagrania załogi tupolewa, które do tej pory nie były znane. Ale nie pochodzš one z pokładu polskiego samolotu. Każdy będzie mógł ich wysłuchać.

Skšd pochodzš?

Do czasu ujawnienia dowodów, co nastšpi zapewne w przyszłym miesišcu, nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. To nie będzie jeszcze ostateczny materiał, ale rzuci on bardzo istotne œwiatło na przebieg i przyczyny katastrofy smoleńskiej. Oczywiœcie mam œwiadomoœć, że sš tacy ludzie, którzy nigdy nie przyjmš prawdy o tym, co się wówczas stało. Powód jest prosty: ten materiał ich właœnie obcišża odpowiedzialnoœciš za tę tragedię.

Polska jest gotowa na wojnę?

Polska jest przygotowana na atak agresora z zewnštrz. Mamy zdolnoœci odstraszajšce, a także dysponujemy wraz z sojusznikami niezbędnymi zdolnoœciami obronnymi. Sš one wystarczajšco skuteczne, by obronić terytorium Polski.

Pytam w kontekœcie doniesień niemieckich mediów, według których tamtejszy rzšd rozważa przywrócenie poboru oraz zaleca swoim obywatelom robienie zapasów żywnoœci i wody. Wydaje się, że Niemcy poważnie traktujš zagrożenie ze strony Rosji.

To prawda. Niemcy widzš rosnšce i permanentne zagrożenie rosyjskie i niewštpliwie stawiajš na rozwój swojej armii. Lecz te doniesienia, o których pan mówi, raczej majš więcej wspólnego z wewnętrznš politykš Niemiec, gdzie zbliżajš się wybory, niż z zagrożeniem, jakie stanowi bez wštpienia Rosja. Pomysł powrotu do poboru ma również zwišzek z powołaniem przez polski rzšd obrony terytorialnej, która bardzo pozytywnie została oceniona przez sojuszników z NATO, w tym także Niemcy.

Kilka dni temu mieliœmy do czynienia z alarmem bojowym rosyjskich wojsk. Kolejna prowokacja?

Traktujemy te działania bardzo poważnie. Te ćwiczenia naprawdę zostały podjęte, a rosyjscy komandosi faktycznie wylšdowali na Krymie. To nie jest fikcja czy wirtualna rzeczywistoœć. Należy zatem przyjšć do wiadomoœci, że Rosjanie przygotowujš się na takš ewentualnoœć, w której ich postulaty i żšdania nie zostanš przez Zachód zrealizowane.

Grozi nam kolejny konflikt w Europie, np. na Ukrainie?

Rosja bez wštpienia przygotowuje się na kolejny konflikt. Na pewno najbardziej zagrożona jest Ukraina.

—rozmawiał Andrzej Gajcy

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL