Polityka

Rosja: Młoda armia Władimira Putina

Uczniowie szkół średnich z Jarosławia wstąpili do Junarmii w maju 2016 r., jeszcze przed rejestracją organizacji.
mil.ru
Takiej organizacji nie miał nawet ZSRR. W ciągu roku Kreml stworzył 140-tysięczne wojsko młodzieżowe.

Powołany przez ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu ruch społeczny Junarmia (Młoda Armia) został zarejestrowany pod koniec lipca ubiegłego roku. Dzisiaj ma oddziały we wszystkich regionach Rosji i prawie w każdej ze szkół anektowanego Krymu.

Ostatnio rosyjski resort obrony pochwalił się, że szeregi młodzieżowej armii liczą już ponad 140 tys. chłopców i dziewcząt. Są to uczniowie szkół podstawowych i średnich. Ci najmłodsi strzelają z broni pneumatycznej, starsi swobodnie posługują się kałasznikowem.

Szturm na makietę Reichstagu

– Uroczyście przysięgam dążyć do zwycięstwa w nauce i sporcie, prowadzić zdrowy tryb życia i przygotowywać się do służby ojczyźnie. Być patriotą i godnym obywatelem Rosji – to fragment przysięgi, którą składają nawet ośmiolatki podczas wstępowania do Junarmii.

Często jest składana na poligonach, okrętach marynarki wojennej, a nawet w Arktyce, gdzie od kilku lat Rosja zwiększa swoją obecność militarną. Na stronie organizacji czytamy, że celem głównym jest „patriotyczne wychowanie nowego pokolenia rosyjskich obywateli". Nie brakuje jednak i celów praktycznych.

Młodzież jest przygotowywana do służby w wojsku, a w specjalnych centrach szkoleniowych uczy się strzelać z różnego rodzaju broni palnej, nie oszczędzając amunicji. W tym roku po raz pierwszy żołnierze młodzieżowej armii paradowali na placu Czerwonym 9 maja z okazji Dnia Zwycięstwa. Wtedy w podmoskiewskim parku Patriota (należy do resortu obrony) żołnierze młodzieżowej armii Putina szturmowali makietę niemieckiego Reichstagu.

– W Rosji trwa militaryzacja społeczeństwa na dużą skalę. Radziecki termin „wojskowo-patriotyczne wychowanie młodzieży" jest jak najbardziej aktualny – mówi „Rzeczpospolitej" Aleksandr Golc, rosyjski analityk wojskowy. – Z góry się zakłada, że człowiek nie może być patriotą swojego kraju, jeżeli w odpowiednim czasie nie potrafi rozebrać i złożyć kałasznikowa – dodaje.

Ale nawet w Związku Radzieckim nie było wojskowej organizacji młodzieży. Wtedy na terenie jednostek wojskowych przeprowadzano wojskowo-sportową grę „Zarnica", ale odbywało się to raz w roku przez kilka tygodni.

Junarmia Putina to wychowanie wojskowe przez cały rok, tysiące regionalnych oddziałów i sztab główny w Moskwie. Na jego czele stoi Dmitrij Trunienkow, bobsleista i złoty medalista olimpijski z Soczi, który w styczniu został zawieszony na cztery lata za naruszenie przepisów antydopingowych. Jest zwykłym porucznikiem, ale ma niezwykłych pomocników. Na czele moskiewskiego oddziału młodzieżowej armii stoi generał Władimir Szamanow, były dowódca sił powietrznodesantowych rosyjskiej armii.

Kosztowny patriotyzm

W otwartych źródłach nie ma informacji dotyczącej finansowania Junarmii. Wiadomo jedynie, że nie jest sponsorowana bezpośrednio z budżetu państwa. Ale sprawa jest bardzo kosztowna. Hurtową sprzedaż mundurów młodych żołnierzy prowadzi Wojentorg, firma podlegająca resortowi obrony. Koszt zimowego i letniego kompletu mundurów i wyposażenia to ponad 30 tys. rubli (równowartość 2100 złotych). A to oznacza, że ubranie 140-tysięcznej armii dzieci kosztowało ponad 4,2 mld rubli (około 300 mln złotych).

Mało prawdopodobne, by rodzice tych dzieci ponosili te wydatki. Biorąc pod uwagę wynagrodzenia kierownictwa sztabu głównego, szefów regionalnych i instruktorów, można sobie tylko wyobrazić, ile Kreml wydaje na młodzieżową armię.

– Informacje te nigdzie nie są podawane oficjalnie. Prawdopodobnie finansuje to Ministerstwo Obrony poprzez swoje fundacje. Dorzucać się do tego może powołany niedawno przez Putina Rosyjski Ruch Uczniów – mówi Golc.

Niewykluczone, że młodą armię wspiera finansowo również DOSAAF (Ochotnicze Towarzystwo Służby Armii, Lotnictwu i Flocie). Utworzona za czasów radzieckich i odbudowana przez Putina organizacja udostępnia Junarmii swoją infrastrukturę i przeprowadza dla niej szkolenia. Roczne budżet DOSAAF to nawet 13 mld rubli (900 mln złotych). Szef organizacji Aleksandr Kołmakow pod koniec 2016 r. powiedział mediom, że jedynie 10 proc. budżetu stanowią dotacje państwowe. W radzie nadzorczej organizacji zasiada m.in. miliarder Arkadij Rottenberg, dawny przyjaciel Putina.

– Inwestowanie w patriotyczne wychowanie młodzieży jest jak najbardziej słuszne - mówi „Rzeczpospolitej" prof. Aleksiej Podbierioszkin, szef Centrum Badań Wojskowo-Politycznych, działającego przy prestiżowym Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych (MGIMO) MSZ Rosji. – Ameryka i jej zachodni sojusznicy wypowiedziała Rosji wojnę, musimy się przygotowywać do obrony.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL