Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Będš podwyżki dla członków rzšdu. Najbardziej skorzysta Beata Szydło

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Rewolucja w płacach ministrów. Dostanš podwyżki, ale stracš je, gdy gospodarka zahamuje.

Premier Beata Szydło zarabia miesięcznie 16,7 tys. zł brutto. Jej pensja ma wzrosnšć do 24,1 tys. zł. To ona najbardziej zyska na ustawie, którš podczas rozpoczynajšcego się we wtorek posiedzenia Sejmu chce przeforsować PiS.

„Rzeczpospolita" dotarła do jej projektu. Zakłada, że od 4 do 5 tys. zł wzrosnš też wynagrodzenia m.in. prezydenta, wicepremierów, ministrów, wiceministrów i wojewodów. Po raz pierwszy pensję dostanie pierwsza dama. Najmniej zyskajš posłowie i senatorowie – ok. 2,7 tys. miesięcznie. Powód podwyżek? PiS uzasadnia, że uposażenia osób na stanowiskach kierowniczych sš zamrożone od 2008 r.

– Obecnie wiceministrowie w randze podsekretarza stanu zarabiajš ok. 7 tys. zł netto, a sprawujš nadzór nad wielomiliardowymi budżetami. Z tego powodu wybitni fachowcy często odmawiajš pracy w rzšdzie – mówi poseł PiS Łukasz Schreiber, który ma prowadzić ustawę w Sejmie.

Zauważa, że w ministerstwach dyrektorzy często zarabiajš więcej od swoich szefów. W kwietniu Kancelaria Premiera przygotowała zestawienie, z którego wynika, że 19 z 20 dyrektorów generalnych w resortach miało wynagrodzenie wyższe od ministrów, 13 – od premier Szydło, a jeden – od prezydenta Andrzeja Dudy.

Takie sytuacje majš teraz zdarzać się sporadycznie. W dodatku nowelizacja ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujšcych kierownicze stanowiska wprowadza nowatorski mechanizm powišzania zarobków z sytuacjš gospodarczš w kraju. Pensje urzędników majš zależeć od wynagrodzenia minimalnego i przeciętnego, wzrostu PKB w ostatnich trzech latach, a nawet od wartoœci tzw. współczynnika Giniego, zwanego wskaŸnikiem nierównoœci społecznej.

Oznacza to, że w przypadku zahamowania gospodarki najważniejsi politycy dostanš po kieszeni. – Obecnie mamy œredni trzyletni wzrost PKB 3,57 proc. Jeœli spadnie do 2 proc., prezydent będzie miał wynagrodzenie o 1,5 tys. zł niższe od obecnego. Z kolei jeœli współczynnik Giniego wzroœnie z obecnego poziomu 0,308 do 0,320, stratni będš ministrowie – mówi jeden z rzšdowych urzędników.

Zdaniem Schreibera w efekcie pensje ministrów będš zależne od stanu gospodarki tak jak zarobki menedżerów od wyników firm. Mimo to wštpliwoœci ma opozycja. – Rzšd dba o siebie zamiast o obywateli. Wolałbym, aby ministrowie dostawali premię za usuwanie zbędnych przepisów – mówi wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka z Kukiz'15.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL